PEPE
❗️Pepe. Dodatni wynik FIV wystarczył, żeby się go pozbyć. Dziś walczymy o jego życie.❗️
Pepe leży dziś w szpitalu weterynaryjnym. Jego wyniki krwi są dramatycznie złe. Ciężka anemia, niebezpieczne odwodnienie i potężna infekcja sprawiły, że organizm siedmio-, może ośmioletniego kota potrzebuje intensywnego leczenia oraz stałej kontroli. Do tego dochodzi ogromna rana na szyi. Otwarta, trudna do zabezpieczenia i położona w miejscu, które porusza się przy każdym podniesieniu głowy. A mimo tego wszystkiego Pepe nadal spokojnie patrzy na człowieka i pozwala mu być blisko.
Właśnie jego łagodność mówi najwięcej o wcześniejszym życiu. Pepe jest zbyt ufny i zbyt przyzwyczajony do obecności ludzi, żeby ulica była jego pierwszym domem. Wszystko wskazuje na to, że kiedyś miał rodzinę. Później został porzucony i pojawił się na jednym z hiszpańskich osiedli. Bez opieki, leczenia i miejsca, do którego mógłby wrócić. Przez jakiś czas próbował radzić sobie sam, aż jedna z mieszkanek zabrała go na swój taras.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści PEPE
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Pepe leży dziś w szpitalu weterynaryjnym. Jego wyniki krwi są dramatycznie złe. Ciężka anemia, niebezpieczne odwodnienie i potężna infekcja sprawiły, że organizm siedmio-, może ośmioletniego kota potrzebuje intensywnego leczenia oraz stałej kontroli. Do tego dochodzi ogromna rana na szyi. Otwarta, trudna do zabezpieczenia i położona w miejscu, które porusza się przy każdym podniesieniu głowy. A mimo tego wszystkiego Pepe nadal spokojnie patrzy na człowieka i pozwala mu być blisko.
Właśnie jego łagodność mówi najwięcej o wcześniejszym życiu. Pepe jest zbyt ufny i zbyt przyzwyczajony do obecności ludzi, żeby ulica była jego pierwszym domem. Wszystko wskazuje na to, że kiedyś miał rodzinę. Później został porzucony i pojawił się na jednym z hiszpańskich osiedli. Bez opieki, leczenia i miejsca, do którego mógłby wrócić. Przez jakiś czas próbował radzić sobie sam, aż jedna z mieszkanek zabrała go na swój taras.
To mógł być początek nowego życia. Wystarczył jednak dodatni wynik testu na FIV. Gdy kobieta dowiedziała się, że Pepe jest nosicielem wirusa, natychmiast odesłała go do schroniska. Jakby jeden wynik wymazał wszystko inne. Jego łagodność, potrzebę bliskości, ból i fakt, że przed nią nadal stał ten sam kot. Pepe został potraktowany jak coś odpychającego, czego trzeba szybko pozbyć się z domu.

Od lat pokazujemy Wam Hiszpanię również z tej strony. Nie tylko przez pojedyncze akcje, ale przez codzienną pracę Alby i schroniska, do którego trafiają zwierzęta porzucone, chore oraz niechciane wtedy, gdy zaczynają wymagać leczenia. Każde z nich przychodzi z inną historią, ale zbyt często łączy je ten sam moment: człowiek wycofuje się dokładnie wtedy, gdy jego obecność staje się najbardziej potrzebna. Tak do schroniska trafił również Pepe. Nie dlatego, że FIV odebrał mu prawo do domu, ale dlatego, że człowiek uznał jego chorobę za wystarczający powód, żeby go odrzucić.

Teraz dodatni test jest tylko jednym z problemów. Najpierw trzeba ustabilizować jego organizm, uzupełnić płyny, walczyć z infekcją, poprawić parametry krwi i sprawić, żeby ciężka anemia przestała odbierać mu resztki sił. Lekarze muszą również prowadzić rozległą ranę na szyi. Mogła powstać podczas walki z innym kocurem, jednak jej wielkość nie pozwala wykluczyć także ataku psa. Na razie obserwują, czy skóra zacznie się regenerować i stopniowo zamknie uszkodzone miejsce. Jeśli organizm nie poradzi sobie z odbudową tkanek, Pepe może potrzebować przeszczepu skóry.

Przed nim kolejne doby hospitalizacji, badania krwi, intensywne leczenie, leki, nawadnianie oraz regularne oczyszczanie i zabezpieczanie rany. Nie wystarczy poprawić jednego wyniku ani założyć jednego opatrunku. Trzeba odbudowywać cały wyniszczony organizm, jednocześnie pilnując, żeby infekcja nie zajmowała kolejnych tkanek. Pepe potrzebuje czasu, a każda doba, która daje mu szansę na odzyskanie sił, oznacza następne koszty.

Dodatni wynik FIV stał się dla jednej osoby powodem, żeby zamknąć przed Pepe drzwi. Dla nas jest powodem, żeby otoczyć go jeszcze uważniejszą opieką. Bo Pepe nie jest wynikiem testu. Jest łagodnym kotem, który mimo porzucenia, choroby i bólu nadal ufa ludziom bardziej, niż ludzie dotąd na to zasłużyli.
Po wszystkim, co przeszedł, zasługuje na znacznie więcej niż taras na chwilę i schronisko zaraz po diagnozie. Pomóżcie nam przeprowadzić Pepe przez leczenie, zagoić ranę na jego szyi i dać mu życie, w którym już nigdy nie zostanie potraktowany jak problem, którego trzeba się pozbyć.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293















