Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.

Rewia

❗️REWIA. SZESNAŚCIE LAT TEMU POWIEDZIAŁA „NA ZAWSZE”.

Są takie słowa, które wypowiada się bardzo łatwo.

„Na zawsze.”

Brzmią pięknie.

Aby pomóc dokonaj darowizny z imieniem
Rewia
lub

Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej
Pomóż
Przekaż darowizne na "Rewia"
Przekaż darowiznę przy pomocy karty kredytowej
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
REWIA
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści REWIA

pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)

Rewia
Nasza historia
05 czerwca 2026

Są takie słowa, które wypowiada się bardzo łatwo.

„Na zawsze.”

Brzmią pięknie.

Szczególnie wtedy, kiedy stoimy obok uratowanego zwierzęcia. Kiedy wszystko jest jeszcze przed nami. Kiedy człowiek wierzy, że najtrudniejsze już minęło.

Przez lata uratowaliśmy tysiące zwierząt. Dla wielu z nich szukaliśmy domów adopcyjnych. Takich prawdziwych. Nie na miesiąc. Nie na rok. Na całe życie.

Bo właśnie o to chodzi w adopcji. Żeby pewnego dnia zwierzę przestało być czyimś podopiecznym i stało się po prostu częścią czyjegoś świata.

Tylko że prawdziwe znaczenie słowa „na zawsze” poznaje się znacznie później. Nie pierwszego dnia. Nie pierwszego miesiąca. Nawet nie po kilku latach.

Poznaje się je wtedy, kiedy koń się starzeje. Kiedy pojawiają się problemy zdrowotne. Kiedy zaczynają się badania, leczenie, rachunki i niepewność.

I właśnie dlatego historia Rewii jest dla nas tak ważna.

Rewia ma dziś 21 lat.

Rewia-2.jpeg

Szesnaście lat temu trafiła do domu adopcyjnego. Od tamtej pory nie wydarzyło się nic spektakularnego. Nie było dramatycznych interwencji. Nie było kolejnych akcji ratunkowych. Nie było wielkich kampanii.

Była codzienność. Taka zwyczajna, cicha codzienność, która jest najpiękniejszym dowodem na to, że adopcja się udała.

Przez szesnaście lat ktoś codziennie był przy Rewii. Przez szesnaście lat ktoś dbał o jej zdrowie, bezpieczeństwo i komfort. Przez szesnaście lat ktoś traktował ją nie jak uratowanego konia, ale jak członka rodziny.

I właśnie dlatego dziś chcemy być przy nich.

Bo życie nie zatrzymuje się po podpisaniu umowy adopcyjnej. Życie trwa dalej. Czasem bardzo długo.

Rewia-4.jpeg

Dziś Rewia jest już seniorką. Od lat mieszka ze swoją nierozłączną towarzyszką, która również jest końską seniorką. Razem dzielą spokojną codzienność i od dawna są dla siebie całym światem.

Niestety od pewnego czasu coraz wyraźniej widać, że Rewia zmaga się z bólem.

Najbardziej porusza to, że zaczęła bać się odpoczynku.

Przez lata wchodziła do stajni, kładła się i spokojnie zasypiała. Dziś coraz częściej wybiera otwartą przestrzeń. Nie dlatego, że bardziej ją lubi. Dlatego, że boi się ścian.

Boi się, że kiedy będzie próbowała wstać, straci równowagę. Że przewróci się zbyt blisko boksu. Że nie poradzi sobie sama.

To jeden z tych momentów, które trudno oglądać bez wzruszenia.

Bo koń nie powie człowiekowi, że go boli. Nie pokaże wyniku badania. Nie opisze swoich objawów.

Rewia-5.jpeg

Czasem jedyne, co może zrobić, to zmienić swoje zachowanie.

A Rewia właśnie to robi.

Coraz ostrożniej się porusza. Przybiera pozycje, które mają przynieść jej ulgę. Jej chód stał się sztywny. Mięśnie słabną. Brzuch często pozostaje napięty. Organizm próbuje radzić sobie najlepiej, jak potrafi.

Wiemy, że przez lata przeszła bardzo wiele. Kilka lat temu walczyła o życie po poważnej operacji jelit. Później pojawiały się kolejne problemy zdrowotne. Leczenie choroby odkleszczowej. Bóle związane ze zwyrodnieniami. Diagnostyka. Wizyty specjalistów.

Rewia-19.jpeg

Dzisiaj znów stoimy w miejscu, w którym potrzebne są dalsze badania i dokładna diagnoza.

Bo tylko poznanie prawdziwej przyczyny bólu pozwoli zawalczyć o jej komfort.

I właśnie tutaj wracamy do tego, czym naprawdę jest adopcja.

Rewia-21.jpeg

Adopcja nie jest zdjęciem z pierwszego dnia. Nie jest historią z happy endem opublikowaną w internecie. Adopcja jest decyzją podejmowaną codziennie przez kolejne lata.

Dlatego podpisujemy umowy adopcyjne. Nie dlatego, że nie ufamy ludziom. Wręcz przeciwnie.

Dlatego, że chcemy być przy zwierzętach również wtedy, kiedy przychodzą trudniejsze momenty.

I dlatego dzisiaj prosimy Was o pomoc dla Rewii.

Bo czasem najpiękniejsze historie nie są historiami o ratunku. Czasem są historiami o ludziach, którzy przez szesnaście lat dotrzymali słowa. O koniu, który przez szesnaście lat był kochany. I o wspólnym wysiłku, dzięki któremu ten kolejny rozdział może być spokojniejszy.

Dzisiaj chcielibyśmy pomóc Rewii zawalczyć o kolejne poranki. O kolejne pory roku spędzone u boku jej nierozłącznej towarzyszki. O kolejne chwile na padoku, który od lat nazywa swoim domem.

Bo właśnie po to ratujemy zwierzęta.

Nie tylko po to, żeby dać im nowy początek.

Ale również po to, żeby być przy nich wiele lat później.

Numer kont
Nasze konta bankowe

Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław

Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350

Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298

Adres banku

PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):

PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293


POMAGAM!
Koszyk