Popiołek ⎚
Opowiem Ci bajkę o Popiołku...
Z Popiołkiem spotkaliśmy się u handlarza w pewien wrześniowy dzień, a w zasadzie wrześniowe popołudnie. Przerażony, nerwowy, niewielki koń, który rytmicznie walił nogą o betonową posadzkę. Od razu skradł nasze serce. A te uderzenia niosły się po całym podwórzu. Walił i nie chciał przestać.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści POPIOLEK
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Opowiem Ci bajkę o Popiołku...
Z Popiołkiem spotkaliśmy się u handlarza w pewien wrześniowy dzień, a w zasadzie wrześniowe popołudnie. Przerażony, nerwowy, niewielki koń, który rytmicznie walił nogą o betonową posadzkę. Od razu skradł nasze serce. A te uderzenia niosły się po całym podwórzu. Walił i nie chciał przestać.
Zirytowany handlarz krzykiem i siłą usiłował przywrócić małego kuca do porządku. Ale Popiołek z każdym kolejnym bolesnym szarpnięciem rzeźniczej liny był coraz bardziej przerażony i coraz bardziej machał kopytami. Strach wypełniał jego oczy po brzegi. Napinał każdy mięsień, gotowy do ucieczki, ale uwiązany nie był w stanie nigdzie pobiec i tylko głowę odsuwał jak najdalej, byleby znów nie dostać, byleby znowu nie bolało. Bo to ból, z jakim ciężko się oswoić.
.jpeg)
Mężczyzna w końcu wyprowadził nam go do kilku zdjęć, a potem zatrzasnął drzwi komórki. Zawiasy zaskrzypiały, skobel wskoczył na swoje ponure miejsce. Popiołek zapadł się w ciemnościach i walił tak dalej.Dla takich koni jak Popiołek, a w zasadzie kucyków, nie buduje się pięknych stajni, nie ogradza białymi płotami i nie ma soczystej trawy na pastwiskach, i nikt nie chwali się znajomym, że kupił takie coś. Mały, kanciasty, na lekko krzywych nogach, ledwo się kołyszący, z grzywą potarganą w każdą stronę. Nie ma innej szansy na dom niż ten wśród takich jak on. Przegrał w momencie, kiedy okazało się, że potrzebne są pieniądze. Nawet nie zdążył się wykazać. Nikt nie dał mu szansy, nikt nie pytał, czy coś jeszcze potrafi.
.jpeg)
Wszyscy uznali, że jest wart tyle, ile waży. A że idzie zima i trzeba kupić opał i inne niezbędne rzeczy, to na pierwszy ogień poszedł on, Popiołek. Choć gospodarz śmiał się, że co roku sprzedaje jednego kucyka na jesieni, na zimowe zakupy, a potem przed latem, zawsze gdy potrzebuje na jakiś wakacyjny wyjazd. Mówi, że te kuce dobrze mu służą. Rodzą się u niego, świata nie widują, a potem robią ostatnią przysługę.
.jpeg)
Handlarz nam nie dał dużo czasu. Zaledwie do 4 listopada. A i wiadomo, że to jeden z najtrudniejszych okresów, bo są inne wydatki. Mimo to nie chcieliśmy odmawiać Popiołkowi nadziei. On może żyć, ale od tego życia oddziela go brak pieniędzy, a on swoich nie ma, jak pewnie wiesz. Prosimy Cię dzisiaj o wsparcie jego wykupu, transportu i leczenia. Wspólnie ocaliliśmy już ponad 3000 koni. Pozwólmy niewielkiemu Popiołkowi, by życie napisało dla niego inny scenariusz niż ten, który ułożyli mu do dzisiaj ludzie. Musimy zebrać, łącznie z transportem, 4300 zł. Będziesz z nami? Dla niego?
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293





























