Fufu
Przez prawie trzy tygodnie Alba z Hiszpanii próbowała go złapać. Widziano go wiele razy. Zawsze w tym samym miejscu. Zawsze tak samo. Uciekał w ostatniej chwili, znikał między domami, chował się w szczelinach, do których nikt nie był w stanie sięgnąć. Jakby wiedział, że człowiek oznacza zagrożenie.
Trzy tygodnie prób. Trzy tygodnie czekania na moment, w którym w końcu przestanie uciekać.
Przekaż darowiznę przy pomocy
karty kredytowej

15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław
o treści FUFU
pod numer 74444 (koszt 4,92 zł z VAT)
pod numer 79799 (koszt 11,07 zł z VAT)
pod numer 91979 (koszt 23.37 zł z VAT)
pod numer 92579 (koszt 30,75 z VAT)
Przez prawie trzy tygodnie Alba z Hiszpanii próbowała go złapać. Widziano go wiele razy. Zawsze w tym samym miejscu. Zawsze tak samo. Uciekał w ostatniej chwili, znikał między domami, chował się w szczelinach, do których nikt nie był w stanie sięgnąć. Jakby wiedział, że człowiek oznacza zagrożenie.
Trzy tygodnie prób. Trzy tygodnie czekania na moment, w którym w końcu przestanie uciekać.
Dziś się udało.

Fufu schował się w małym otworze przy ziemi w jednym z budynków. Żeby go wyciągnąć, trzeba było wejść do środka, w miejsce zalane brudną wodą, prawdopodobnie ściekami. To nie miało znaczenia. Liczyło się tylko jedno. Żeby w końcu był bezpieczny.
Fufu ma około dziewięciu do dziesięciu lat. Jego stan łamie serce. Jest skrajnie wychudzony, odwodniony i wyziębiony. Testy potwierdziły FIV. Ma ciężką nieregeneracyjną anemię i dodatni wynik na kaliciwirozę.
Jest tak słaby, że od dawna nie był w stanie nawet się myć. Całe jego futro to jeden wielki kołtun. Ciało tak chude, że aż trudno uwierzyć, że w tym ciele wciąż tli się życie.
A jednak ono tam jest. W cichym oddechu. W sercu, które mimo wszystkiego nadal bije.
Po raz pierwszy od bardzo dawna Fufu nie jest już sam. Jest w klinice. Pod opieką ludzi, którzy nie chcą odwrócić wzroku.
I właśnie teraz zaczyna się prawdziwa walka. Walka o to, żeby jego organizm jeszcze raz spróbował się podnieść. Walka o to, żeby te lata samotności nie były jego ostatnią historią.
Chciałabym, żebyście wiedzieli jedną rzecz. Widzieliśmy już wiele takich historii. Widzieliśmy koty w podobnym stanie. Wychudzone, chore, wycofane. A jednak wiele z nich dziś żyje spokojnie w domach, na kanapach, przy swoich ludziach. Leczyliśmy je miesiącami, krok po kroku przywracając im siły. I potem przychodził moment, w którym ktoś mówił: „to mój kot”.
Chciałabym, żeby kiedyś tak samo było z Fufu.
Ale najpierw musimy zawalczyć o jego zdrowie. O to, żeby jego organizm jeszcze raz spróbował się podnieść. O to, żeby miał szansę na coś więcej niż tylko przetrwanie.
My chcemy o niego zawalczyć. Naprawdę.
Ale nie zrobimy tego sami.
Zawalczycie z nami o Fufu? Zbieramy 5000 zł, by pomóc.
Ul. Skarbowców 23a / Budynek B3
53-025 Wrocław
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław
Dla wpłat za granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Konto Klub Centaurusa
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293















