Nana
List od Nany - za 900 zł ten list..
Stoję tu sama.
Jest cicho i ciemno.
Czasem uchylają się drzwi. Ktoś wchodzi, ktoś wychodzi.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści NANA
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Stoję tu sama.
Jest cicho i ciemno.
Czasem uchylają się drzwi. Ktoś wchodzi, ktoś wychodzi.
Czasem mają ze sobą zwierzęta. Czasem takie jak ja, czasem inne.
Widzę, jak popychają je butem albo batem. Coś do nich krzyczą, ale nie rozumiem co.
Ostatnio w drzwiach przewróciła się krowa.
Przyszło jeszcze trzech i zaczęli ją wyciągać. A ona tak przeraźliwie wyła.
Ja nic nie mogłam zrobić.
Jestem tylko kucem uwiązanym gdzieś w rogu.
I czekam na swoją kolej.
.jpeg)
Na chwilę, kiedy to ja będę musiała minąć ten próg.
Nie wiem, co zrobiłam źle. Przecież robiłam wszystko, żeby robić wszystko dobrze.
Tak jak moja mama.
Mama została tam, skąd mnie zabrali. Mówili, że jest bardzo grzeczna. Jest już stara i chyba po prostu nie ma siły wariować.
Ja nie umiałam stać w miejscu.
Nie wiem dokładnie, ile mam lat. Mówili, że mam „fiubździu w głowie”. Że ciągle się kręcę, kiedy każą mi stać. Że się nie nadaję.
Ale przecież się starałam.
.jpeg)
Kiedy siadali na mnie, szłam.
Kiedy ciągnęli mnie za uszy, stałam, chociaż bolało. Może nie wiedzieli, że kucyka bolą uszy.
Wkładali mi palce do pyska. Skakali po moich plecach. Śmiali się przy tym bardzo wesoło, więc pomyślałam, że chyba właśnie o to chodzi. I jakoś to wytrzymam, skoro tak chcą..
Więc szłam posłusznie dalej.
Tylko widzisz…
to wszystko było na nic.
.jpeg)
Kilka dni temu i tak się mnie pozbyli.
Pchali mnie butami w stronę jakiegoś wielkiego, ciemnego samochodu. Nie chciałam wejść. Bałam się. Zapierałam nogami, jak tylko umiałam.
W końcu było ich czterech.
Wzięli mnie i wrzucili do środka.
Potem pamiętam tylko, że stałam cała zdrętwiała. Nie wiedziałam, gdzie jestem. Nie wiedziałam, co się dzieje.
Nie wiedziałam, gdzie jest moja mama.
Zaczęłam dziko rżeć.
Wołałam ją tak głośno, jak potrafiłam.
Ale zamknęła się klapa.
I nastała taka złowroga cisza.
.jpeg)
Kiedyś mówili do mnie „Nana”.
Tutaj, gdzie dziś stoję i patrzę na ten próg, już nikt do mnie nie mówi.
Nie wiem, co zrobiłam nie tak.
Wiem tylko, że szykują dla mnie to miejsce, do którego prowadzą wszystkie zwierzęta.
I że któregoś razu otworzą drzwi także dla mnie.
Ale chciałabym kiedyś dowiedzieć się, co to znaczy być starą.
.jpeg)
Chciałabym któregoś dnia mieć siwy pysk. Chciałabym już nie mieć siły wariować, tak jak moja mama. Chciałabym stać spokojnie na słońcu i pamiętać, że kiedyś byłam małym, niesfornym kucem z „fiubździu w głowie”.
Chciałabym jeszcze pobiec.
Tak naprawdę pobiec.
No wiesz jak..
Nie dlatego, że ktoś mnie goni.
Nie dlatego, że ktoś krzyczy.
Nie dlatego, że za mną jest bat czy but, a przede mną próg.
Po prostu pogalopować przed siebie.
Może gdzieś pod górę.
Może przez wielką łąkę.
Ale nie przez ten próg.
Proszę..
Nie przez ten próg.
Nazywam się NANA.
I bardzo nie chcę się dowiedzieć co jest za tym progiem..
——-
Do tego listu nasz krótki dopisek - zbieramy 900 zł dla Nany na zaliczkę. Do jutra wieczór. By minęła ten próg, ale z nami.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293















