fbpx
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie

Oluś

6 lipca 2020 30 lipca, 2020 No Comments
WSTECZ

Cyrk pojawia się znikąd. Czasem poprzedzają go zapowiedzi na słupach i tablicach w mieście. Trąbią o nim gazety. Kolorowe plakaty reklamujące kolejne spektakle, zaproszenia, bilety zachęcające do wzięcia w nich udziału, magia, piękne obrazki. Wydaje się, że wszyscy w cyrku bawią się bez granic. Bądź pewny. Nie wszyscy.

Więcej

Przekaż darowiznę

wybierz kwotę

lub

Dokonaj darowizny z imieniem
OLUS
na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści OLUS
pod numer 7412 (koszt 4,92 z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23,37 z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 z VAT)
i pobierając tapetę

Przekaż darowiznę

Pomóż pomagać – przekaż darowiznę PayPal

Moja historia

Cyrk pojawia się znikąd. Czasem poprzedzają go zapowiedzi na słupach i tablicach w mieście. Trąbią o nim gazety. Kolorowe plakaty reklamujące kolejne spektakle, zaproszenia, bilety zachęcające do wzięcia w nich udziału, magia, piękne obrazki. Wydaje się, że wszyscy w cyrku bawią się bez granic. Bądź pewny. Nie wszyscy.

Już z daleka widzisz bogactwo kolorów, słyszysz głośną muzykę. Wchodzisz do namiotu, w powietrzu unosi się atmosfera pełna oczekiwania, niepewność, ekscytacja, a Twoja ciekawość rośnie. W wielkim namiocie gromadzą się ludzie. Ekscytacja unosi się w powietrzu. Czekali na tę rozrywkę w świecie pełnym konsumpcjonizmu, a kiedy w końcu dotarła do ich miasta, tłumnie udają się na widowisko. Być może Ciebie nikt tam nie znajdzie, ale bądź pewny, że chętnych nie braknie. A popyt robi podaż.

Na arenę cyrkową wychodzą klauni, pokazom akrobatycznym nie ma końca. Zastanawiasz się, czy akrobaci są z gumy. Czas umilają ci żonglerzy. Ale później Twoim oczom ukazują się niebezpieczne zwierzęta. Pokazy psów jeżdżących na rowerach, skaczących przez przeszkody, foki żonglujące piłkami, jazda konna. Na arenę wychodzą niedźwiedzie, lwy, tygrysy i słonie. Widok tresera wkładającego głowę w paszczę lwa mrozi Ci krew w żyłach, a słonie stojące na dwóch nogach wywołują podziw. Ludzie, zachwyceni pokazem, klaszczą głośno i wiwatują. Gdyby tylko wiedzieli…

Zastanawiałeś się kiedyś, co dzieje się za kulisami cyrkowego namiotu, kiedy światła zgasną, kiedy muzyka ucichnie, a widownia rozejdzie się do domów? Zastanawiałeś się kiedyś, jak przygotowuje się zwierzęta do pokazów? W jakich warunkach żyją, jak czują się, kiedy wychodzą na arenę? Czy myślałeś kiedyś, oglądając pokaz cyrkowy, przez co muszą przejść, abyś mógł podziwiać ich umiejętności? Czy wiesz, jak czują się wyrwane ze swojego naturalnego środowiska? Kiedy to sobie uświadomisz, spojrzysz na to wielkie widowisko zupełnie inaczej. Jeśli poznasz moją historię, zrozumiesz…

Nazywam się Oluś. Urodziłem się w niewoli, w cyrku. Odkąd pamiętam jest on całym naszym domem. To tutaj pracujemy, mieszkamy, spędzamy cały czas. Nasza wielbłądzia rodzina żyje tak od lat. Mieszkam tu z mamą i dwoma braćmi. I chociaż mam tylko roczek, wszystko już rozumiem. Wiem, że to nie jest nasze prawdziwe, naturalne środowisko. Wiem, że nie tak powinno wyglądać nasze życie. Wiem też, że coś się dzieje od kilku tygodni. Nie występujemy już w pokazach, ale nic dobrego to nie wróży. Nasz cyrk jest likwidowany. A my wystawieni na sprzedaż. Słyszałem jak mówili, że niedługo mamy wyruszyć w podróż do Pakistanu. Chcą, abyśmy tam pracowali. Trochę się boję. Nie wiem, co nas czeka. Mama mówi, że wszystko będzie dobrze, że nasze życie jeszcze może się odmienić. Chyba jej wierzę, jeszcze nigdy mnie nie okłamała. Ale widzę też, że bardzo się boi. Nie wiemy, na kogo możemy liczyć. Ludzie myślą, że kochamy naszą pracę. Gdyby tylko wiedzieli…

Mama mówi, że nasze życie za kratami jest nam pisane. Nie wiem, jak wygląda inny świat. Znam tylko ten, w którym żyję od urodzenia. Często jeździmy po świecie. Przemierzamy tysiące kilometrów, w ciasnych, ciemnych pomieszczeniach na „pace samochodu”. Co kilka wieczorów wychodzę na arenę, aby dostarczyć rozrywki ludziom. Oni przychodzą, by nas oglądać, spoglądam na ich twarze, pełne zachwytu i radości. Gdyby tylko wiedzieli…

Widziałem, jak tresowani są moi przyjaciele. Pejcze, paralizatory, środki farmakologiczne, wszystko to, co wywołuje strach i ból. Bo nas się zmusza. Bądź pewien, że żaden z moich przyjaciół słoni nie staje sam z siebie na dwóch nogach, a tygrys nie skacze przez płonącą obręcz. Często przebywamy w klatkach albo przykuci łańcuchami do wozów i pali wbitych w ziemię. Ludzie chyba boją się, że uciekniemy. Ale dokąd? Nie wiem, co jest tam za płotem. Znam tylko nasz namiot. Czasem widzę przez mały otwór w samochodzie, jak pięknie wyglądają pola i łąki. Polska jest ich pełna. Widzę inne zwierzęta, swobodne i radosne, spędzające życie na łonie natury. Kiedyś zapytałem mamy, dlaczego my tak nie możemy. Nie odpowiedziała mi, ale widziałem w jej oczach ból i tęsknotę. Ludzie myślą, że kochamy naszą pracę. Gdyby tylko wiedzieli…

Wiecie co? Wydaje mi się, że cały świat jest jak ten nasz cyrk. Czasem macie wpływ na przebieg swojego występu, czasem wszystko jest z góry zaaranżowane. Ludzie błąkają się po arenie, a tylko niektórzy z nich mają odwagę przeskoczyć płomienie. Jak jest z Wami? Może właśnie nadszedł czas, aby to zrobić, żeby uratować naszą wielbłądzią rodzinę? Chciałbym zobaczyć inny świat. Nie wiem, co mi przyniesie, co mi da i ile czasu w nim spędzę, ale wiem, że każda sekunda jest tego warta.

Zastanawialiście się kiedyś, skąd się biorą w cyrku dzikie zwierzęta? Otóż aby tam trafić, są brutalnie wyrywane z ich naturalnego środowiska. Transportuje się je w ciasnych skrzyniach, zmuszone do długotrwałego transportu, męczą się często bez jedzenia i picia. Wiele zwierząt nie wytrzymuje złych warunków i umiera. A kiedy trafiają w końcu do cyrku, ich piekło się dopiero zaczyna. Są dręczone i zmuszane do wykonywania nienaturalnych dla nich czynności ku uciesze ludzi, podczas gdy same są smutne i cierpiące. Zwierzęta muszą znosić długie godziny podróży zamknięte w ciężarówkach pomiędzy jednym miastem a drugim i w takich warunkach są pozostawiane w czasie przygotowywania miejsca na cyrkowe przedstawienie. Przemoc i zastraszanie są nieodłącznym elementem codziennego życia zwierząt cyrkowych. Jest wiele sposobów na to, aby wywalczyć sobie ich posłuszeństwo. Te sposoby to głodzenie, rażenie prądem, kłucie szpikulcem czy też po prostu bicie. Kilkadziesiąt krajów na świecie zakazało częściowo albo całkowicie występów zwierząt w cyrkach – Austria, Belgia, Chorwacja, Ekwador, Holandia, Izrael, Kostaryka, Panama, Paragwaj, Peru, Singapur, Słowenia i Wielka Brytania zakazały. W Boliwii, Brazylii, Chinach, na Cyprze, Grecji i na Malcie zakaz ten obejmuje wszystkie zwierzęta. Do krajów, które wprowadziły częściowe ograniczenia wykorzystywania zwierząt należą: Australia, Dania, Finlandia, Indie, Kanada, Meksyk, Nowa Zelandia, Stany Zjednoczone i Szwajcaria. W Polsce toczy się dyskusja nad takim prawnym zakazem. Jednak wiele miast w Polsce zakazuje wstępu na swoje terytorium cyrkom, które mają w swoim programie pokazy z wykorzystaniem zwierząt.

Fundacja Centaurus ratuje setki zwierząt. W szczególności konie, ale kto działa z nami od dawna ten wie, że nie przechodzimy obojętnie wobec cierpienia wszystkich potrzebujących zwierząt. Bo wszystkie, bez wyjątku są dla nas równe. I tak, pod swoją opieką mamy również świnie, kozy, psy, koty czy krowy. Pomagaliśmy bocianom, lisom, borsukom i żubrom. A dzisiaj prosimy Was o pomoc dla Olusia i jego rodziny. Od zawsze głośno mówimy, że nie zgadzamy się na cyrk ze zwierzętami. Ale medialne kampanie to jedno, a realna pomoc jednostkom to drugie. Teraz mamy możliwość pomocy, mamy możliwość uratowania czterech wielbłądów i chcemy to zrobić. Sami nie wygramy z cyrkowym biznesem, sami nie uratujemy wszystkich cyrkowych zwierząt. Jednak ten mały krok przybliży nas do celu. Mamy bardzo mało czasu. 10 lipca wielbłądy pojadą albo do nas, albo zabierze je pakistański cyrk. To tylko kilka dni. A koszty są ogromne.

18 tysięcy złotych to cena jednego wielbłąda. Dlatego musimy zebrać aż 72 tysiące. Tyle kosztuje życie naszej wielbłądziej rodziny i przerwanie tego horroru. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty transportu zwierzaków do nas. To kolejne 4,5 tysiąca. Wiemy, że to dużo. Ale wiemy też, że nie raz pokazaliście swoją moc i udało nam się uratować wiele zwierząt. Na tę chwilę wielbłądy są bezpieczne.

Zadatkowaliśmy już na prośbę zaprzyjaźnionej organizacji, która ratuje dzikie zwierzęta. Ale tylko do 10 lipca. Później pojadą do innego cyrku, do Pakistanu. I już więcej szans nie będą miały, bo i taka przydarza się niewielu. Jeśli nam pomożecie dwa wielbłądy będą mogły zostać w Centaurusie, a kolejne dwa mają już miejsce w zaprzyjaźnionej organizacji. Kochani, powiedzmy NIE cyrkom ze zwierzętami. Pomóżmy Olusiowi i jego rodzinie zamieszkać w rezerwacie i nowym miejscu.

 

10.07.2020

Kochani, udało nam się przedłużyć termin na wielbłądy. Wpłacamy to, co mamy i zbieramy dalej! Mamy czas do 25 lipca. Pomożecie? Nie pozwólmy im jechać do pakistańskiego cyrku!

 

Aktualizacja

Jest! Choć było to wyzwanie tytaniczne, znów możemy Wam podziękować za nowe, bezpieczne i stabilne życie tym razem parzystokopytnych 🙂

Wielbłąd Oluś z mamą zwiedzają nasze wybiegi, a dwa pozostałe bezpieczne, w sąsiedztwie wielbłąda Jana, któremu również niedawno pomogliście.

Towarzysze Olusia i jego mamy Ofelii – już w nowym domu w zaprzyjaźnionym z nami stowarzyszeniu.

Numery naszych kont bankowych

Fundacja Centaurus
ul. Wałrzyska 6-8
52-314Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Eko Klubu Fundacji Centaurus
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Karmel

Karmel wpatruje się w bezkresną ciemność, jakby szukał w niej nadziei. Ale wkoło unosi się tylko wilgoć. I rozpacz. Nikt nie usłyszy jego rżenia, nikt nie spostrzeże, jak bardzo jego…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Neptun

A kiedy dla grubego, potężnego konia nie ma już alternatyw, otwierają się ostatnie drzwi. Te, za którymi nie ma już nic. Neptun stoi u progu tych drzwi, ogląda się na…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Natan

Pan Natana poszedł do szpitala. I nigdy z niego nie wyszedł. Wiek, starość, choroba, cokolwiek go tam zatrzymało i przeniosło na drugą na drugą stronę nieboskłonu - osierociło Natana.Dokonaj darowizny…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie
13 sierpnia 2020

Husarka

Oto Polska, kraj ułańskich tradycji, a przoduje w hodowli koni na mięso. Zabijamy je tysiącami. Ekonomia odbiera im życie, bo to się opłaca bardziej niż ich trzymanie. A że każdy…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

ApeleDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
17 lipca 2020

Luna

Młodziutka Luna zaprasza do zaopiekowania się nią na odległość. Malutka jest nieśmiała, ale gdy ma mamę tuż obok potrafi dokazywać! Pełna kwota Wirtualnej Adopcji Luny to 300 zł miesięcznie. To…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji realnejDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
6 lipca 2020

Ostatnia

Ostatnia, mama Stefana z anielską cierpliwością uczy go końskiego savoir-vivre i macierzyństwo pochłonęło ją całkowicie. Poszukujemy dla Ostatniej stałych sponsorów, którzy wsparliby jej utrzymanie. Podstawowy kosz utrzymania Ostatniej sięga 700…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
24 czerwca 2020

Kłapouchy

Synek Kromki otrzymał imię Kłapouchy. Kłapouchy czuje się dobrze, mamine mleczko mu bardzo smakuje i rośnie na nim jak na drożdżach. Serdecznie Wam dziękujemy za wybór imienia dla maluszka. Kłapouchy…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
24 czerwca 2020

Borys

Borys zaprasza do adoptowania go wirtualnie! Wykup rozpoczął wspólną podróż z Borysem. Potrzebuje stałego wsparcia. Dzięki temu opłacimy wizyty kowala (które są cykliczne i dożywotnie), oględziny weterynarza oraz utrzymanie (suplementacja,…
CZYTAJ DALEJ

Zobacz zasady ochrony danych osobowych CZYTAJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close