fbpx
Aktualności

Planeta umiera, a winę za to ponosisz Ty

17 grudnia 2021 No Comments
WSTECZ

autor: Michał Sosnowski

Mam takiego znajomego, który, choć nie zajmuje się kwestiami ekologii na co dzień, ma całkiem dużą świadomość nieubłaganego procesu degradacji środowiska i destrukcji naszej planety. O sprawach tych rozmawiać możemy właściwie zupełnie swobodnie, wymieniając się wiedzą i różnorakimi spostrzeżeniami, a dyskusje te zwykle są pouczające i ciekawe. Jednak mimo że podobnie oceniamy sytuację, w której znajduje się obecnie środowisko naturalne, nasze postawy wobec tego zagadnienia nie mogłyby się bardziej różnić.

A co to za postawy? Nie wchodząc w zbędne szczegóły, mam tu na myśli raczej standardowy wachlarz działań i zachowań kultywowanych na co dzień przez każdego typowego ekooszołoma, wiecie – skrupulatna segregacja śmieci, ograniczanie użycia plastiku, wegetarianizm, rower itp. Generalnie same klasyki z jednej strony (mojej) versus całkowity brak działań i inercja z drugiej (jego). No, może nie całkowity brak działań, wszakże segregacja śmieci jest obligatoryjna. Ale wiecie co? W gruncie rzeczy nawet rozumiem tego swojego kolegę. Oczywiście nie w całej rozciągłości. Nie zgadzam się np. z argumentem, że nasze działania na rzecz ekologii są bezsensowne, bo przecież w każdym momencie może się odpalić drugi Eyjafjallajökull i w kilka chwil wypuścić do atmosfery takie ilości CO2, że nasza przydomowa biokompostownia zdegradowana zostanie do ponurego żartu z wszelkich indywidualnych starań o poprawę stanu środowiska. Eyjafjallajökull może eksplodować, ale też wcale nie musi. W zasadzie jest to wymówka dla leniwych, a zakładanie, że „po co się wysilać, bo i tak może nas zgładzić jakiś wulkan, którego nazwy nie sposób wymówić”, to jak obstawianie w kasynie własnej porażki. Często również towarzyszy temu przekonanie, że „jakoś to będzie”, bo w sumie zawsze „jakoś to było”. Z tym z kolei zgadzam się częściowo, bowiem faktycznie upatruję w człowieku ten karaluszy drajw do przetrwania, który sprawia, że umiemy sobie poradzić w różnych, nawet najbardziej niesprzyjających okolicznościach. Natomiast czy faktycznie będziemy chcieli żyć w świecie jak z Mad Maxa tylko dlatego, że jest to możliwe i w końcu się tego nauczymy, to kwestia zupełnie odrębna. Ja mogę stwierdzić, że na pewno nie chcę.

Czemu zatem znajduję w sobie zrozumienie dla postawy swojego przyjaciela, mimo że, jak wykazałem, może ona ostatecznie okazać się niekorzystna? Otóż, zupełnie jak ten mój kolega, jestem całkowicie zmęczony i poirytowany tą korporacyjną propagandą mówiącą, że „przyszłość planety jest w moich rękach”. Choć jako konsumenci mamy pewną siłę oddziaływania na korporacje, jest to jednak bardzo ograniczona moc, w zasadzie symboliczna. W istocie takie przedstawianie sprawy, sugerowanie, że jednostki mają tu moc sprawczą, jest całkowitym zakłamywaniem rzeczywistości. Oto bowiem 100 największych korporacji na świecie odpowiada za ponad 70% emisji gazów cieplarnianych i to właśnie one bezpośrednio przyczyniają się do wzrostu temperatur, a co za tym idzie – nieubłaganej degradacji środowiska. Wśród tej setki 20 największych trucicieli rekordzistów odpowiada za ok. 35% zanieczyszczeń. W gronie tych korporacji „znakomitą” większość stanowią, co nie zaskakuje, firmy związane z wydobyciem i przetwórstwem węgla, ropy i gazu, takie jak Saudi Aramco, Chevron, ExxonMobil, BP, Gazprom, National Iranian Oil Company plus otwierający listę trucicieli narodowy chiński producent węgla i cementu. Chiny zresztą wydają się iść na rekord w ramach swojego czternastego planu pięcioletniego i biją kolejne rekordy emisji zanieczyszczeń.

Już na pierwszy rzut oka widać, że w kwestii zatruwania przyrody żadna jednostka nie może się mierzyć z tymi ponadnarodowymi molochami. W rzeczywistości nawet w grupie nie mamy z nimi szans. A biorąc pod uwagę, iż roczna liczba zgonów spowodowana wyłącznie zanieczyszczeniem powietrza w 2019 roku wyniosła 4,2 miliona (tendencja wzrostowa w porównaniu do wcześniejszych lat), wychodzi na to, że nawet covid nie zbiera tak śmiertelnego żniwa jak korporacje.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: świadomość współczesnych zagrożeń dotyczących ekologii absolutnie nie jest czymś złym, tak jak nie jest niczym złym fakt przejmowania się tymi właśnie zagrożeniami (bo mamy się czego bać). Z takiej postawy może się narodzić aktywizm, a ten, wiadomo, jest na wagę złota. Jednakowoż warto byłoby się zastanowić nad obecnym kształtem proekologicznych przekazów i ekologicznej edukacji. Nie jestem naiwny i nie uważam, iż podobne komunikaty powinny być kierowane bezpośrednio do akcjonariuszy czy zarządów wspomnianych wcześniej koncernów-trucicieli. Ich obchodzą rosnące wykresy, a nie moje czy Wasze zdanie w danej kwestii. Ważne jest natomiast, by w tym całym wysiłku na rzecz szerzenia wiedzy na temat ekologii nie rozmywać właściwego celu tejże edukacji, czyli dążenia do tego, by ostatecznie nasza planeta rozkwitała, a nie umierała z rąk własnych dzieci. Cel ten realizować można skuteczniej, mając właściwy obraz sytuacji i świadomość, kto za to wszystko odpowiada. Tak, wiem, że między wierszami już tu zasugerowałem nikłą skuteczność buntu konsumenckiego, ale za wartościową uznaję sytuację, w której wszyscy mamy przynajmniej świadomość, kto właściwie jest tym złym i kto najbardziej przyczynia się do obecnego stanu rzeczy. Tymczasem za pomocą różnych marketingowych narzędzi odpowiedzialność za zniszczone środowisko jest sprytnie przerzucana na jednostkę. Z kolei jeżeli wszyscy będziemy dzielić wiedzę o prawdziwym stanie rzeczy, może łatwiej będzie nam wymóc zmianę. Na pewno większa grupa będzie miała również większe znaczenie, kiedy np. przyjdzie nam wrzucić głos do urny podczas kolejnych wyborów, co w omawianym kontekście nie jest bez znaczenia. Zresztą sposobów na osiągnięcie zmiany może być więcej, przecież wszyscy chcemy przeżyć (pamiętacie o tej sile życiowej u karaluchów, prawda?), ważne jest natomiast, byśmy dzielili razem przekonanie o słuszności kierunku zmian, które to przeżycie mają nam umożliwić.

A co w takim razie z tym moim rowerem, wegetarianizmem itd.? No cóż, tego typu kwestie pozostawiam każdemu do przemyślenia. Wiem natomiast, że sam nie czułbym się komfortowo, gdybym nie kultywował zachowań, które przynajmniej nie przyczyniają się do powiększania problemu. To zatem sprawa mojego własnego sumienia. Jakkolwiek jestem świadom daremności wielu podobnych działań, tylko one pozwalają mi zachować pewien – i tak względny – spokój ducha.

Darowizna na Folwark

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowanePilneSamicaWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
11 grudnia 2021

Mela (czas do 31 stycznia)

Zabiorę Cię w podróż. Będzie o walce i cierpieniu. I trochę o zwyciężaniu. Resztę musisz dopisać sam. To od Ciebie zależy finał. Tak więc usiądź. Poznaj małą Melę. Już wiemy,…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie
29 grudnia 2021

Kromka (czas do 17 stycznia)

Długie życie Kromki upłynęło na służbie u człowieka. Odkąd tylko pamięta, każdy dzień, miesiąc i rok przepracowała w ośrodku rekreacyjnym. Pomagała dorosłym i dzieciom stawiać pierwsze kroki na jej grzbiecie.…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
12 stycznia 2022

Antoś (czas do 19 stycznia)

Antoś jest koniem jak miliony. Ma swoją historię, ma swoje piękne chwile, i te mniej piękne też. Ale tu, gdzie teraz stoi, trwa najmroczniejsza z jego chwil, jakie dane mu…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
12 stycznia 2022

Guziczek (czas do 19 stycznia)

Guziczek to prawdziwy farciarz. Może Ci się wydawać inaczej, ale gdy spojrzysz na jego zdjęcie zobaczysz bardzo wyraźnie, że ktoś zezwolił mu dożyć niezwykle sędziwego wieku. Możesz wręcz mieć wrażenie,…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
27 grudnia 2021

Kapitan

Kapitan jest bezpieczny! Dziękujemy Wam za ocalenie Kapitana! Staruszek jest już z nami na naszym folwarku, gdzie natychmiast został objęty najlepszą, fachową opieką. Staruszek ma swój własny, przytulny boks pachnący…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
8 grudnia 2021

Obierek

Dziękujemy Wam za uratowanie Obierka! Czy Obierek domyśla się, co go teraz czeka? Z pewnością przeczuwa jakieś zmiany, bo rozgląda się po naszym folwarku ze szczerym zaciekawieniem. Z jeszcze większym…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamicaWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
8 grudnia 2021

Maja

Dziękujemy za ocalenie Mai! To dzięki Wam Maja jest już bezpieczna. Od razu, gdy tylko było to możliwe, przywieźliśmy ją do naszego folwarku, gdzie natychmiast zajął się nią lekarz weterynarii.…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
12 grudnia 2021

Kostek

Kostek uratowany! Dziękujemy Wam z całego serca za ocalenie Kostka! Staruszek przyjechał już na nasz folwark, gdzie ma swoje miejsce – przytulny, ciepły boks, w sam raz dla emerytowanego konia.…
CZYTAJ DALEJ

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Zobacz zasady ochrony danych osobowych CZYTAJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close