Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.

Sebastian

Zbiórka do 19 czerwca 2026

SEBASTIAN. 1800 złotych, 500 złotych na kantary i człowiek, który miał dla niego tysiąc pomysłów❗️

Sebastian przeżył kilka różnych żyć. Patrzymy na niego i mamy wrażenie, że każdy kolejny człowiek wymyślał dla niego nową rolę. Był prezentem. Był reproduktorem. Był maskotką. Był ozdobą podwórka. Był też ozdobą obory, do której później nikt specjalnie nie zaglądał. Był koniem, którym można było się pochwalić przed sąsiadami, i koniem, o którym równie łatwo można było zapomnieć. Był chciany i niechciany. Potrzebny i zbędny. Przez te wszystkie lata zmieniało się niemal wszystko. Poza Sebastianem. Bo Sebastian zawsze robił dokładnie to, czego od niego oczekiwano.

Aby pomóc dokonaj darowizny z imieniem
Sebastian
lub

Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej
Pomóż
Przekaż darowizne na "Sebastian"
Przekaż darowiznę przy pomocy karty kredytowej
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
SEBASTIAN
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści SEBASTIAN

pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)

Sebastian
Nasza historia
17 czerwca 2026

Sebastian przeżył kilka różnych żyć. Patrzymy na niego i mamy wrażenie, że każdy kolejny człowiek wymyślał dla niego nową rolę. Był prezentem. Był reproduktorem. Był maskotką. Był ozdobą podwórka. Był też ozdobą obory, do której później nikt specjalnie nie zaglądał. Był koniem, którym można było się pochwalić przed sąsiadami, i koniem, o którym równie łatwo można było zapomnieć. Był chciany i niechciany. Potrzebny i zbędny. Przez te wszystkie lata zmieniało się niemal wszystko. Poza Sebastianem. Bo Sebastian zawsze robił dokładnie to, czego od niego oczekiwano.

To właśnie taki koń. Nie buntuje się. Nie walczy. Nie szuka konfliktu. Człowiek prowadzi go za sobą, a on idzie. Człowiek przywiązuje go do płotu, a on stoi. Człowiek wymyśla dla niego kolejne zadanie, a Sebastian po prostu próbuje je wykonać najlepiej, jak potrafi.

I może właśnie dlatego tak bardzo porusza nas jego historia. Bo przez całe życie był dokładnie takim koniem, jakiego ludzie lubią najbardziej. Posłusznym. Cierpliwym. Łagodnym. A jednak kiedy przyszła starość, te wszystkie cechy nagle przestały mieć znaczenie.

Gospodarz zabierał go jeszcze na lokalne targi. Jeden, drugi, kolejny. Ludzie podchodzili, oglądali go, oceniali. Stukali drewnianymi laskami w nogi, zaglądali w zęby, sprawdzali, czy jeszcze się nada. Sebastian stał i cierpliwie znosił kolejne oględziny, tak jak znosił wszystko przez całe życie. Tylko że jego ciało nie było już tym samym ciałem, które przez lata służyło ludziom. Bolały go nogi. Bolał go kręgosłup. Coraz trudniej było mu oddychać. Uginał się nawet przy lekkim dotknięciu.

Sebastian-6.jpeg

I nagle okazało się, że koń, który przez tyle lat spełniał oczekiwania innych, nie spełnia już oczekiwań nikogo.

Po kilku kolejnych wyjazdach gospodarz uznał, że szkoda pieniędzy na paliwo. Idzie lato. Będzie gorąco. Nie wiadomo, czy Sebastian poradzi sobie z nadchodzącymi upałami. Nie wiadomo nawet, czy ktoś jeszcze będzie chciał go kupić. A skoro nie będzie chciał, to po co dalej próbować.

Tak właśnie trafił do handlarza. Bez wielkich słów. Bez sentymentalnych pożegnań. Po prostu jako kolejny stary koń, który przestał być potrzebny.

Sebastian-7.jpeg

Patrzymy dziś na jego pysk i widzimy ślady po zbyt ciasnym kantarze. Niewielkie otarcia. Drobiazg. Wielu ludzi nawet by ich nie zauważyło. My widzimy w nich coś więcej. Bo życie zwierząt bardzo często nie rozpada się w jednej wielkiej tragedii. Częściej składa się z małych rzeczy, których nikt nie poprawił. Z rzeczy trochę za ciasnych. Trochę za ciężkich. Trochę za trudnych. Trochę za długo znoszonych w milczeniu.

I może właśnie dlatego przy okazji historii Sebastiana chcielibyśmy poruszyć jeszcze jeden temat.

Bo kantar sam w sobie nie jest niczym złym. W naszych ośrodkach również z nich korzystamy. Kiedy przyjeżdża weterynarz. Kiedy trzeba pomóc choremu koniowi. Kiedy zwierzę wymaga badań albo leczenia. Ale bardzo chcielibyśmy, żeby były dla naszych podopiecznych po prostu wygodne. Żeby nie obcierały. Nie uciskały. Nie zostawiały po sobie takich śladów, jakie dziś widzimy na pysku Sebastiana.

Dlatego dzisiejsza akcja jest podwójna.

Sebastian-11.jpeg

Musimy zebrać 1800 złotych zaliczki za Sebastiana. Mamy czas do piątku.

A przy okazji chcielibyśmy dokupić kantary dla naszych koni. Najprostsze, zwykłe, wygodne. Kiedy ma się jednego konia, taki wydatek nie robi większego wrażenia. Kiedy pod opieką znajduje się prawie półtora tysiąca zwierząt, nawet tak podstawowe rzeczy zaczynają mieć ogromne znaczenie.

Chcielibyśmy zebrać dodatkowe 500 złotych, które pozwolą nam kupić około 10–15 nowych kantarów. Nie szukamy najdroższych modeli. Chcemy po prostu mieć zapas wygodnych, dobrze dopasowanych kantarów dla koni, które wymagają badań, leczenia albo codziennej opieki weterynaryjnej.

Sebastian-22.jpeg

Dla jednego konia to niewielka rzecz.

Dla kilkunastu koni może oznaczać dużo większy komfort.

Dzisiaj jednak najbardziej potrzebny jest Sebastian.

Koń, który przez całe życie dostosowywał się do cudzych planów. Koń, który nikomu nie przeszkadzał. Koń, który nie nauczył się walczyć o siebie, bo przez lata uczono go czegoś dokładnie odwrotnego.

Dlatego zwracamy się dziś właśnie do Ciebie.

Pomóż nam wykupić Sebastiana od handlarza. Pomóż nam sprawić, żeby człowiek nie miał już dla niego kolejnego pomysłu. Żeby nie musiał już nikogo zabawiać, nikomu służyć i niczego udowadniać.

Przez lata wspólnie zmienialiśmy los zwierząt, które dla innych były już tylko problemem, kosztem albo kłopotem. Wierzymy, że razem możemy zrobić to również dla Sebastiana.

Żeby po latach bycia tym, czego potrzebowali inni, mógł wreszcie stać się po prostu koniem.

Takim, którym zawsze miał prawo być❤️🐴

Numer kont
Nasze konta bankowe

Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław

Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350

Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298

Adres banku

PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):

PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293


POMAGAM!
Koszyk