Lulu
Lulu to obraz rozpaczy. Lulu jest jedną z tych kucyków, które głęboko zapadają w serce. Nie uwierzysz, ale jeśli spojrzysz na jej kopyta, to Twój brak wiary będzie równy mojemu. Ona jeszcze chwilę temu ciągnęła małe sanki po śniegu z dziećmi. Nie wiem jak i nie wiem, kto miał w głowie pomysł, żeby kazać jej to robić, bo ona ledwo chodzi, nie mówiąc o jej wieku.
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści LULU
– pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT),
– pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT),
– pod numer 91979 (koszt 23,37 zł z VAT),
– pod numer 92579 (koszt 30, 75 zł z VAT).
Lulu to obraz rozpaczy. Lulu jest jedną z tych kucyków, które głęboko zapadają w serce. Nie uwierzysz, ale jeśli spojrzysz na jej kopyta, to Twój brak wiary będzie równy mojemu. Ona jeszcze chwilę temu ciągnęła małe sanki po śniegu z dziećmi. Nie wiem jak i nie wiem, kto miał w głowie pomysł, żeby kazać jej to robić, bo ona ledwo chodzi, nie mówiąc o jej wieku.
Lulu. Chwilę temu była w pełnym użytkowaniu.
Gdy czasem oglądamy takie zdjęcia w Centaurusie, to zastanawiamy się, czy my na pewno żyjemy w XXI wieku i czy naprawdę mamy jakieś prawo, które nad wszystkim czuwa? A jeśli nawet mamy, czy ktokolwiek cokolwiek egzekwuje? Być może w granicach wielkich miast, być może tam, gdzie są duże ośrodki, wygląda to inaczej. I nie mówię, że konie nie idą tam na rzeź, bo idą. Przecież świat sportu i hodowli bardzo, bardzo zasila handlarzy.
Ale to wszystko jest jakoś ubrane w białe rękawiczki. Konie niby wysyłane są na łąki, do domów starości, albo utrzymuje je rzekomy kolega gdzieś na zielonych łąkach. Rzadko zdarza się, że taki koń naprawdę w tym świecie dostaje emeryturę.
Głęboko w Polsce, w zapadniętych wsiach, gdzie na pierwszy rzut oka zachwyca Cię natura, często po oborach pochowane są takie właśnie Lulu. I nikomu nie wstyd, kiedy pracują, aż upadną. A nawet gdy upadną i nie mogą wstać, to są na to sposoby. Wtedy wciągają je na łańcuchach albo na linach na samochody i ostatni raz kasują za ich cierpienie.
I sama nie wiem, czy ten samochód to zbawienie, czy udręka. Bo on wszystko kończy. Nie muszą już dłużej służyć człowiekowi.
Lulu całe życie bardzo cierpiała. Nie garnie się do człowieka na pierwszy rzut oka, ale dopiero po paru godzinach stania i obcowania z nią pozwala się dotknąć. Wcale jej się nie dziwię. Dziwię się, że w ogóle na to przyzwala.
Dzisiaj zbieramy na jakieś jutro dla Lulu. Zbieramy 3 500 zł, chociaż Lulu nie ma Wam nic do zaoferowania w zamian. Nawet nie wiem, czy wesoło zarży na Twój widok, gdy zobaczy Cię podczas Dni Otwartych. A podczas kolejnych Dni Otwartych, za 1,5 roku, Lulu może już z nami nie być.
Więc pomagając jej, musisz to zrobić z głębi serca, nie oczekując nic w zamian. Nie dlatego, że ona nie chce Ci tego dać, ale dlatego, że nie ma z czego Ci dać, bo człowiek zabrał jej już wszystko.
Dzisiaj stawiam przed Tobą tę spracowaną, powykrzywianą Lulu i proszę, żebyś choć na sekundę pochylił się nad nią, spojrzał na te powykrzywiane kopytka, spracowane nóżki i przerażone, wielkie ślepia. I byś pomógł nam opłacić lepsze jutro dla niej – kowala, weterynarza i jakiś worek specjalistycznej paszy dla starych, spracowanych, wykorzystanych do cna Lulu.
Dołączysz do akcji?
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8
52-314 Wrocław
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293
PL
EN




















