Charlie
CHARLIE Z RUMUNII. ZNALEZIONY W LESIE❗️
Przez chwilę myśleliśmy, żeby nazwać go Lupo. Wilk. Brzmiałoby mocno. Pasowałoby do psa znalezionego gdzieś w lesie, do historii z Rumunii, do samotności, która ma w sobie coś dzikiego. Ale potem spojrzeliśmy na niego jeszcze raz. Na te wielkie, przestraszone oczy. Na drobne ciało, które wygląda tak, jakby od samego początku musiało mierzyć się z życiem większym od siebie. I wtedy stało się jasne, że to nie będzie Lupo. To będzie Charlie.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści CHARLIE
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Przez chwilę myśleliśmy, żeby nazwać go Lupo. Wilk. Brzmiałoby mocno. Pasowałoby do psa znalezionego gdzieś w lesie, do historii z Rumunii, do samotności, która ma w sobie coś dzikiego. Ale potem spojrzeliśmy na niego jeszcze raz. Na te wielkie, przestraszone oczy. Na drobne ciało, które wygląda tak, jakby od samego początku musiało mierzyć się z życiem większym od siebie. I wtedy stało się jasne, że to nie będzie Lupo. To będzie Charlie.
Charlie został znaleziony w lesie. Wygłodzony, odwodniony, przerażony. Z uszami pełnymi kleszczy i pcheł, z ciałem, które od razu mówi, że przez jakiś czas nie było obok nikogo, kto pochyliłby się nad nim i powiedział: już wystarczy. Nie wiemy, ile dni spędził sam. Nie wiemy, czy został porzucony, czy zgubił się komuś, kto nie szukał zbyt długo. Wiemy tylko, że gdy go znaleziono, wyglądał jak pies, który został sam ze wszystkim. Z głodem. Ze strachem. Z pragnieniem. Z pasożytami. Z całym światem, który dla tak małego psa powinien być nie do uniesienia.
.jpg)
.jpg)
I właśnie to w Charliem uderza najmocniej. On nie wygląda jak pies, który nauczył się być dziki. Nie wygląda jak mały wilk, który zdołał oswoić las i samotność. Wygląda jak szczeniak, który za wcześnie dostał od życia zbyt dużo. Za dużo zimna, głodu, lęku i obojętności. Takie zwierzę nie potrzebuje tylko jednego gestu. Potrzebuje mocnego wejścia w życie. Potrzebuje leczenia, karmienia, nawodnienia, zabezpieczenia, spokoju i ludzi, którzy przeprowadzą go przez pierwsze dni, kiedy ciało dopiero zaczyna rozumieć, że nie musi już walczyć samo.
.jpg)
.jpg)
Niedawno po raz kolejny byliśmy w Rumunii. I za to jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, bo to dzięki Waszemu wsparciu możemy wracać w miejsca, gdzie zwierzęta naprawdę potrzebują obecności, a nie tylko współczucia z daleka. Odwiedzaliśmy miejsca, ludzi i schroniska, które każdego dnia walczą o kolejne przypadki. O psy z dróg. O psy z lasów. O te, które ktoś zauważa w ostatniej chwili. O zwierzęta, które czasem nie mają już nic poza kimś, kto jeszcze nie chce się poddać.
.jpg)
Teraz odezwało się do nas schronisko, z którym jesteśmy w kontakcie. Jest tam dziewczyna, która robi dla zwierząt rzeczy naprawdę niezwykłe. Walczy o każdy przypadek, choć takich historii jest więcej, niż powinno być na barkach jednego człowieka. I właśnie tam pojawił się Charlie. Mały pies z lasu. Zniszczony życiem, zanim zdążył je dobrze poznać. Przerażony, zapchlony, z kleszczami na uszach, odwodniony i słaby. Pies, który nie potrzebuje wielkich słów. Potrzebuje konkretnej pomocy.
.jpg)
Dlatego dziś prosimy Was o wsparcie dla Charliego. Chcemy pomóc w jego leczeniu, diagnostyce, opiece i wszystkim, czego będzie potrzebował, żeby przestał być psem znalezionym w lesie, a zaczął być psem, który ma przed sobą życie. Bez strachu. Bez głodu. Bez pasożytów. Bez samotności, która była większa od niego.
Charlie nie powinien być historią o lesie.
Nie powinien być historią o kleszczach, pchłach i głodzie.
.jpg)
Nie powinien być małym psem, który już na starcie wygląda tak, jakby świat zdążył go zniszczyć.
Niech będzie historią psa, którego ktoś w porę zobaczył. Historią małego życia, które dostało mocny start w nową stronę. Historią Charliego z Rumunii, który dzięki Wam może jeszcze dowiedzieć się, że człowiek nie zawsze oznacza porzucenie.
Czasem człowiek oznacza ratunek.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293




























