Pomóż credit card
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ
Wybierz kwotę darowizny:
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ PRZY POMOCY BLIKA
1.Wybierz kwotę darowizny:
2.Wpisz kod i zapłać z blikiem:
Zapłać z Blikiem
Wpłata
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ PRZY POMOCY WIADOMOŚCI SMS
Jeśli kochasz zwierzęta, wyślij SMS o treści CENTAURUS (numer uzależniony jest od kwoty, którą chcesz wesprzeć naszą Fundację):
- pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT),
- pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT),
- pod numer 91979 (koszt 23,37 zł z VAT),
- pod numer 92579 (koszt 30, 75 zł z VAT).

Dziękujemy. Sprawdź, co dla Ciebie przygotowaliśmy.
POMÓŻ
PRZEKAŻ DAROWIZNE NA "Mgiełka ⎚"
paypal
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
MGIELKA
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści MGIELKA

– pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT),
– pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT),
– pod numer 91979 (koszt 23,37 zł z VAT),
– pod numer 92579 (koszt 30, 75 zł z VAT).

Mgiełka
Nasza historia
02 stycznia 2026

Mgiełka całe życie była środkiem.
Środkiem do celu, środkiem do zarobku, środkiem do kolejnego źrebaka.

Rodzenie było jej pracą.
Odbieranie dzieci — normą.
Jedne znikały szybciej, inne wolniej, ale kierunek był zawsze ten sam.
Źrebaki nie mają historii.
Mają wagę.

Tak działa los kucyków.
Kolorowe, łaciate, „urocze” — dopóki się opłacają.
Potem stają się mięsem, zanim zdążą stać się stare.
Rzadko który dożywa momentu, w którym ktoś pyta, ile jeszcze przed nim lat.

Nie wiemy, gdzie dokładnie żyła Mgiełka.
Handlarz mówi tylko, że często zmieniała właścicieli.
Każdy był zachwycony jej wyglądem.
Każdy chciał, żeby „dała chociaż jednego”.
Nikt nie chciał wiedzieć, co było potem.

Dziś Mgiełka jest już stara.
To jej ostatnie dziecko.
I ostatni gospodarz postanowił sprzedać ją na ubój razem z nim.
Bo potrzebuje pieniędzy.
A hardy, czujny maluch nie jest mu do niczego potrzebny.

Mały nazywa się Jasiek.
Handlarz mówi, że kopie i gryzie.
Że broni matki.
I że właśnie dlatego najlepiej pozbyć się go jak najszybciej.

To osobliwe, jak często nazywamy zwierzęta nierozumnymi.
A potem widzimy dziecko, które staje przed własną matką jak tarcza.
Kiedy byliśmy na miejscu, Jasiek zasłaniał Mgiełkę całym sobą.
Nie wiedział, kim jesteśmy.
Nie wiedział, po co przyszliśmy.
Wiedział tylko jedno: że ona jest zagrożona.

I może właśnie dlatego ten obraz zostaje pod skórą.
Bo instynkt ochrony pojawia się tam, gdzie system nie przewidział serca.
Bo to dziecko dostało się Mgiełce na koniec życia — jakby ktoś chciał jej oddać jeden dług.

Ratując Mgiełkę i Jaśka, nie kupujemy czasu.
Kupujemy zmianę trajektorii.
Dla małego — być może 20 albo 30 lat życia.
Dla Mgiełki — tyle, ile jeszcze ma, ale po raz pierwszy bez strachu.

Chcemy, żeby te lata — krótkie lub długie — spędzili wśród koni, które nie muszą już nic produkować.
Żeby Nowy Rok nie był kolejnym terminem dostawy, tylko początkiem ciszy.

Do ich ocalenia potrzebaliśmy 7500 zł. Zaliczkę w kwocie 1700 złotych dzięki Waszej pomocy już wpłaciliśmy.
Czas mamy do 16 lutego.
Handlarz nie zejdzie ani złotówki.

Dlatego prosimy o coś prostego.
5 zł.
10 zł.
Tyle, ile kosztuje kawa, baton, chwila zapomnienia.

Bo czasem właśnie z takich drobnych rezygnacji rodzi się życie.
A czasem — po raz pierwszy — nie zostaje odebrane.