❗️BONO. CO KRYJE TA BIAŁA SIERŚĆ?
Bono ma zęby w tak złym stanie, że opisano je nam jednym słowem: „dramat”. Jego pyszczek wymaga dokładnej oceny i leczenia. A to dopiero początek długiej listy spraw, którymi trzeba się przy nim zająć.
Dalej są wyniki krwi. Tragiczne. Za nimi kolejne badania, szukanie przyczyn nieprawidłowości i ustalanie, jak pomóc jego organizmowi. Problemy tego małego psa sięgają znacznie głębiej, niż można zobaczyć na zdjęciu.
I jeszcze pazury. Zapuszczone, długie, twarde szpony. Kolejny ślad tego, jak bardzo zabrakło przy nim podstawowej troski.
Patrzę na Bono i myślę, jak wiele krzywdy mieści się w rzeczach, których przy zwierzęciu po prostu się nie zrobiło. Nie zajęto się jego pyszczkiem. Nie zadbano o pazury ani o jego podstawowe potrzeby. Tak wyszedł z pseudohodowli. Teraz trzeba zająć się zaniedbaniami, które widać, i tym, co pokazały badania.
Przy Bonie pieniądze miały płynąć w jedną stronę. Do człowieka. Bo w pseudohodowli pies ma się przede wszystkim opłacać. A przecież w drugą stronę też powinno coś wracać. Opieka, badania, leczenie, zainteresowanie tym, jak zwierzę się czuje. Tyle że to oznacza wydatki. A maszynka do zarabiania pieniędzy ma je przynosić. Bardzo gorzko pisze się takie zdania, kiedy przed oczami ma się żywego psa.
Dzisiaj prosimy Cię o pieniądze, które wreszcie zostaną wydane na niego.
Potrzebujemy środków na konsultacje, pogłębioną diagnostykę i ustalenie leczenia. Chcemy opłacić kolejne badania laboratoryjne, a jeśli lekarze wskażą taką potrzebę, również badanie moczu, USG i dodatkowe konsultacje. Dowiedzieć się, skąd biorą się tak złe wyniki i jakiej pomocy potrzebuje jego organizm. Mieć możliwość wykonania zaleconego badania wtedy, kiedy będzie potrzebne.
Za tym pójdzie leczenie. Przepisane leki, kolejne wizyty, badania kontrolne i sprawdzanie, jak Bono na nie reaguje. Chcemy móc realizować zalecenia również wtedy, gdy trzeba będzie je zmienić albo rozszerzyć diagnostykę. Jeśli okaże się, że potrzebuje kroplówek lub pobytu w klinice, na to także musimy mieć środki. Zbieramy, żeby przeprowadzić go od tych złych wyników przez rozpoznanie i terapię do kolejnych kontroli. Żeby pomoc miała swój dalszy ciąg.
Do tego pozostają zęby. Chcemy opłacić ocenę stomatologiczną, kwalifikację do zabiegu i przygotowanie uwzględniające jego ogólny stan zdrowia. Jeżeli lekarze uznają, że najpierw potrzebuje leczenia i poprawy wyników, chcemy móc mu je zapewnić. Później również potrzebny zabieg, ewentualne usunięcie zębów i opiekę po nim. Przy tym małym psie trzeba będzie dopilnować wielu rzeczy. Każda z nich oznacza czas, pracę i pieniądze.

Bono ma jasną sierść, ciemne oczy i całe życie, które bardzo chcielibyśmy jeszcze zmienić. Łatwo wyobrazić go sobie w czyimś domu. Przy własnej misce, na posłaniu, z człowiekiem, który zna jego przyzwyczajenia. Dzisiaj jednak mamy przed sobą wyniki badań i potrzebę zapewnienia mu leczenia. Właśnie od tego zaczyna się droga do takiej przyszłości.
I właśnie tutaj bardzo potrzebujemy Ciebie.
Od lat pomagacie nam przeprowadzać zwierzęta przez leczenie. Później oglądacie ich zdjęcia z domów adopcyjnych. Na spacerze, na kanapie, na czyichś kolanach. Jest w tych fotografiach tyle zwyczajności, o którą wcześniej wspólnie walczyliśmy. Chcielibyśmy kiedyś pokazać Wam również takie życie Bona. Żeby można było opowiedzieć o tym, co lubi, gdzie najchętniej odpoczywa i jak odnalazł się przy swoim człowieku. Żeby jego historia mogła wreszcie wyjść poza gabinet.
Dołóż dla Bona 10, 20 zł albo dowolną kwotę. Pomóż nam opłacić dalszą diagnostykę, zalecone leczenie, badania kontrolne i pomoc stomatologiczną. Udostępnij jego historię komuś, kto również może dołączyć. Potrzebujemy ludzi, dzięki którym będzie można zająć się nim tak dokładnie, jak tego wymaga.
Bono miał się człowiekowi opłacać.
Niech teraz człowiek zrobi coś, co będzie dobre dla Bona.
Koniec zbiórki
26 listopada, 2026
Wpłać darowiznę bezpośrednio na konto Fundacji.