Na Filipinach psy żyją tuż za rajem z katalogów biur podróży. Kilka ulic dalej zaczyna się inny świat – głód, rany, choroby i obojętność. Tam nikt nie zatrzymuje się, gdy pies umiera na ulicy. Tam zwierzęta nie mają praw, a ludzie często sami walczą o przetrwanie. Miliony psów rodzą się i umierają niezauważone. Od lat jesteśmy tam — jako Fundacja Centaurus. Nie jednorazowo, nie „akcyjnie”, tylko naprawdę. Mamy swoich ludzi na miejscu. Sprawdzonych. Oddanych. Dzięki nim działamy codziennie — karmimy, leczymy, sterylizujemy. Robimy to w Waszym imieniu. I robimy to naprawdę.
.jpeg)
Dzięki Wam wydarzyły się tam rzeczy, które wydawały się niemożliwe. Setki psów przeżyły. Setki zeszły z ulicy. Wspieraliśmy ogromne miejsca, gdzie były setki zwierząt bez jedzenia i opieki. Dostarczaliśmy karmę, finansowaliśmy leczenie, robiliśmy sterylizacje. Prowadziliśmy też własne schronisko. A trzy psy przyleciały z nami do Polski. Dwa już śpią dziś bezpiecznie w swoich domach. Toto nadal czeka. Był najciężej chory. Najbardziej połamany przez życie. Ale żyje. Dzięki Wam. I to jest dokładnie to, co robimy – zmieniamy czyjś koniec w nowy początek.
.jpeg)
Dziś wracamy do Filipin z kolejną akcją. Konkretną. Pilną. Zbieramy 10 000 zł na karmę i leczenie. To nie jest „mało”. To jest różnica między życiem, a śmiercią. Jedna wpłata to jeden pełny brzuch. Jeden antybiotyk. Jedna rana, która się zagoi. Centaurus nie obiecuje – Centaurus działa. Ale bez Was nie zrobimy nic. Jeśli to czytasz, to znaczy, że możesz pomóc. I ktoś tam – bardzo daleko – właśnie na to czeka. Nie przewijaj. Zatrzymaj się. Zrób coś. Teraz.
.jpeg)
.jpeg)
Дата завершения сбора
30 ноября 2026 года