RUMUNIA. SCHRONISKO NA GRANICY UPADKU. 100 PSÓW, KTÓRE NIE MAJĄ DOKĄD PÓJŚĆ.
Aktualizacja:
❗️Rumunia. Nasza pomoc trwa.❗️
Każdego dnia docierają do nas kolejne zdjęcia i informacje z Rumunii. Za każdym z nich stoi następny pies, który potrzebuje pomocy — leczenia, jedzenia, bezpiecznego schronienia albo po prostu szansy na życie.
Nasza akcja w Rumunii cały czas trwa.
Razem z lokalnymi partnerami nieustannie pomagamy psom, które bez tej pomocy zostałyby same. Trafiają pod opiekę weterynarzy, przechodzą leczenie, otrzymują karmę i mają szansę rozpocząć życie od nowa.
To nie jest jednorazowa interwencja.
To codzienna praca, która trwa również wtedy, gdy nie widać jej na pierwszych stronach naszych mediów społecznościowych. Każdy kolejny dzień oznacza nowe zgłoszenia, nowe potrzeby i kolejne zwierzęta czekające na ratunek.
Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają naszą misję w Rumunii. To dzięki Wam możemy pozostać na miejscu i pomagać tam, gdzie ta pomoc jest najbardziej potrzebna.
Przed nami jeszcze wiele pracy. Nie zatrzymujemy się i działamy dalej dla psów z Rumunii.
————————————————————————————————-
Jesteśmy po raz kolejny w Rumunii. Dzięki Waszemu wsparciu możemy pomagać zwierzętom oraz wspierać schroniska i ludzi, którzy każdego dnia walczą o ich życie i przetrwanie.



————————————————————————————————-
Dziś chcemy zwrócić Waszą uwagę na jedno z rumuńskich schronisk, które poznaliśmy dzięki osobom działającym lokalnie. Miejsce, które jeszcze funkcjonuje – ale tylko dlatego, że ktoś wciąż nie potrafi się poddać. Bez realnego wsparcia z zewnątrz to schronisko może po prostu przestać istnieć.



Pod jego opieką jest ponad 100 psów.
Nie ma tu zespołu wolontariuszy.
Nie ma zaplecza finansowego.
Nie ma systemowej pomocy.
Jest Monika.
Monika ma 76 lat. Niedawno przeszła operację biodra, które złamała podczas codziennej pracy przy karmieniu zwierząt. Teren schroniska jest trudny, nierówny, nieprzystosowany i wymaga pilnych napraw. Mimo bólu i ograniczeń fizycznych Monika każdego dnia robi wszystko, by psy miały jedzenie, wodę i choć minimalne poczucie bezpieczeństwa. Pomaga jej jedynie bratanek.



To schronisko funkcjonuje na absolutnej granicy wytrzymałości.
Każdy dzień to balansowanie między „jeszcze damy radę” a „jutro może się to wszystko zawalić”.
Brakuje środków na karmę, leczenie, utrzymanie infrastruktury i zabezpieczenie terenu. Chłodny okres roku pogłębia kryzys – utrudnia dojazd, zwiększa koszty, a brak stabilnego wsparcia sprawia, że upadek tego miejsca jest realnym scenariuszem, nie wyimaginowanym zagrożeniem.



Sytuację dodatkowo komplikuje brak zrozumienia w lokalnej społeczności. Zamiast pomocy często pojawia się obojętność, a czasem wrogość. Psy i jedna starsza kobieta zostają z tym wszystkim niemal same.
Dlatego uruchamiamy tę zbiórkę.
Jej celem nie jest „coś więcej”.
Jej celem jest zatrzymanie upadku schroniska i umożliwienie mu dalszego funkcjonowania.
Zbieramy środki na:
– karmę dla ponad 100 psów,
– podstawową opiekę weterynaryjną,
– zabezpieczenie i utrzymanie terenu,
– realne odciążenie Moniki, która dziś dźwiga ten ciężar niemal samotnie.



Дата завершения сбора
30 ноября 2026 года