❗️Nowotwór przebił nos BALU. Zbieramy 3000 zł na walkę, która ma go zatrzymać❗️
Balu ma otwartą ranę na środku pyska. Ciężkie zakażenie zniszczyło tkanki i przebiło grzbiet nosa, pozostawiając głęboki otwór w jego twarzy. Pod nim, w jamie ustnej i nosowej, rozwija się nowotwór. To nie jest więc zwykła rana, którą wystarczy oczyścić i zabezpieczyć. To początek długiej walki o zdrowie i życie Balu. Spójrz jeszcze raz, trochę wyżej. Nad raną nadal są oczy psa, który patrzy na człowieka bez złości. Jakby wciąż czekał, aż w końcu wydarzy się dla niego coś dobrego.
Balu żył tak na ulicach Dhangadhi w Nepalu. Mijały kolejne dni, zakażenie niszczyło jego twarz, a on nadal musiał szukać jedzenia, miejsca do odpoczynku i sposobu, żeby przetrwać z bólem, którego nie potrafił nikomu opisać. Tego wieczoru lokalni działacze zabrali z ulicy trzy psy. Balu był jednym z nich. Kiedy patrzysz na jedno zdjęcie, widzisz jednego cierpiącego psa. Oni otworzyli samochód i zobaczyli trzy życia, za które od tej chwili trzeba było wziąć odpowiedzialność. Balu pozwolił się podnieść, dotykać obolałej głowy i badać ranę. Przejechał trzy godziny do kliniki, nadal ufając dłoniom, których wcześniej tak długo przy nim nie było.

Właśnie dlatego angażujemy się w pomoc zwierzętom w Azji. Współpracujemy z miejscowymi działaczami, wspieramy leczenie, organizujemy transporty i szukamy adopcji. Dzięki temu pomoc nie zaczyna się tysiące kilometrów dalej. Zaczyna się dokładnie tam, gdzie cierpi zwierzę. Czasem na ulicy, czasem na tylnym siedzeniu samochodu jadącego przez pół regionu, a czasem przy metalowym stole, na którym lekarz po raz pierwszy oczyszcza ranę. Ty również możesz być częścią tej drogi. Nie musisz być w Nepalu, żeby Twoja pomoc dotarła właśnie tam. Może zmienić się w antybiotyk, badanie, opatrunek albo kolejną dawkę chemioterapii.
W klinice natychmiast rozpoczęto oczyszczanie otwartego ubytku i walkę z potężnym zakażeniem. Badania potwierdziły CTVT, zakaźny nowotwór występujący u psów. U Balu choroba objęła jamę ustną i nosową, a ciężka infekcja wtórna doprowadziła do rozpadu tkanek oraz przebicia grzbietu nosa. Teraz nie można pominąć żadnego etapu. Najpierw antybiotyki, leki, regularne oczyszczanie rany i intensywne wsparcie organizmu. Dopiero po opanowaniu zakażenia Balu będzie mógł rozpocząć chemioterapię. Przed nim kolejne badania, kontrole i tygodnie leczenia w jedynym ośrodku w tym regionie zdolnym zapewnić mu tak zaawansowaną pomoc.

Chcemy, żebyś zapamiętał Balu nie tylko z tej fotografii. Spróbuj zobaczyć go kilka tygodni później. Ranę, z której nie wypływa już ropa. Tkanki, które powoli zaczynają się odbudowywać. Pysk, którego można dotknąć bez powodowania kolejnej fali bólu. Miskę, do której Balu podchodzi bez choroby zajmującej jego jamę ustną. I te same oczy, ale należące już do psa, który nie musi każdego dnia walczyć o przetrwanie na ulicy. Właśnie do takiego obrazu chcemy go doprowadzić. Nie obiecamy Ci, że będzie łatwo. Możemy jednak obiecać, że wykorzystamy każdą możliwość, którą da nam jego organizm.
Dzisiaj Balu potrzebuje Ciebie. Twoja pomoc może opłacić antybiotyki, chemioterapię, diagnostykę, leki, opatrunki i opiekę weterynaryjną. Może dać mu czas potrzebny, aby zatrzymać nowotwór i pozwolić zniszczonym tkankom zacząć się goić. Balu zbyt długo niósł tę chorobę sam. Teraz poniesiemy ją razem z nim. Pomóż nam zamknąć ranę, którą otworzył nowotwór, i sprawić, aby jego twarz przestała opowiadać wyłącznie o bólu.

Koniec zbiórki
15 listopada, 2026