Nela
❗️Akcja lipca. Nela. Weterynarz zalecił jako lekarstwo ubój.❗️
Nie znamy całego życia Neli. Jej ciało powiedziało nam wystarczająco dużo. Nie opowie nam, gdzie się urodziła ani ilu ludzi przewinęło się przez jej życie. Ale są historie, których nie trzeba opowiadać. Wystarczy spojrzeć.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści NELA
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Nie znamy całego życia Neli. Jej ciało powiedziało nam wystarczająco dużo. Nie opowie nam, gdzie się urodziła ani ilu ludzi przewinęło się przez jej życie. Ale są historie, których nie trzeba opowiadać. Wystarczy spojrzeć.
Przez ponad dwadzieścia lat ratowania koni widzieliśmy ich tysiące. Takich jak Nela można policzyć na palcach jednej ręki. Tak ogromne zaniedbania i organizm zniszczony do tego stopnia zdarzają się niezwykle rzadko. Nawet po tylu latach pracy są widoki, które odbierają człowiekowi słowa.
Wystarczy spojrzeć na jej nogi, kopyta, ogromne odleżyny i narośla, wykrzywiony kręgosłup, starty pysk i zmiany zwyrodnieniowe. To nie są obrażenia, które powstały w tydzień. To nie są skutki jednego gorszego miesiąca. To całe lata. Lata odkładania wszystkiego na później. Lata, podczas których ktoś mówił sobie, że jeszcze wytrzyma. Jeszcze pociągnie. Jeszcze przepracuje jeden sezon. Jeszcze przewiezie ludzi. Jeszcze zarobi.
Bo właśnie tak wygląda świat, z którego pochodzi Nela. To nie jest świat, który daje starym koniom emeryturę. To nie jest świat, w którym koń po latach pracy dostaje odpoczynek tylko dlatego, że sobie na niego zasłużył. Tam koń odpoczywa dopiero wtedy, kiedy nie jest już w stanie zrobić ani jednego kroku więcej.
Dlatego nie wiemy, co Nela robiła przez całe życie.
Ale wiemy jedno.
Cokolwiek robiła, od bardzo dawna było to ponad jej siły. Takie zmiany nie powstają u konia, który pracował kilka miesięcy za długo. Tak wygląda organizm zwierzęcia wykorzystywanego przez lata. Organizm, który każdego dnia mówił, że ma już dość. I którego nikt nie chciał słuchać.

Najbardziej boli chyba to, że Nela nigdy się nie sprzeciwiała. Nigdy nie powiedziała człowiekowi „nie”. Nigdy nie mogła odmówić. Robiła dokładnie to, czego od niej oczekiwano.
I właśnie za to zapłaciła najwyższą cenę.
Kiedy zobaczył ją weterynarz, usłyszeliśmy coś, czego chyba nigdy nie zapomnimy.
Jako lekarstwo zalecił…
ubój.
Nie leczenie.
Nie walkę.
Nie próbę ulżenia jej w cierpieniu.
Ubój.

I nie będziemy udawać, że to zdanie nas nie poruszyło. Bo nawet jeśli wiele zmian, które nosi w swoim ciele, jest już nieodwracalnych, to przecież nadal można zrobić bardzo wiele. Można walczyć z bólem. Można rozpocząć leczenie. Można zadbać o kopyta. Można opatrzyć odleżyny. Można sprawić, że każdy kolejny dzień nie będzie już walką o przetrwanie.
Są konie, o których ludzie mówią, że śmierć byłaby dla nich wybawieniem.

My chcielibyśmy pokazać Neli coś zupełnie innego. Że zanim kiedyś nadejdzie jej ostatni dzień, może jeszcze istnieć życie, którego nigdy nie poznała. Że są ludzie, którzy nie patrzą na konia przez pryzmat tego, ile jest jeszcze w stanie zrobić. Że są miejsca, w których stary koń nie musi już niczego udowadniać. Że są ręce, które nie podnoszą bata. Że są weterynarze, którzy zamiast szukać najkrótszej drogi, szukają tej najlepszej dla zwierzęcia.

Dlatego chcemy zabrać Nelę do siebie. Ale handlarz boi się, że ona może nie przeżyć. I właśnie dlatego żąda wysokiego zadatku.
Musimy zebrać 2700 złotych do piątku wieczorem. To bardzo mało czasu. I bardzo dużo zależy od najbliższych godzin.
Nie będziemy obiecywać Wam cudu. Nie możemy obiecać, że Nela przeżyje jeszcze wiele lat. Nie możemy obiecać, że cofniemy wszystko, co wydarzyło się przez całe jej życie. Nie cofniemy zwyrodnień. Nie wymażemy bólu. Nie sprawimy, że będzie znowu młoda.
Ale możemy obiecać coś innego.

Że już nigdy nie pociągnie żadnej bryczki. Że nikt nie zaprzęgnie jej do kolejnej pracy. Że nikt nie będzie od niej wymagał jeszcze jednego wysiłku ponad siły. Że nasz weterynarz zrobi dla niej znacznie więcej niż posmarowanie maścią i wskazanie ubojni jako rozwiązania.
I nawet jeśli wielu rzeczy nie da się już odwrócić, możemy sprawić, że jej ostatnie miesiące lub lata nie będą już oznaczały wyłącznie bólu.
Dlatego dzisiaj bardzo Was prosimy. Jeżeli możecie, wesprzyjcie wykup Neli. Jeżeli nie możecie, udostępnijcie jej historię. Ta akcja naprawdę jest wyjątkowa.

A jeśli kiedyś zobaczycie starego konia, który mimo wieku nadal pracuje dla człowieka, przypomnijcie sobie Nelę. Bo takie historie nie zaczynają się wtedy, kiedy koń ledwo stoi.
One zaczynają się wiele lat wcześniej.
I właśnie dlatego dzisiaj chcemy zrobić wszystko, aby końcówka jej historii wyglądała zupełnie inaczej niż wszystko, co spotkało ją wcześniej.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293












































