Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.

Wielka zbiórka dla setek kotów!

Zbiórka do 31 października 2026

Wielka zbiórka dla setek kotów!

Są miejsca, w których życie kota może być warte dokładnie tyle, ile kosztuje jedna wizyta u weterynarza. Serio, są takie. Nie dlatego, że nikogo to nie obchodzi. Czasem po prostu nie ma pieniędzy, kliniki, transportu ani człowieka, który może wziąć odpowiedzialność - za rachunek.

I wtedy o życiu decyduje czas.

Kot potrącony przy drodze. Kociak znaleziony na śmietniku. Zwierzę z infekcją tak zaawansowaną, że przestało jeść. Różne szerokości geograficzne.

Złamana łapa. Otwarta rana. Odwodnienie. Pasożyty. Gorączka. Ciało, które zaczyna się poddawać, choć serce wciąż pracuje. Jeszcze gdzie indziej jesteś z palcem na mapie.

Aby pomóc dokonaj darowizny z imieniem
Wielka zbiórka dla setek kotów!
lub

Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej
Pomóż
Przekaż darowizne na "Wielka zbiórka dla setek kotów!"
Przekaż darowiznę przy pomocy karty kredytowej
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
KOTY
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści KOTY

pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)

Wielka zbiórka dla setek kotów!
Nasza historia
01 września 2026

Są miejsca, w których życie kota może być warte dokładnie tyle, ile kosztuje jedna wizyta u weterynarza. Serio, są takie. Nie dlatego, że nikogo to nie obchodzi. Czasem po prostu nie ma pieniędzy, kliniki, transportu ani człowieka, który może wziąć odpowiedzialność - za rachunek.

I wtedy o życiu decyduje czas.

Kot potrącony przy drodze. Kociak znaleziony na śmietniku. Zwierzę z infekcją tak zaawansowaną, że przestało jeść. Różne szerokości geograficzne.

Złamana łapa. Otwarta rana. Odwodnienie. Pasożyty. Gorączka. Ciało, które zaczyna się poddawać, choć serce wciąż pracuje. Jeszcze gdzie indziej jesteś z palcem na mapie.

Tak zaczyna się wiele historii, które do nas trafiają. I te hostttie nie znają granic, narodowości ani różnic kulturowych.

Nie wszystkie kończą się dobrze.

Ale bardzo wiele może skończyć się inaczej, jeśli pomoc przyjdzie wystarczająco szybko.

Centaurus od ponad 20 lat pomaga zwierzętom w Polsce i poza jej granicami. Stworzyliśmy największy na świecie azyl dla koni, ale nigdy nie uznaliśmy, że cierpienie jednego gatunku jest ważniejsze od cierpienia drugiego. Chyba czytaliśmy wszyscy dużo Orwella i jakoś nam utkwiło.

Dlatego też są z nami psy i koty i gospodarskie i dzikie. I dlatego powstały Zwierzęta bez Granic. Nasza flagowa inicjatywa która powstała z potrzeby czasów, w jakich żyjemy. Ze słów, że jak zwierzak jest z Ukrainy albo Rumunii albo - gorzej dla niego - z Filipin czy Ugandy - to po co pomagać. Nie mogliśmy tak stać i słuchać, bo po 20 latach mamy działaczy na całym świecie i co chwila któryś dzwoni i prosi, by pomóc.

Pomagamy między innymi w Polsce, Ukrainie, Rumunii, Egipcie, Maroku i na Filipinach. Różne kraje. Różne realia. Ten sam problem.

Zwierzę potrzebuje pomocy natychmiast.

A „natychmiast” kosztuje.

Badanie krwi. RTG. USG. Kroplówka. Antybiotyk. Operacja. Hospitalizacja. Transport. Specjalistyczne żywienie. Kolejne badanie. Kolejna noc w klinice.

Za każdym z tych słów stoi rachunek.

A za rachunkiem stoi zwierzę, które nie wie, czym są pieniądze.
Wie tylko, że boli.

Telefon może zadzwonić w południe. Może też zadzwonić o 2 nad ranem.

Ktoś znalazł kota po wypadku. Ktoś przyniósł maleństwo, które ledwo oddycha. Wolontariusz stoi przed kliniką ze zwierzęciem na rękach. Lekarz może zacząć działać. Tylko ktoś musi za to zapłacić.

W takich chwilach nie ma czasu na przygotowanie kampanii. Nie ma czasu na kilka dni zbierania środków. Nie można powiedzieć rannemu zwierzęciu, żeby wytrzymało do poniedziałku.

Ratunek nie może zaczynać się od sprawdzania stanu konta. Dlatego tworzymy fundusz, który ma być gotowy wcześniej. Zanim wydarzy się wypadek. Zanim ktoś zadzwoni. Zanim otworzą się drzwi kliniki, z których będzie trzeba zawrócić z wyrokiem.

Chcemy mieć możliwość powiedzenia lekarzowi jednego słowa - żeby „działał”. A nie zaczekał z kotem na stole - bo nie wiemy, czy będą pieniądze.

Widzieliśmy zwierzęta tak wyniszczone, że trudno było uwierzyć, że organizm jeszcze walczy. Widzieliśmy ciężkie infekcje, rozległe rany i skutki wypadków. Widzieliśmy koty, które przez pierwsze dni właściwie tylko leżały pod kroplówką.

Potem przychodzi moment, którego nie da się pomylić z niczym innym.

Kot podnosi głowę. Zaczyna jeść. Robi kilka kroków. Pierwszy raz interesuje się człowiekiem. Pierwszy raz zasypia bez bólu. A czasem kilka tygodni później dostajemy zdjęcie.

Kanapa. Koc. Człowiek. Kot rozciągnięty tak, jakby od zawsze należał właśnie do tego miejsca. Zwyczajne zdjęcie. Kocie życie. Bo zdążyliśmy.

Tyle że czasami zwyczajne życie jest największym zwycięstwem.

To jedna z najtrudniejszych prawd w pomaganiu zwierzętom.

Medycyna ma swoje granice. Organizm ma swoje granice. Czasami pomoc przychodzi zbyt późno. Ale pieniądze nie powinny być granicą, zanim lekarz w ogóle dostanie szansę zawalczyć.

Nie chcemy podejmować decyzji o leczeniu na podstawie tego, ile zostało na koncie. Chcemy podejmować je na podstawie tego, czy istnieje szansa.

I właśnie o tę szansę prosimy Cię dzisiaj.

Nie wiemy, jak będzie nazywał się następny kot. Dostajemy setki zgłoszeń miesięcznie i bywa, że musimy odmówić - bo są 24 godziny na decyzję, a bywa że 15 minut. I niestety tak często chodzi właśnie o pieniądze. A raczej ich brak.

Nie wiemy, gdzie ten kolejny zostanie znaleziony. Może przy drodze. Może pod samochodem. Może na podwórku. Może ktoś zostawi go przed czyjąś bramą.

Nie wiemy też, czy będzie potrzebował antybiotyku za kilkadziesiąt złotych, czy operacji i hospitalizacji za kilka tysięcy.

Wiemy natomiast, że kiedy się pojawi, czas zacznie biec natychmiast.

Dlatego zbieramy teraz. Nie na statystyki. Nie na liczby.

Na możliwość powiedzenia „tak”, kiedy kolejne zwierzę będzie miało już tylko jedną szansę.

Jeżeli możesz, wpłać. Pomóż.
Dzięki Tobie ocaliliśmy już tysiące kotów. I wiemy że kolejne czekają. I często mają tylko Ciebie, tu po drugiej stronie ekranu.

Jeżeli możesz, udostępnij.

Kilka złotych nie opłaci operacji. Ale kilka złotych pomnożone przez tysiące ludzi już może.

I być może pewnej nocy, gdzieś setki albo tysiące kilometrów od Ciebie, lekarz otworzy drzwi kliniki i przyjmie na ręce kota, którego nigdy nie poznasz.

Nie będzie wiedział, kim jesteś.
Ty prawdopodobnie nigdy nie poznasz jego imienia.

Ale między Wami wydarzy się coś bardzo konkretnego. Dzięki Tobie dostanie szansę przeżyć.

Pomóż nam być gotowymi, zanim zadzwoni następny telefon.

Numer kont
Nasze konta bankowe

Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław

Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350

Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298

Adres banku

PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):

PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293


POMAGAM!
Koszyk