Mela
Dzisiaj jest dzień Meli❗️Meli walecznej, która na swoich krzywych kopytkach doszła właśnie tu, by dziś prosić Cię o 900 zł zadatku..
Mela jest bardzo grzeczna. Grzeczniejsza niż większość kucyków, jakie kiedykolwiek poznaliśmy. I może właśnie dlatego nadal żyje. Bo od zawsze wiedziała, że od tego, czy będzie grzeczna, zależy wszystko. Zresztą nigdy nie było inaczej. Musiała być grzeczna i to jedyne, co człowiek jej tak naprawdę przekazał. Nie chcę nawet wiedzieć, w jaki sposób została o tym poinformowana, ale domyślam się, że było w tym mnóstwo bólu i cierpienia zadawanego tej małej.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści MELA
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Mela jest bardzo grzeczna. Grzeczniejsza niż większość kucyków, jakie kiedykolwiek poznaliśmy. I może właśnie dlatego nadal żyje. Bo od zawsze wiedziała, że od tego, czy będzie grzeczna, zależy wszystko. Zresztą nigdy nie było inaczej. Musiała być grzeczna i to jedyne, co człowiek jej tak naprawdę przekazał. Nie chcę nawet wiedzieć, w jaki sposób została o tym poinformowana, ale domyślam się, że było w tym mnóstwo bólu i cierpienia zadawanego tej małej.
Nie ma pięknej historii. I tak naprawdę, uwierz lub nie, patrząc na jej kopytka, jeszcze chwilę temu pracowała. Tyle że przyszli ludzie. Turyści. I zaczęli narzekać z niesmakiem na widok powykrzywianego kucyka, który ledwo stawiał kolejne kroki. Zażądali, żeby gospodarz wymienił ją na innego. A on innego nie miał, więc zostało mu sprzedać Melę i dopłacić za jej „zdrową wersję”, co też uczynił.
Nikt nie dociekał, co z Melą się stało i gdzie pojechała. Zapewne wszyscy ochoczo kupili bajkę, że pojechała na wieczne zielone pastwiska. I nikt nie dociekał, gdzie pojechała naprawdę, bo gdyby się dowiedzieli, to może jeszcze musieliby coś z tym zrobić. A tak — ważne, że kupili sobie spokój sumienia. Był nowy kucyk do użytkowania. Nowy. Świeży model. A Mela? Cóż. Mela wyjechała i ślad po niej zaginął. I wszystkim było to na rękę.
Mela stoi i wpatruje się w obiektyw. I nawet nie drgnie. Nie wiem, czy z ogromnego bólu, jaki zapewne odczuwa, czy dlatego, że boi się zrobić coś nie tak. Bo za każde „nie tak” w swoim życiu dostawała baty.
Nie uwierzysz, ale kiedyś do Meli stała kolejka. I w zasadzie wszystko skończyło się przez kompletną głupotę i równie głupie oszczędności na kowalu. Bo tu naprawdę nie było wielkiej filozofii. Zwyczajnie nikt nie przycinał Meli kopyt. Aż urosły takie płetwy i powykrzywiały jej małe nóżki we wszystkie strony świata. A mimo to Mela dzielnie pracowała dalej i nigdy się nie sprzeciwiała.
Gdy teraz jednak nadszedł sezon, pojawili się pierwsi turyści i wybuchły pierwsze awantury, gospodarz dla świętego spokoju wywiózł Melę i przywiózł innego kucyka, który zajął jej miejsce. I zapewne powtórzy jej historię.
Dzisiaj zbieramy 900 zł, aby Melę zadatkować. Aby zabrać od handlarza ją i jej powykrzywiane kopytka. I pokazać jej, że życie nie musi boleć, nawet jeśli dowie się o tym teraz, już prawie na mecie.
Mamy czas do wtorkowego poranka. Do momentu, gdy wszyscy usiądą do śniadania, a Mela będzie wspinać się po trapie. Przed tym wtorkowym porankiem marzymy, żeby móc przyjechać i ją zadatkować. Aby dać jej to, czego nigdy w życiu nie miała. I zapewne, jeśli teraz czegoś nie zrobimy, to już nigdy miała mieć nie będzie.
900 zł to dużo. A jednocześnie, w kontekście całego czyjegoś życia, aż głupio to wyliczać i ta kwota nie wydaje się już taka horrendalna.
Zbieramy więc dla małej Meli właśnie 900 zł. I mamy na to tylko chwilę.
Proszę, chociaż Ty nie odwracaj wzroku. Bo wszyscy, którzy tej wiosny ją widzieli, odwracali go ze zniesmaczeniem. Ludzie nie chcą widzieć starości i brzydoty. I każdy ma do tego swój powód. Zazwyczaj nie chcemy, bo albo sami się tych rzeczy boimy, albo nie chcemy, bo gdy je dostrzeżemy, głupio będzie już nic z tym nie zrobić.
Wstań dzisiaj przy Meli, proszę. Przy Meli, od której wszyscy się odwrócili wtedy, gdy byli najbardziej potrzebni.
Przynajmniej my jej nie zostawiajmy.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293























