Nie ma imienia.
Może kiedyś jakieś miał. Może ktoś wołał go inaczej, może gdzieś był czyjś. A może od początku był tylko kolejnym koniem, którego wartość dało się zapisać cyfrą.
Dzisiaj handlarz nie opowiada jego historii.
Podaje cenę.
On oczywiście o tym nie wie.
Stoi obok człowieka, pozwala się dotknąć, patrzy. Nie wie, czym jest pięć dni. Nie wie, ile to dwa tysiące złotych. Nie rozumie, że gdzieś po drugiej stronie ekranu właśnie rozstrzyga się, czy będzie miał przed sobą jeszcze tysiące poranków, czy zostało mu już tylko kilka.
I może właśnie to jest w tym wszystkim najtrudniejsze.
Że on niczego od nas nie oczekuje.

Nie potrafi poprosić.
Nie obieca wdzięczności.
Nie będzie wiedział, kto wpłacił pięć złotych, kto dziesięć, a kto podał jego historię dalej.
Jeżeli go wykupimy, po prostu pewnego dnia wyjdzie na trawę.
Będzie jadł. Będzie grzał grzbiet w słońcu. Będzie żył swoim zwyczajnym, końskim życiem, zupełnie nieświadomy.

I chyba nie musi wiedzieć.
Wystarczy, że my wiemy.
Jeśli możesz, wpłać 5 zł. 10 zł. Tyle, ile nie zrobi wielkiej różnicy w Twoim dniu.
My spróbujemy zrobić z tych drobnych wpłat różnicę pomiędzy życiem a śmiercią.
Udało nam się wpłacić zaliczkę za życie Malucha, a do 19 października mamy czas, aby zebrać brakujące 1200 zł za jego życie.
Nie zostawmy go handlarzowi.

Дата завершения сбора
19 октября 2026 года