Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.

Mirabelka ⎚

Zbiórka do 24 listopada 2026

❗️MIAŁA WYROSNĄĆ NA OLBRZYMKĘ. DZIŚ CAŁE JEJ ŻYCIE WAŻY 350 GRAMÓW.❗️

Maine coony nazywa się łagodnymi olbrzymami.

Mirabelka ma cztery tygodnie. Powinna dopiero poznawać świat, zaczepiać własny ogon, wspinać się na wszystko, co od niej większe, i zasypiać wtulona w mamę.

Zamiast tego leży na stole w klinice.

Aby pomóc dokonaj darowizny z imieniem
Mirabelka ⎚
lub

Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej
Pomóż
Przekaż darowizne na "Mirabelka ⎚"
zł
Przekaż darowiznę przy pomocy karty kredytowej
Akcja robiona w ramach kampanii
Kochaj Mądrze
Dokonaj Darowizny z imieniem
Mirabelka ⎚
NA PKO BP

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
Wyślij SMS

o treści Centaurus

pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)

Mirabelka ⎚
Nasza historia
20 października 2026

Maine coony nazywa się łagodnymi olbrzymami.

Mirabelka ma cztery tygodnie. Powinna dopiero poznawać świat, zaczepiać własny ogon, wspinać się na wszystko, co od niej większe, i zasypiać wtulona w mamę.

Zamiast tego leży na stole w klinice.

Waży 350 gramów.

Tyle co niewielki kubek herbaty.

Na przedniej łapce ma wenflon, obok testy, strzykawki i przewody. Patrzy na lekarzy ogromnymi oczami, jakby próbowała zrozumieć, dlaczego człowiek, który ją tutaj przywiózł, już po nią nie wróci.

Bo Mirabelka została kupiona w pseudohodowli.

Miała być maine coonem. Puchatym, pięknym, efektownym kotem jednej z najbardziej pożądanych ras. Może miała rosnąć szybko, zachwycać gości i dobrze wyglądać na zdjęciach. Tego dokładnie nie wiemy.

Mirabelka (18).jpeg

Wiemy natomiast, co wydarzyło się, kiedy zachorowała.

Właściciel przywiózł ją do kliniki.

Nie chciał jej leczyć.

Zostawił ją.

Tak po prostu.

Czterotygodniowy kociak okazał się zakupem, do którego trzeba dopłacić. A skoro wymagał leczenia, przestał być potrzebny.

Kiedy właściciel wyszedł, weszliśmy my.

Mirabelka (11).jpeg

Lekarze zmierzyli Mirabelce temperaturę. 36 stopni. Jej maleńkie ciało było wychłodzone i mocno odwodnione. Błony śluzowe były suche, brzuszek powiększony, skóra niemal nie wracała na swoje miejsce. Mirabelka była tak odwodniona, że nie udało się nawet pobrać jej krwi do badań.

A przecież krwi w niej jest niewiele.

Tak samo jak siły.

Test wykazał obecność kociego koronawirusa. Natychmiast założono dojście dożylne. Mirabelka dostała glukozę, ogrzane płyny, antybiotyk, probiotyk i leki przeciwpasożytnicze. Została dogrzana. Trzeba ją dokarmiać specjalnym mlekiem i pilnować każdego posiłku, bo w jej wieku jeden gorszy dzień może zabrać wszystko.

Spójrz na nią.

Mirabelka (4).jpeg

Na tę łapkę owiniętą bandażem. Na oczy, które są zdecydowanie za duże dla tak drobnej głowy. Na futerko, pod którym powinien rosnąć silny kot, a dziś mieści się wychłodzone, wyniszczone ciało.

Mirabelka nie rozumie pseudohodowli.

Nie wie, czym jest moda na rasowe koty. Nie wie, ile miała kosztować ani jak piękna powinna być, żeby człowiek chciał ją zatrzymać.

Wie tylko, że boli ją brzuszek, że jest zimno i że co jakiś czas nad jej głową pojawiają się ręce.

Teraz te ręce już nie odkładają jej jak nieudanego zakupu.

Ogrzewają ją. Podają leki. Karmią. Sprawdzają oddech. Walczą o każdy kolejny dzień.

Mirabelka (3).jpeg

Mirabelka miała wyrosnąć na olbrzymkę.

Na razie musi urosnąć do jutra.

Potem do pojutrza.

I jeszcze o jeden dzień.

Dlatego proszę Cię dzisiaj o pomoc. Przed nią dalsze leczenie, kontrolne badania, kolejne wizyty, leki, specjalistyczne żywienie i opieka, bez której tak mały organizm może sobie nie poradzić.

Wpłać dla niej kilka złotych. Udostępnij jej historię. Zatrzymaj się przy niej choć na chwilę.

Nie pozwólmy, żeby ostatnim człowiekiem, którego zapamięta, był ten, który zostawił ją na stole w klinice.

Niech zapamięta również Ciebie.

Człowieka, który nie pytał, czy opłaca się ratować 350 gramów życia.

Po prostu pomógł.

Mirabelka (12).jpeg
Numer kont
Nasze konta bankowe

Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław

Rachunek bankowy do wsparcia akcji:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350

Rachunek bankowy Klubu Centaurusa (darowizn regularnych):
PKO BP 58 1020 5242 0000 2302 0628 7298

Adres banku

PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):

PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293


POMAGAM!
Koszyk