Chłopaki
Dzisiaj zbieramy dla nich
Dzisiaj nie zbieramy dla zwierząt. Dzisiaj zbieramy dla tych, którzy oddają im ogromną część swojego czasu, swoich sił, a czasem swojego życia. Dla naszych chłopców. Bo Centaurus to nie tylko uratowane konie, psy, koty i setki innych zwierząt. Centaurus to przede wszystkim ludzie. Tacy jak Wy - Darczyńcy. Bo przecież każda pomoc, którą nam dajecie, kosztuje Was pieniądze, a żeby te pieniądze zarobić, oddajecie swój czas. Ale dzisiaj chcemy skierować Wasz wzrok na tych, których na co dzień prawie nie widać. Na chłopców z naszych stajni.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści Chłopaki
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Dzisiaj zbieramy dla nich
Dzisiaj nie zbieramy dla zwierząt. Dzisiaj zbieramy dla tych, którzy oddają im ogromną część swojego czasu, swoich sił, a czasem swojego życia. Dla naszych chłopców. Bo Centaurus to nie tylko uratowane konie, psy, koty i setki innych zwierząt. Centaurus to przede wszystkim ludzie. Tacy jak Wy - Darczyńcy. Bo przecież każda pomoc, którą nam dajecie, kosztuje Was pieniądze, a żeby te pieniądze zarobić, oddajecie swój czas. Ale dzisiaj chcemy skierować Wasz wzrok na tych, których na co dzień prawie nie widać. Na chłopców z naszych stajni.
Łącznie z pracownikami i wolontariuszami jest ich ponad czterdziestu. Mają różne historie. Większość przyjechała z zagranicy, czasem z bardzo daleka. Zostawili tam swoje domy, rodziny i dzieci. Przyjechali tutaj w poszukiwaniu lepszego świata. Przynajmniej tak wtedy myśleli, bo często okazuje się, że świat wszędzie bywa podobny. Pamiętam naszą pierwszą ekipę. Chłopcy nie poprosili nawet o zaliczkę. Kiedy byli głodni, po kryjomu wyjadali ziemniaki z parownika. Tak, tego dla zwierząt. Przez ponad dwa tygodnie jedli te ziemniaki na śniadanie, obiad i kolację, a my zastanawialiśmy się, kto nam te pyry wyjada. Kiedy odkryliśmy prawdę, zrobiło nam się zwyczajnie głupio. Zapytaliśmy, dlaczego nic nie powiedzieli i nie poprosili o zaliczkę. Odpowiedź była krótka: wstydzili się.
Ekipa, którą mamy dzisiaj, też nie kupuje sobie pizzy, nie chodzi na lody i nie odkłada na nowego iPhone’a. Oni wysyłają pieniądze swoim rodzinom. Dlatego kiedy dajemy im kawę albo ciastko, potrafią dziękować tak, jakby dostali od nas coś naprawdę wielkiego. Dziwią się, że ktoś w ogóle o nich pomyślał. I wtedy znowu robi nam się głupio, bo przecież my pijemy kawę codziennie. I nie ma wśród nas milionerów. Dla nas kawa jest kawą. Dla nich bywa luksusem.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
A potem idą do pracy. W 35-stopniowym upale, w deszczu, w mrozie, w błocie i kurzu. Na dachach, przy ogrodzeniach, w stajniach i ze zwierzętami. A jeśli trzeba - również nocą. I nim zapytasz: nie, ich dzień pracy nie zawsze kończy się po ośmiu godzinach. Często pracują dużo, dużo dłużej. Zaczynają o świcie albo jeszcze przed nim, a kończą długo po kolacji. Dostępni muszą być przez całą dobę, bo na Zwierzęcym Folwarku zwierzę nie patrzy na zegarek, zanim zachoruje. Koń nie sprawdza godziny, zanim wydarzy się wypadek. Tutaj po prostu ciągle coś się dzieje.
Jedni mówią nam, że nie powinniśmy zatrudniać ludzi z zagranicy. Inni mówią, że to fantastyczne, bo jest tak międzynarodowo. A my się nad tym nie zastanawiamy. Bo dla nas oni nie są „ludźmi z zagranicy”. Mają imiona. John, Roma, Sasha, Jason i wielu innych. Znamy ich historie. Wiemy, po co tutaj przyjechali, ile mają dzieci i jak te dzieci mają na imię. Wiemy też, za czym tęsknią. Niektórzy od kilku lat nie widzieli swoich rodzin, bo bilet lotniczy kosztuje kilka tysięcy złotych, a kilka tysięcy złotych można przecież wysłać do domu. Jeden z naszych chłopców, będąc tutaj, stracił żonę. Wcześniej wolał wysyłać jej pieniądze, niż wydawać dwie wypłaty na podróż. Poleciał dopiero na jej pogrzeb. To nami wstrząsnęło.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
Dlatego dzisiejsza akcja jest właśnie dla nich. Dla chłopców z naszych stajni. Dla ludzi, dla których kawa, czekolada czy zwykłe ciastka potrafią być czymś, czego sami sobie nie kupią, bo zawsze jest coś ważniejszego: rodzina, dzieci, dom tysiące kilometrów stąd. Chcemy zebrać 10 000 zł i zrobić im coś, czego zupełnie się nie spodziewają. Każdemu przygotować ogromną paczkę, która wystarczy na długo. Kawa, dżem, ciastka, czekolada, kosmetyki, krem do golenia i inne zwyczajne rzeczy, które dla wielu z nas są codziennością, a dla nich wydatkiem, którego sobie odmawiają.
Chcemy położyć przed każdym z nich taką paczkę i powiedzieć tylko: dziękujemy. Za każdy poranek i każdą noc. Za błoto, mróz i upał. Za każdy dzień, kiedy robią więcej, niż muszą. Za milion rzeczy, których nikt od nich nie wymagał, a które i tak zrobili. I przede wszystkim za miłość do naszych zwierząt. Bo ekipa, którą ma dzisiaj Centaurus, jest naprawdę wyjątkowa.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
Ale jest jeszcze jedna rzecz. Chcemy kupić im pralkę z suszarką. I nie jest to żadna fanaberia. Chłopcy pracujący w naszym rezerwacie mieszkają w kontenerach, a nasz rezerwat leży pośród Przemkowskich Bagien. Mają agregat prądotwórczy. Zrobiliśmy studnię, więc mają wodę. Ale wilgoć jest tam wszędzie. Pamiętam jednego z chłopców, który ze łzami w oczach zdejmował swoje pranie. Zgniło, po prostu. Wisząc na wilgotnym powietrzu, zamiast wyschnąć. Zapytałam, co się stało. Uśmiechnął się i powiedział: „Nic. Już przywykłem”. I znowu zrobiło mi się głupio. Bo do takich rzeczy człowiek nie powinien musieć przywykać.
Wiemy, ile płacą fabryki. Wiemy, ile mogą zarobić na budowach, w pizzeriach i w wielu innych miejscach. Wiemy, że tam czekają na takich ludzi. A oni zostali tutaj. Bo polubili te zwierzęta. Polubili to miejsce. Wśród naszych chłopaków są ludzie, którzy wcześniej pracowali w pizzeriach, na budowach czy u mechaników. Ich drogi spotkały się tutaj, na Zwierzęcym Folwarku i w pozostałych ośrodkach Centaurusa. I chociaż przez cały rok to oni robią wszystko, żeby nasze zwierzęta miały lepiej, dzisiaj chcemy zrobić coś dla nich. Chociaż jeden raz. Chcemy, żeby poczuli się wyjątkowo.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
Potrzebujemy 10 000 zł. Na pralkę z suszarką do rezerwatu. Na paczki dla ponad czterdziestu osób. Na zwyczajne rzeczy dla niezwykłych ludzi. Jeśli możesz wpłacić 10 zł - wpłać 10. Jeśli możesz 20 - wpłać 20. Jeśli możesz więcej - pomożesz nam szybciej zamknąć tę zbiórkę. A jeśli dzisiaj nie możesz wpłacić nic, udostępnij ten apel. Niech pójdzie dalej.
Pomóż nam zrobić coś dla ludzi, którzy każdego dnia robią tak wiele dla naszych zwierząt. Chcemy jak najszybciej zebrać całą kwotę, kupić pralkę z suszarką, przygotować ponad czterdzieści wielkich paczek i położyć je przed naszymi chłopcami. Tak po prostu. Żeby choć raz to ktoś zadbał o nich.
Dołącz do zbiórki. Za każde Twoje wsparcie dla naszych chłopców z całego serca Ci dziękujemy.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293









































