Pomóż credit card
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ
Wybierz kwotę darowizny:
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ PRZY POMOCY BLIKA
1.Wybierz kwotę darowizny:
2.Wpisz kod i zapłać z blikiem:
Zapłać z Blikiem
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ PRZY POMOCY WIADOMOŚCI SMS
Jeśli kochasz zwierzęta, wyślij SMS o treści CENTAURUS (numer uzależniony jest od kwoty, którą chcesz wesprzeć naszą Fundację):
- pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT),
- pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT),
- pod numer 91979 (koszt 23,37 zł z VAT),
- pod numer 92579 (koszt 30, 75 zł z VAT).

Dziękujemy. Sprawdź, co dla Ciebie przygotowaliśmy.
POMÓŻ
PRZEKAŻ DAROWIZNE NA "Psy z Czerkasów"
paypal
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
CZERKASY
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści CZERKASY

– pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT),
– pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT),
– pod numer 91979 (koszt 23,37 zł z VAT),
– pod numer 92579 (koszt 30, 75 zł z VAT).

Schronisko w Czerkasach (Ukraina)
Nasza historia
29 listopada 2023

Aktualizacja styczeń 2026

Zbiórka dla Czerkasów!

Dla psów, które świat próbował uciszyć.
Zima jest tu i teraz. A tam jeszcze cięższa. Mroźna, wilgotna, bezlitosna. Wchodzi w ziemię, w blachę bud, w kości. Długie noce, lodowaty wiatr i jedno pytanie, które nie daje spokoju: jak przetrwać, kiedy nie ma już nic? To nie metafora. To codzienność schroniska w Czerkasach na Ukrainie. Setki psich mord i ogonów potrzebujących jedzenia, setki istnień, które zimą gasną pierwsze. Ludzie, którzy tam zostali, są skrajnie zmęczeni, często bez środków, czasem bez prądu, ale nadal próbują. Nadal karmią. Nadal sprzątają. Nadal nie odwracają wzroku.

Od lat pomagamy Czerkasom, wożąc karmę, koce, leki i wszystko, co da się unieść i dowieźć. Dziś świat patrzy gdzie indziej, a potrzeby nie zniknęły – one urosły. Wielu wolontariuszy wróciło na front. Nie wiemy, kto jeszcze żyje. Nie wiemy, kto wróci. Wiemy jedno – psy tam są. I czekają. Na jedzenie. Na środki opatrunkowe. Na środki do dezynfekcji. Na drobne materiały budowlane, które pozwolą choć prowizorycznie zabezpieczyć budy przed mrozem i wilgocią. W tym samym czasie czekamy właśnie na dwa psy z Ukrainy, które mają do nas przyjechać – uratowane, wyciągnięte z wojennej codzienności. Będziemy im szukali domów tutaj, na miejscu. To są konkretne życia. Konkretne psy. Konkretne historie.

Dlatego prosimy Was o realną pomoc. Zbieramy 10 000 zł na karmę, środki opatrunkowe, środki do dezynfekcji i drobne materiały budowlane dla psów w Czerkasach. Ile byśmy nie zebrali – pojedziemy i zawieziemy pomoc, bo nie umiemy inaczej. Jeśli możesz wpłacić choć kilka złotych – to już jest jedzenie w misce. Jeśli możesz zorganizować zbiórkę w swojej pracy, szkole albo firmie – odezwij się do nas. Jeśli myślisz o adopcji psa z Ukrainy i chcesz dać komuś szansę na nowe życie – skontaktuj się z nami. Pomóż nam być tam, gdzie inni nie mogą. Pomóż nam dowieźć jedzenie, ciepło i nadzieję tam, gdzie wojna zabrała prawie wszystko, ale nie zabrała woli życia.

 

Aktualizacja 08 stycznia 2025

Kolejna wyprawa do Czerkas za nami. Nasi działacze pokonali setki kilometrów, by dotrzeć tam, gdzie pomoc jest najbardziej potrzebna. Tym razem zabraliśmy pięć psów wymagających pilnej opieki weterynaryjnej. Wiemy, że to kropla w morzu, ale wiemy też, że dla nich to cały świat. Na miejscu brakuje odpowiednich warunków, dlatego te zwierzęta przetransportowaliśmy do Polski, gdzie otrzymają specjalistyczne leczenie i szansę na nowe życie. To zwierzęta, które mogą odzyskać zdrowie i radość, a ich historie już teraz inspirują nas do dalszego działania. Udało się już uratować wiele psów z Ukrainy – dzięki Wam i Waszemu wsparciu otrzymały szansę na nowe, lepsze życie.

 

Dzięki Waszemu wsparciu schronisko w Czerkasach zostało zaopatrzone w karmę oraz niezbędne materiały budowlane. Te dostawy to nie tylko przetrwanie dla zwierząt, ale też lepsze warunki i nadzieja na przyszłość. Jednak nasza misja się nie kończy – na przełomie lutego i marca ruszamy z kolejną wyprawą, aby kontynuować to, co zaczęliśmy.

 

Zachęcamy Państwa do dalszego wsparcia. Każda złotówka, każda paczka karmy czy przekazany dar sprawiają, że te zwierzęta mają szansę na lepsze jutro. Wasza pomoc to nie tylko wsparcie materialne – to przede wszystkim dar życia i miłości. Dziękujemy Wam za to, że jesteście częścią tej historii. Bez Was nie byłoby tych małych cudów, które zdarzają się tu każdego dnia.

Jednak to jeszcze nie koniec – na przełomie lutego i marca nasi działacze ponownie wyruszą w długą i wymagającą podróż, by kontynuować misję niesienia pomocy. To kolejne setki kilometrów i wiele godzin pracy w imieniu tych, którzy sami nie mogą prosić o wsparcie. Ruszamy z determinacją, bo wiemy, że każda taka wyprawa daje szansę na lepsze jutro kolejnym zwierzętom.

 

Aktualizacja

Powoli nadchodzi jesień. Jesień nadchodzi wszędzie i nie oszczędza nikogo. Jest piękna, a jednocześnie przynosi ochłodzenie, zmianę temperatur, deszcze, wilgoć, aż w końcu przynosi zimę. Przed nami długa zima. Te zimy w Polsce nie są aż tak mroźne jak na Ukrainie, a ja chcę Wam napisać znowu o tejże Ukrainie.
Jak wiecie, od bardzo dawna współpracujemy ze schroniskiem w Czerkasach, gdzie staramy się kilka razy do roku pojawić z karmą, kocami i lekami. Na Ukrainie niewiele się zmieniło od kiedy wybuchła wojna, a może zmieniło się tylko to, że o Ukrainie już nie jest tak głośno. Nie zmieniło się jednak to, że nasi działacze i stajenni powrócili tam na wojnę. Powrócili do siebie. I z wieloma z nich straciliśmy wszelki kontakt. Nie wiemy nawet czy żyją.

Ostatnio odezwał się do nas Walery. Walery pracował z nami prawie 10 lat. Tworzył z nami pierwsze ośrodki. Napisał, że właśnie siedzi w okopach. Czasem kontaktuje się z rodziną i bardzo za nami tęskni. Napisał też, że wojna i kończy się i nie. I nie wie czy kiedykolwiek wszystko wróci do normalności. Wysłał mi swoje zdjęcie z karabinem. A zaraz po nim nastała chwila ciszy, aż wysłał zdjęcie z źrebakiem na rękach. I napisał: „zobacz Ewa, jak wszystko się zmienia. Kiedyś u was w Centaurusie na rękach trzymałem nowo narodzone źrebie, bo właśnie przyjechał weterynarz. A matka źle się czuła. Dzisiaj trzymam karabin maszynowy i bronię kraju”. Jakież to życie jest proste, a zarazem skomplikowane. I na tą Ukrainę, gdzie jest dzisiaj Walery, znowu się wybieramy.

Chcemy zabrać do schroniska w Czerkasach karmę, którą kupimy na miejscu, bo przez granicę nadal jest trudno przewieźć. A cenowo wyjdzie to nawet korzystniej kupić to tam. I będziemy mogli kupić większą ilość, dlatego organizujemy zbiórkę przede wszystkim na karmę. Jednak ze względu na to, że idzie zima, organizujemy też zbiórkę kocy, prześcieradeł, posłanek dla psów i wszystkiego, co może je ogrzać. Jeśli macie możliwość wysłać karmę na nasz adres, prosimy, zróbcie to. Jeśli macie możliwość wpłacić kilka złotych, abyśmy na miejscu tę karmę kupili, proszę, zróbcie również to.

Jeśli możecie opowiedzieć komuś o naszych Czerkasach i o setkach psów, które tam czekają i cudownych ludziach, którzy się nimi opiekują, proszę, nie czekajcie, bo nim cała zbiórka ruszy i nim będą jej efekty, może być już bardzo zimno i nieprzyjaźnie pogodowo. Prosimy, nie zostawiajcie tamtych psów. Co prawda o wojnie na Ukrainie słychać coraz mniej i coraz mniej pomocy tam idzie. Ale te zwierzęta tam zostały i o nich nie mówi się już zupełnie nic. A Czerkasy trafiły do naszego serca ze względu na cudownych ludzi, którzy wzięli tam pod swoje skrzydła setki psów i kotów. I każdego dnia myślimy o nich i o tym, co robią, jak żyją, jak sobie radzą. Proszę, pomóż nam wypełnić busa karmą, kocami i wszystkim innym, co wydaje Ci się niezbędne. Jedź z nami do Czerkas. Bądźmy z nimi wtedy, kiedy świat już przestał się tymi psami interesować.