Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.

Gerda

Gerda, ur 2004 rok.

Klacz z dużym wkładem czystej krwi, zarówno w aparycji, jak i charakterze. Bardzo energiczna, przywódcza, dominująca w stadzie. Przyjazna wobec człowieka, ale ceniąca bardziej życie tabunowe, z bardzo silnie rozwiniętym instynktem stadnym. Gdy się zdenerwuje - mieli język.



W przypadku adopcji realnej pierwszy, obowiązkowy krok – to formularz (nie zobowiązuje do adopcji). Szczegóły dotyczące zasad takiej adopcji znajdziecie TUTAJ.
Aby pomóc dokonaj darowizny z imieniem
Gerda
lub
Pomóż
Przekaż darowizne na "Gerda"
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
Gerda
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści centaurus

pod numer 7412 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 zł z VAT)

Gerda
Nasza historia
16 lipca 2012
Aktualizacja

Ani Kaja, ani Gerda pod względem charakteru nie mogą być końmi do hipoterapii.

 

31.07.2009 

Kilka dni temu otrzymaliśmy telefon, dzwonił młody chłopak. Powiedział tylko, że czytał o nas w internecie bardzo dużo i wie, że przekazujemy konie do hipoterapii dla dzieci. I ma do nas wielką, niecierpiącą zwłoki sprawę. Prosił, abyśmy koniecznie przyjechali, i mówił, że liczy się każda godzina, bo tu chodzi o.. dzieci. Pojechaliśmy więc. Było to dwie godziny od nas ze stajni, wiec na 10tą rano byliśmy już na miejscu.

Ogromne gospodarstwo, gdzie gołym okiem widać, ze remonty się zaczęły za lepszych czasów, ale niedawno stanęły. Kryzys na świecie, kryzys w rolnictwie od kilku lat. Chłopak nic nie mówi, tylko prowadzi nas do stodoły. Ma może z 16 - 17 lat. Po chwili wyprowadza dwa okrągłe konie. "Ojca akurat nie ma, bo byłby zły" - tłumaczy chłopak. Upina klacze przy oknie stodoły. Piękne konie. Trochę płochliwe i bardzo wypasione. Kręcą się, wiercą, nie mogą ustać w miejscu.

"Nazywają się Gerda i Kaja. Jedna ma 5 a druga 6 lat. Byłyby idealne gdybyście zechcieli.. bo może wam się przydadzą.. Bo my nie mamy pieniędzy.. No i tata chce oddać do rzeźni, bo teraz skupują lada moment od osób prywatnych.. Bo nam już na jedzenie zaczyna brakować, a łąki zalały deszcze, zboża wyniszczone przez wichury, dach nam zerwało.. ". Stoimy i patrzymy i nie wiemy co powiedzieć. Byliśmy pewni, ze jadąc tu, jedziemy zobaczyć dzieci, które potrzebują konia do terapii, albo zabawy. Tym czasem widzimy dwie żywe, okrąglutkie klacze, nieświadome tego, co je czeka.

Tłumaczymy delikatnie, ze w tej chwili nie jesteśmy w stanie pomoc. W końcu aktualnie ratujemy 3 inne konie.. I przestój finansowy również nam dał się we znaki.. Pod opieką mamy już 20 koni i kilka w adopcjach, które finansujemy. Leki, pasza.. to ogromne koszta utrzymania co miesiąc.

Ale chłopak zdaje się nie słuchać.  Łzy pojawiają mu się w oczach i zaczyna nam obiecywać niemalże złote góry, abyśmy tylko wzięli konie. Mówi, że sam je wychował. Dostali je z siostrą na urodziny 3 lata temu, jako młode dzikusy. Sam karmił, oporządzał i pracował z nimi, młodsza siostra pomagała. "Są takie grzeczne! Dają wszystkie nogi, prawie 4 na raz! Można je klepać i tu, i tam.. Można prowadzic i jeździć bez siodła.. !". Chłopak cały czas przytula sie do Siwej klaczy, ale w końcu zaczyna nas poganiać. Mówi, że jak ojciec nas zobaczy, a za chwilę wraca z pola, będzie miał żal, że syn szuka afery, bo dziś tyle się mówi o ratowaniu koni.. a wieś mała, po co rozgłos.

Niemalże zostajemy wypchnięci za bramę. Patrzymy jeszcze na małe, wesołe klacze przypięte łańcuchami do grubej rury przy stodole. Chłopak zaraz po naszym odejściu biegnie po trawę i poi konie odstaną wodą. Potem czyści i wprowadza do stajni. Widząc, że jeszcze stoimy przed gospodarstwem podchodzi do nas i z błagalnym wzrokiem i łzami w oczach mówi "błagam was, weźcie te konie, ja powiem ojcu, żeby mi dał parę dni, to on zaczeka, bo dobry jest człowiek, tylko bieda u nas".

Obiecujemy chłopakowi, że zrobimy co w naszej mocy, konie mogą iść do ośrodka hipoterapeutycznego w Szczecinie po sprawdzeniu przez weterynarza w naszym ośrodku. Dom się znajdzie, bo chłopakowi zależy, aby szły do dzieci.
Numer kont
Nasze konta bankowe

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8
52-314 Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350

Adres banku

PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):

PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293


POMAGAM!
Koszyk