Pomóż credit card
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ
Wybierz kwotę darowizny:
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ PRZY POMOCY BLIKA
1.Wybierz kwotę darowizny:
2.Wpisz kod i zapłać z blikiem:
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ PRZY POMOCY WIADOMOŚCI SMS
Jeśli kochasz zwierzęta, wyślij SMS o treści CENTAURUS (numer uzależniony jest od kwoty, którą chcesz wesprzeć naszą Fundację):
- pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT),
- pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT),
- pod numer 91979 (koszt 23,37 zł z VAT),
- pod numer 92579 (koszt 30, 75 zł z VAT).

Dziękujemy. Sprawdź, co dla Ciebie przygotowaliśmy.
POMÓŻ
PRZEKAŻ DAROWIZNE NA "Jula"
paypal
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
Jula
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści Jula

– pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT),
– pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT),
– pod numer 91979 (koszt 23,37 zł z VAT),
– pod numer 92579 (koszt 30, 75 zł z VAT).

Jula
Nasza historia

październik 2016

 

„Dzień dobry,

No i przyszła jesień. Deszcze i mżawki. Nie lubimy moknąć i dlatego wykorzystujemy letni domek – tu można się schować i przeczekać deszcz. Możemy też wrócić i schować się w stajence, ale po co? Tak jest ciekawiej. Pozdrawiamy i życzymy wszystkim kolegom z fundacji jak najwięcej słonka – Jula i Feliks Uszaty „

 

Aktualizacja wrzesień 2016

Dzień dobry,

Przesyłam zdjęcia rozbrykanych i wesołych osiołków. Jula i Felek Uszaty mają się dobrze i wtykają swoje noski we wszystko co się wokół nich dzieje. Może bardziej Jula, bo Felek to tak więcej statecznie.

Pozdrawiam i życzę wesołości wszystkim Waszym podopiecznym,
Dorota”

 

Aktualizacja lipiec 2016

„Dzień dobry,

Budowana jest dla nas nowa „sianownia”. A ponieważ dla nas, to jako swój obowiązek traktujemy doglądanie postępu robót na budowie. Jesteśmy i kontrolujemy codziennie jakość i ilość wykonanych prac. I niestety nie mamy w tym pomocy. Konie w ogóle nie interesują się tematem a owce i baran, i owszem, ale tylko po to żeby pospać na betonie. Cała odpowiedzialność na naszej oślej głowie. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało.
Pozdrawiamy,
Jula i Feliks Uszaty.”

 

maj 2016

„Piękny ranek i zapowiada się ciepły i słoneczny dzień. Właśnie całą gromadką wyszliśmy ze stajenki i idziemy podziwiać piękno natury, no i oczywiście poskubać świeżej trawki. Z tą trawką to nie tak od razu – przecież jesteśmy po śniadanku.

Jula i Feliks Uszaty”

 

kwiecień 2016

„Dzień dobry i słoneczny,

I lato tuż, tuż. I słoneczne dni. I coraz cieplej.
Ale my lubimy troszkę komfortu i nie życzymy sobie jeszcze spędzać nocy na dworze.
Stajenka to jest na razie to. I jak tylko ok. 19,00 nie wpuszczają nas do boksu – cała wieś o tym słyszy.
A co – osły lubią komfort i już.

Pozdrawiamy,
Jula i Feliks Uszaty”

 

luty 2016

„Dzień dobry w lutym.
Luty jak nie luty, o tym jak śnieg wygląda zdążyliśmy zapomnieć. Ale to nam nie przeszkadza. Ważne, że słońce, że temperatury dodatnie – i to jak dodatnie. Coraz dłużej możemy przebywać na dworze, bo i nie marzniemy i dzień coraz dłuższy, i nie pada, i można się tarzać i brudzić.
Jeszcze chcemy podkreślić, że super, że siebie mamy. Byłoby nam bardzo smutno, gdyby przyszło nam żyć jedno bez drugiego, a tak możemy się ganiać, podszczypywać, tarmosić za grzywy. Na konie w tym zakresie żadne z nas nie mogłoby liczyć, bo to leniuchy i jak się bawią – to bardzo krótko i tylko je interesuje nos przy ziemi. A przecież świat wokół jest taki piękny, tylko czekać jak się zazieleni i przecież trzeba się rozglądać, żeby te zmiany zauważyć.
Radośnie i w podskokach pozdrawiamy Wszystkich dwu i czteronożnych Przyjaciół z Centaurusa.
Jula i Feliks Uszaty”

 

styczeń 2016

„Dzień dobry w 2016r.

Wreszcie jest tyle śniegu, że można poszaleć w białym puchu. Niestety bałwana nie potrafimy ulepić. Ale  tak jest fajnie.

 Jula i Feliks Uszaty”

listopad 2015

„Witamy,
I niestety nieuchronnie zbliża się zima, co zapowiadają wietrzne i deszczowe, coraz zimniejsze dni. W takie dni nie chce się nam wychodzić ze stajni. Możemy sobie postać i poobserwować pastwisko, nawet wyjść na chwileczkę, ale bez przesady. Każdy przecież wie, że osiołki nie lubią moknąć, a w stajence jest sucho, nie wieje, jest sianko i słoma, i przecież zaglądają owieczki i konie.

Od jakiegoś czasu chodzimy też w kantarkach – a co, konie mogą a my nie? Na początku było trochę dziwie. Przyglądaliśmy się sobie, przyglądał się nawet Karolek – baranek. Nawet chciał tego czegoś spróbować, ale ocenił, że nie jest smaczne. Ok, możemy nosić kantarki, ale tak od razu nie damy się przecież prowadzać na uwiązach.

I tak rozmyślając czekamy na pierwszy śnieg.

Pozdrawiamy

Jula i Feliks Uszaty”

 

październik 2015

„Październik – jesień, ale słoneczna, pełna soczystych jabłek. Spacery są super, kąpiel w piachu też.

Pozdrawiamy z uśmiechami

Jula i Uszaty”

 

wrzesień 2015

„Nadchodzi jesień, ludzie z szaf wyciągają cieplejsze ubrania. My też – czas na zmianę sierściucha na cieplejszy. Pilnie też nadzorujemy przygotowywanie stajenki do zimy. Ale te zajęcia nie przeszkadzają nam w korzystaniu ze słońca, a jak jest nam trochę chłodniej to jeszcze zostaje byrkanie i podgryzanie się.

Pozdrawiamy

Jula i Feliks Uszaty”

 

lipiec 2015

„Julkę i Feliksa Uszatego odwiedzili goście – młodzież z obozu jeździeckiego. Nawet się trochę zainteresowały odwiedzinami – ale nie przesadnie. Przeciez mają dużo ważniejszych spraw i obowiązków do wykonania. Codziennie rano muszą posprzątać stajenkę. Stajenne miotły idą w ruch. Julka lubi różową, Feliks – zieloną. Ostatnio zaobserwowały, że koszona jest trawa w ogrodzie i wybiegu dla kur. Doszły do wniosku, że należy rozszeżyć u siebie obszar porządków. Miotły przeniosły się na pastwisko.

   Z pozamiatanego gospodarstwa pozdrowienia przesyłają

Julka i Feliks Uszaty” 

 

maj 2015

„Mamy maj – trochę zimny i wietrzny – ale pogodny dzień dobrze jest wykorzystać na kąpiele słoneczne. Nigdzie się nie śpieszymy, wiosennej trawy pod dostatkiem (siano jak chcemy – ale nie chcemy – też) , muchy jeszcze nie dokuczają – żyć (a raczej leniuchować, leżeć i wygrzewać się na słońcu) nie umierać. Pobrykać też można, pociągać się za grzywy, poganiać owieczki, no ale przecież nie przez cały dzień. Pozdrawiamy – Jula i Feliks Uszaty.”

 

kwiecień 2015

„Dobry wieczór z Julką i Feliksem Uszatym,

Pogoda sprzyja przebywaniu na dworze przez cały dzień. Jest super – do stajenki wracamy tylko na noc i o porze, o której same decydujemy. Mamy nową koleżankę – Fruzię, owieczkę, która urodziła się w Wielki Piątek. Teraz jest już na tyle duża, że pasie się razem z nami, ale spać chodzi wcześniej. Jula i Feliks Uszaty.
Osiołki były bardzo zainteresowane nową koleżanką, co jednak nie przeszkadza im okazywać sobie wzajemnie dowodów miłości – cóż wiosna – każdy ma do tego prawo.

Pozdrawiamy
Dorota i Przemek”

 

Aktualizacja

„Dzień dobry serdeczne w Wielkim Tygodniu.

Pogoda jaka jest każdy widzi – Julka i Feliks vel Uszaty też. Głupie nie są, moknąć nie lubią, to ze stajenki wychodzą tylko wtedy, gdy z nieba nie leje się woda. Ich przyjaźń z Elizą (konikiem polskim) zaowocowała dostaniem się do zagrody kur i odwiedzeniem kurnika od środka. Odrobaczenie zniosły dzielnie, przysmakiem w postaci jabłuszka wynagrodziły to sobie.

Tak przyzwyczaiły się do naszych pieszczot, że ich brak bardzo by je zdziwił.

Całe stadko wraz z nami życzy podopiecznym Fundacji i ich Opiekunom słonecznych i ciepłych świąt Wielkiej Nocy.

Julka, Feliks Uszaty, Dorota i Przemek”

luty 2015

„Pozdrawiamy czekając na wiosnę.

Jula i Uszaty są nierozłączni, co nie przeszkadza korzystać im z towarzystwa pozostałych mieszkańców”

 

22.11.2014

Jula pojechała do domu adopcyjnego.

 

29.10.2014

Jula bezpieczna!

Dziękujemy!

Dalsze środki, które wpłyną, przeznaczamy na opiekę weterynaryjną,  szczepienie, odrobaczenie, paszę i diagnostykę.

W imieniu Juli dziękujemy za dalsze wsparcie, bo wykup zwierzęcia to dopiero początek pomocy dla niego.

 

17.10.2014

 Oślica Jula prosi o podarowanie życia! 

Jula to jeszcze ośli dzieciak. Minione lato było pierwszym, jakie widziała. Hasała wtedy beztrosko po łące. Nie dlatego, że właściciel się ulitował. Dla swoich osłów miał szereg łańcuchów na żłobami. Ale chwilowo było taniej na trawie i nie trzeba sprzątać. Wtedy była jeszcze mama, a za płotem stał tata. I w ogóle, było mnóstwo osiołków i gwar. 

Pewnego dnia przyjechał samochód, potem następny, i po kolei w szarpaninie załadowali mamę, tatę, wszystkich współtowarzyszy zabaw. Nagle nastała dziwna, przeraźliwa cisza. Zielona łąka zrobiła się ponura. Jula została sama jak palec. Gospodarz zlikwidował hodowlę, a zostawił Julę ponoć z sentymentu. 

Nadeszła jesień. Jula poszła pokornie na łańcuch. W ciemnej stodole było cicho i głucho. Gospodarzowi nie chciało się zaglądać do pojedynczego osła. Postanowił, że jednak również Julę odda na rzeź. 

Dlaczego niektórzy przychodzą na świat tylko po to, by umierać ? Albo trwać latami na łańcuchu i spełniać obowiązek reprodukcji ? A ten i tak finał ma w rzeźni. O niewielu gospodarskich osłach słyszałeś pewne, że odeszły ze starości.. 

Życie Juli warte jest 2000 zł. 
Gospodarz dał nam czas do 30 października