Gina
❗️GINA Z HIMALAJÓW. ❗️no to lecimy
Nepal.
Dla wielu osób to odległy kraj. Miejsce kojarzone z Himalajami, świątyniami i krajobrazami, które zna się głównie ze zdjęć. My od lat patrzymy na świat trochę inaczej. Bo kiedy zajmujesz się ratowaniem zwierząt, bardzo szybko okazuje się, że cierpienie wszędzie wygląda podobnie.
Widzieliśmy je w Egipcie. Widzieliśmy je na Filipinach. Widzimy je każdego dnia w wielu miejscach świata. I widzimy je również w Nepalu.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści GINA
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Nepal.
Dla wielu osób to odległy kraj. Miejsce kojarzone z Himalajami, świątyniami i krajobrazami, które zna się głównie ze zdjęć. My od lat patrzymy na świat trochę inaczej. Bo kiedy zajmujesz się ratowaniem zwierząt, bardzo szybko okazuje się, że cierpienie wszędzie wygląda podobnie.
Widzieliśmy je w Egipcie. Widzieliśmy je na Filipinach. Widzimy je każdego dnia w wielu miejscach świata. I widzimy je również w Nepalu.
To kraj, który nadal mierzy się z ogromnym problemem bezdomności zwierząt. Kraj, w którym wiele psów i innych zwierząt przez całe życie postrzeganych jest przez pryzmat tego, do czego mogą się przydać. A kiedy przestają być potrzebne, bardzo często zostają same. To również miejsce, w którym organizacje pomagające zwierzętom każdego dnia walczą nie tylko z cierpieniem, ale także z brakiem środków, niską świadomością i problemami, które dla wielu krajów dawno przestały być codziennością.
Dlatego chcemy dziś opowiedzieć Wam historię Giny.
Poznaliśmy ją dzięki organizacji, z którą nawiązaliśmy współpracę w ramach naszych działań Zwierząt Bez Granic. Ludziom, którzy każdego dnia próbują zmieniać los zwierząt właśnie tam, na miejscu. I kiedy usłyszeliśmy historię Giny, wiedzieliśmy, że musimy opowiedzieć ją również Wam.

Kiedy została znaleziona, nie szła.
Ciągnęła za sobą własną łapę.
Ludzie widzieli jej stan. Widzieli, że nie jest w stanie normalnie się poruszać. Widzieli ból. Widzieli cierpienie. A mimo to nikt nie zawiózł jej do weterynarza. Nikt nie zatrzymał się przy niej na tyle długo, by naprawdę jej pomóc.
Po prostu została sama.

Jej tylna łapa była już praktycznie zniszczona. Nie złamana. Nie uszkodzona. Zniszczona do tego stopnia, że lekarze od początku wiedzieli, że nie będzie można jej uratować.
Najbardziej porusza jednak coś innego.
Gina nie przestała próbować żyć.
Próbowała chodzić.
Próbowała szukać jedzenia.
Próbowała przetrwać kolejny dzień.
Każdego ranka wstawała i próbowała jeszcze raz.
I właśnie dlatego zaczęła niszczyć drugą łapę.

Każdy kolejny krok oznaczał ból. Każdy kolejny metr oznaczał kolejne obrażenia. Ponieważ nie mogła normalnie się poruszać, ścierała łapę o ziemię tak długo, aż uszkodzeniu uległy nie tylko tkanki, ale również kość.
Trudno wyobrazić sobie, jak długo musiała funkcjonować w takim stanie.
A mimo tego wszystkiego, kiedy trafiła pod opiekę ludzi, którzy postanowili jej pomóc, nadal była łagodna. Nadal szukała kontaktu z człowiekiem. Nadal zachowywała się tak, jakby wierzyła, że człowiek może być również tym, który ratuje.
I może właśnie dlatego ta historia jest tak ważna.

Bo Zwierzęta Bez Granic nie są tylko nazwą projektu.
To przekonanie, że miejsce urodzenia nie powinno decydować o tym, czy zwierzę zasługuje na pomoc. Że Nepal nie jest zbyt daleko. Tak samo jak nie były zbyt daleko Filipiny, Egipt czy Uganda. Bo kiedy zwierzę cierpi, odległość nagle przestaje mieć znaczenie.
Dziś Gina jest już bezpieczna. Przeszła bardzo długą drogę, ale jej historia nadal trwa. Nadal potrzebuje leczenia, opieki i wsparcia. Nadal potrzebuje ludzi, którzy pomogą jej odzyskać to, czego została pozbawiona wiele miesięcy temu.

Normalne życie.
I właśnie dlatego prosimy dziś o pomoc dla Giny.
Bo Nepal może wydawać się daleko.
Ale cierpienie nigdy nie jest daleko, kiedy patrzysz mu prosto w oczy.
A pomoc, tak samo jak współczucie, nie zna granic.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293












