fbpx
ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie

Mania

1 czerwca 2020 29 czerwca, 2020 No Comments
WSTECZ

Różnie postrzegamy szczęście. Ilu ludzi, tyle marzeń, tyle rodzajów tego naszego szczęścia. Ogólnie wygląda to tak, że albo chcemy coś kupić, albo gdzieś pojechać, albo kogoś mieć obok siebie. I wtedy szczęście nas dosięgnie swoimi szczęśliwymi mackami, oplecie i będzie nam jak w niebie. Co najmniej. Bo niebo przy tym to Pan Pikuś.

Więcej

Przekaż darowiznę

wybierz kwotę

lub

Dokonaj darowizny z imieniem
MANIA
na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści MANIA
pod numer 7412 (koszt 4,92 z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23,37 z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 z VAT)
i pobierając tapetę

Przekaż darowiznę

Pomóż pomagać – przekaż darowiznę PayPal

Moja historia

Różnie postrzegamy szczęście. Ilu ludzi, tyle marzeń, tyle rodzajów tego naszego szczęścia. Ogólnie wygląda to tak, że albo chcemy coś kupić, albo gdzieś pojechać, albo kogoś mieć obok siebie. I wtedy szczęście nas dosięgnie swoimi szczęśliwymi mackami, oplecie i będzie nam jak w niebie. Co najmniej. Bo niebo przy tym to Pan Pikuś.

Jak tylko kupię ten czerwony samochód, będę szczęśliwy. A jak silnik będzie większy, to sięgnę zenitu. Jeśli pojadę wreszcie na urlop na Madagaskar, to nie będę posiadał się z radości i to zmieni moje życie. Ostatecznie Karpacz, wtedy się uśmiechnę. O kupnie płaskiego telewizora albo jakiejś torebki nie będę pisać, ale wiecie o co chodzi. Albo gdy tylko będę miał więcej przyjaciół, albo pięć czarnych sosen w ogrodzie. Och, a jeśli w upalne dni będę mógł nurkować we własnym basenie, to już na pewno będę czuł, że Bóg ze mną zamieszkał i nie trzeba umierać, aby znaleźć się w raju.

Potem jest rozczarowanie. Jakaś psycholog napisała w swojej całkiem mądrej książce, że robiono badania, że kiedy wreszcie spełniają się marzenia wielkich bosów o ich wielkich biznesach, oni bardzo często popadają w skrajną depresję. Bo okazuje się, że szczyt w biznesie wcale nie uczynił ich szczęśliwymi ludźmi. A wielkie nadzieje w tym pokładali. I tracą chęć do życia.

No tak. Bo szczęście to przecież stan umysłu. Tylko tak trudno nam je znaleźć w sobie. Więc szukamy na zewnątrz.

Zresztą, marzenia nie dotyczą tylko ludzi. Zwierzęta też mają marzenia. Tylko one marzą trochę inaczej. Ich marzenia są nader praktyczne. Bo one dużo łatwiej osiągają ten stan w sobie. Poza tym niewiele mogą żądać od świata zewnętrznego, nie mają na niego za dużo wpływu. No a może one ten stan po prostu mają w sobie permanentnie?

Mania wyhodowana została na ubój. Nie, to żadna nagła decyzja. Zawsze rodziło się tu kilka źrebaków. Kilka do dalszej hodowli, jeden na rzeź, aby móc tamte utrzymać. Jak był gorszy rok, to na rzeź szły nawet dwa czy trzy. Tu nie było jakichś  dramatów. Ot, prowadzenie gospodarki. Ten będzie żył, ten pod nóż. Ekonomia.

Mania pasie się na zielonej, soczystej łące. Kiedy podchodzimy, robi kilka bryknięć i odbiega, jednak bacznie nas obserwuje i co chwila podchodzi. Czasem piszemy, że konie są smutne, rozczarowane, zmęczone. U Mani tego wszystkiego nie widać. Chociaż na pewno w sercu wie, że zima była słaba, i chociaż dożyła kilku lat – czyli ponad tutejszą normę – gospodarz właśnie skazał ją na wejście po trapie do ciężarówki, która robi kurs tylko w jedną stronę. Te piękniejsze klacze zostają, Mania jedzie. Na codzień Mania mieszka na łańcuchu, ma swoje stanowisko. Ale ona tego nie przeżywa. Nie marudzi. Nie miewa focha. Nie marzy o mieszkaniu w bogatej dzielnicy, jak nie Paryża tylko choćby Warszawy. Łańcuch może być, może być boks, może być wiata, może być cokolwiek – Mania jest szczęśliwa, cokolwiek stanie się jutro. Bo ona żyje tu i teraz. Nie analizuje przeszłości, nie martwi się o przyszłość. Tak ma większość zwierząt. I tego powinniśmy się od nich uczyć.

Manię wyjątkowo polubiła córka gospodarza. Ma dopiero 16 lat, ale wysłała do nas długiego maila. Mimo, że lat ma dopiero tyle to właśnie ona napisała nam, że kocha swojego konia, który uczy ją jak być szczęśliwą. Razem z Manią Zosia spędza wiele godzin na pastwisku. Zosia robi jej wtedy zdjęcia, maluje kolejne portrety akwarelami i patrzy godzinami, jak klacz skubie trawę. Tak już 3 lata trwa ta przyjaźń.

Wiadomość rzucona przy obiedzie, że Mania jedzie za moment na rzeź, zatrzęsła światem Zosi. I napisała do nas tak „oddam Wam wszystkie moje obrazy, oddam książki jakie mam, oddam Wam moje kieszonkowe, oddam Wam mój rower, tylko kupcie Manię od mojego taty, on nie ma z czego żyć i wyśle ją na ubój i świat straci chodzące szczęście jakim jest moja Mania, a to będzie ogromna strata dla świata i dla mnie (…)”. Zosia rozumiała, że tata nie ma pieniędzy. Rozumiała, że nic zrobić sama nie może, bo ani jej nie kupi, ani nie utrzyma. W ani jednym słowie nie napisała o rodzicach źle. Byliśmy bardzo poruszeni tonem tej dziewczynki, jej zrozumieniem dla wielu rzeczy, brakiem złości na świat. Chociaż lat ma dopiero 16.

Kiedy tam pojechaliśmy, Zosia na nasz widok pędziła już starym, czerwonym składakiem, do bagażnika miała wpiętą reklamówkę ze starym chlebem. I tak siedzieliśmy razem prawie 3 godziny i patrzyliśmy na Manię słuchając opowieści o jej przygodach. Potem, gdy robiło się już szaro i mgliście, Zosia odprowadziła Manię na jej łańcuch. Mania stanęła na swoim ciasnym stanowisku i zajęła się jedzeniem owsa.

Nam pojawiły się tysiące refleksji, myśli, poczuliśmy jak dziwny jest ten świat. Przed nami stała Zosia i jej stary rower i trzymała słoik z monetami. Zapytaliśmy, czy nie marzy o nowym rowerze. Dziewczynka zrobiła wielkie oczy i zapytała tylko „po co, przecież ten jeździ”. Stała w dżinsach nieco za krótkich, w niemarkowej bluzce z dziurką na ramieniu, z różowym zegarkiem, takim jak są gratisy w gazetach. I ten szeroki uśmiech tej dziewczynki. Nie, nie uważamy że brak pieniędzy jest super, ani że bycie bogatym jest niewłaściwe. Po prostu naszło nas, że to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Jak jesteśmy w środku uśmiechnięci, to na zewnątrz też.

„211 zł mam dokładnie” uśmiechnięta Zosia podała nam słoik pytając nieśmiało, czy zbierzemy resztę na Manię i zabierzemy na rezerwat, który widziała w sieci. Cóż mogliśmy odpowiedzieć..

W sumie całą drogę milczeliśmy. Trudno było coś tu dodać. Odjeżdżając, nie wiedzieliśmy czy wziąć ten słoik czy nie. 211 złotych wiele tu nie zmieniało, a dla Zosi mogło być ogromną kwotą. Ale nie chcieliśmy zabierać dziewczynce sprawczości, odejmować wagi jej działaniom. Z poważnymi minami, wraz z Zosią, przeliczyliśmy więc jej słoik komisyjnie i włożyliśmy do samochodu.

Mijając patrzyliśmy na łąki, na których chwilę temu pasła się Mania i inne konie. Polska, kraj ułanów. Dla jednych koń to przyjaciel, dla innych historia, dla jeszcze innych to tylko kawałek mięsa na trawie, który przecież nic nie czuje. Jakie to straszne, że wszystko na tym świecie zależy od naszego subiektywnego postrzegania..

Przed odjazdem oczywiście uzgodniliśmy z rodzicami Zosi szczegóły wykupu Mani. Tata Zosi nie był chętny do czekania, ale ostatecznie dał nam czas do 30 czerwca, aby zebrać 9000 zł. I 1300 na transport.

No więc. Mamy 211 zł. Pomożesz dozbierać nam resztę?

 

 29.06.2020

Kochani, ze względu na małą ilość wpłat zmuszeni byliśmy przesunąć termin spłaty Mani. Na szczęście tata Zosi, gdy daliśmy 2000 zł, dał się przekonać by poczekać na spłatę klaczy do 21 lipca.

Dziękujemy za waszą pomoc i prosimy, nie zostawiajcie Mani. Ona nie ma nikogo.

Numery naszych kont bankowych

Fundacja Centaurus
ul. Wałrzyska 6-8
52-314Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Eko Klubu Fundacji Centaurus
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
6 lipca 2020

Oluś

Cyrk pojawia się znikąd. Czasem poprzedzają go zapowiedzi na słupach i tablicach w mieście. Trąbią o nim gazety. Kolorowe plakaty reklamujące kolejne spektakle, zaproszenia, bilety zachęcające do wzięcia w nich…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
1 lipca 2020

Guliwer

Guliwer. Tak moglibyśmy go nazwać. Gdyby był nasz. A nie jest. Z całego szeregu koni - widać było zawsze jego, bo był największy. Koni tu było chwilę temu kilka. Gospodarstwo…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
1 lipca 2020

Kajtek

Wiecie dokąd odchodzą małe kucyki, takie małe i dzielne jak Kajtek? Tu, na wschodzie Polski, gdzie lato w pełni i kwitną zdziczałe łąki, a drewniane, kolorowe chaty stoją pod wierzbami…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
1 lipca 2020

Lusia

Pan Krystian, na którego skroniach przeplata się siwy włos, zadzwonił do nas sam. Nie dla siebie. Zadzwonił dla Lusi. Bo przyjaciół nie zostawia się w niedoli. Staruszek ma prawie 90…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

Do adopcji realnejDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
6 lipca 2020

Ostatnia

Ostatnia, mama Stefana z anielską cierpliwością uczy go końskiego savoir-vivre i macierzyństwo pochłonęło ją całkowicie. Poszukujemy dla Ostatniej stałych sponsorów, którzy wsparliby jej utrzymanie. Podstawowy kosz utrzymania Ostatniej sięga 700…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
24 czerwca 2020

Kłapouchy

Synek Kromki otrzymał imię Kłapouchy. Kłapouchy czuje się dobrze, mamine mleczko mu bardzo smakuje i rośnie na nim jak na drożdżach. Serdecznie Wam dziękujemy za wybór imienia dla maluszka. Kłapouchy…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
23 czerwca 2020

Mini

Cześć! Mam na imię Mini i od niedawna mieszkam w ośrodku Fundacji Centaurus. Nie spełniłam wygórowanych oczekiwań moich poprzednich właścicieli i trafiłam z mojego domu do ciemnej obory u handlarza.…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
1 czerwca 2020

Jaśko

Jednym z najbardziej niezwykłych zjawisk przyrody są powietrzne wędrówki ptaków. Ich jesienny odlot to koniec zimy. Wiosną niosą wiadomość, że za chwilę świat obudzi się do życia. Wiecie, że nie…
CZYTAJ DALEJ

Zobacz zasady ochrony danych osobowych CZYTAJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close