
❗️BIMBO. Spadł z piątego piętra. Nie oddamy go tam, gdzie omal stracił życie.❗️
Bimbo został znaleziony na ulicy. Poturbowany, obolały i nadal żywy, choć po upadku z piątego piętra trudno zrozumieć, jakim cudem jego maleńkie ciało to wytrzymało. Trafił do schroniska, którym opiekuje się nasza zaprzyjaźniona działaczka Alba. Dopiero później ustaliliśmy, że zaledwie w niedzielę został adoptowany, ale nie za pośrednictwem naszego schroniska. W domu odmówiono zabezpieczenia okien i balkonu siatką. Kilka dni później pięciomiesięczny kot leżał już ranny na ulicy.
Bimbo nie rozumiał, czym jest piąte piętro. Nie potrafił ocenić wysokości ani przewidzieć, że jeden krok może skończyć się uderzeniem o ziemię. To człowiek miał wiedzieć za niego. To człowiek miał go ochronić. Upadek pozostawił ślady w jego maleńkim ciele. Bimbo ma złamany łokieć i przesuniętą szczękę. Potrzebuje zabiegu, dalszej diagnostyki, leczenia urazów, leków przeciwbólowych i opieki, która pozwoli mu bezpiecznie przejść przez kolejne tygodnie.
Kiedy właściciel pojawił się w schronisku, dowiedział się, że przejęliśmy opiekę nad Bimbo i rozpoczynamy jego leczenie. Został również poinformowany o koniecznym zabiegu i związanych z nim kosztach. Nie chciał wziąć za nie odpowiedzialności. Chciał natomiast odzyskać kota.
Tutaj odpowiedź mogła być tylko jedna: nie.
Bimbo nie wróci do miejsca, w którym odmówiono podstawowego zabezpieczenia, a później odpowiedzialności za skutki. Zostaje pod naszą opieką. Ma dopiero pięć miesięcy i powinien dziś bawić się, rosnąć oraz poznawać świat z bezpiecznego parapetu. Zamiast tego uczy się funkcjonować ze złamanym łokciem i obolałą szczęką.
.jpeg)
Dziś nie prosimy Was o cud. Bimbo już dokonał niemożliwego i przeżył. Teraz prosimy o pomoc w tym, co nadal można dla niego zrobić. Wyleczyć złamany łokieć, zadbać o szczękę, opanować ból i sprawić, żeby następny dom był już naprawdę domem. Bezpiecznym nie tylko w słowach.
Pomóżcie nam postawić Bimbo z powrotem na cztery łapki. 🖤