fbpx
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK

Pestka i Puder (czas do 3 grudnia)

8 listopada 2021 30 listopada, 2021 No Comments
WSTECZ

Jechaliśmy po nie bardzo, bardzo daleko. Palcem po mapie wydawało się, że zajedziemy koło obiadu. Ale palec po mapie nie uwzględnia ani deszczu, który robi ślizgawicę, ani korków na trasie. Teraz jest już taki okres, że robi się ciemno szybciej, niż się spodziewamy. Zajechaliśmy więc, gdy wieś tonęła w listopadowych ciemnościach. Gdy wysiedliśmy z auta, wiatr zrywał czapki z głów i sprawiał, że trzeba zamykać oczy. Tym razem naprawdę było czuć późną jesień w powietrzu. Już nie było tańczących liści, a łyse drzewa wkoło w ciemnościach nocy i w świetle latarni wyglądały upiornie.

Idealne miejsce i chwila, by spotkać śmierć. Powitał nas szorstko starszy gospodarz, wziął klucze od kłódki i otworzył przez nami wrota stodoły. „Opłacało Wam się jechać taki kawał? Brakuje u Was koni na rzeź? I po nocy zawracacie człowiekowi głowę” marudząc pokazał jednak drogę do starej stodoły, do kucki i jej malucha. No nie, nie brakuje. 30 000 koni idących co roku na ubój gdzieś musi mieszkać. Ale my nie wybieramy po lokalizacji. Wybieramy trochę w ciemno. Aby jechać aż tu, do Pestki, przekonało nas to, że nie tylko ma przy sobie malucha, ale podobno oczekuje kolejnego. A, jak wiadomo, żyjemy w Polsce. Tu, nawet wbrew prawu, ubija się również te źrebne. Po prostu nikt nie robi im USG. I temat nagle staje się czysty. Nie ma USG? Nie ma łamania prawa.

Więcej

Przekaż darowiznę

wybierz kwotę

lub

Dokonaj darowizny z imieniem
PESTKA na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści PESTKA
pod numer 7412 (koszt 4,92 z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23,37 z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 z VAT)
i pobierając tapetę

Przekaż darowiznę

Pomóż pomagać – przekaż darowiznę PayPal

Moja historia

Jechaliśmy po nie bardzo, bardzo daleko. Palcem po mapie wydawało się, że zajedziemy koło obiadu. Ale palec po mapie nie uwzględnia ani deszczu, który robi ślizgawicę, ani korków na trasie. Teraz jest już taki okres, że robi się ciemno szybciej, niż się spodziewamy. Zajechaliśmy więc, gdy wieś tonęła w listopadowych ciemnościach. Gdy wysiedliśmy z auta, wiatr zrywał czapki z głów i sprawiał, że trzeba zamykać oczy. Tym razem naprawdę było czuć późną jesień w powietrzu. Już nie było tańczących liści, a łyse drzewa wkoło w ciemnościach nocy i w świetle latarni wyglądały upiornie.

Idealne miejsce i chwila, by spotkać śmierć. Powitał nas szorstko starszy gospodarz, wziął klucze od kłódki i otworzył przez nami wrota stodoły. „Opłacało Wam się jechać taki kawał? Brakuje u Was koni na rzeź? I po nocy zawracacie człowiekowi głowę” marudząc pokazał jednak drogę do starej stodoły, do kucki i jej malucha. No nie, nie brakuje. 30 000 koni idących co roku na ubój gdzieś musi mieszkać. Ale my nie wybieramy po lokalizacji. Wybieramy trochę w ciemno. Aby jechać aż tu, do Pestki, przekonało nas to, że nie tylko ma przy sobie malucha, ale podobno oczekuje kolejnego. A, jak wiadomo, żyjemy w Polsce. Tu, nawet wbrew prawu, ubija się również te źrebne. Po prostu nikt nie robi im USG. I temat nagle staje się czysty. Nie ma USG? Nie ma łamania prawa.

Pestka ciśnie się w rogu, wciska zadem w mur i nastawia uszy. Obraz rozpaczy, oczy wypełniona grozą. Trzęsie się ze strachu na swoich krótkich nóżkach. Nie cieszy się na nasz widok, ani trochę. Gospodarz mówi, ze kupił ją od sąsiada, a sąsiad od kolegi. W ilu rękach była Pestka, nie wiadomo. Nikt nie chciał jej na dłużej. On, gospodarz, też wcale nie chciał kuca, nie lubi zwierząt. Ma ukochanego psa, trzyma go na 2 metrowym łańcuchu. Ta miłość mu wystarczy. Mówi również, że miał kota, ale zagryzł go pies. Cichniemy. Nie wiemy co powiedzieć. Opowiada dalej, że sąsiad był mu winny pieniądze. Sam na ubój sprzedać Pestki nie chciał, bo to ukochany kucyk był, lubiła go cała rodzina. To sąsiad oddał matkę z małym zamiast długu. Na to mu sumienie pozwoliło.

„Puder się nazywa, co za idiotyczne imię! Wnuki go tak nazwały. Bym zostawił, ale wie Pani, to karmić trzeba, gówna wyrzucać, a kto ma na to czas i ochotę” kontynuuje wyjaśnienia. No tak, nikt nie ma ani czasu, ani ochoty. Szczęście, że nie podchodzimy tak do ludzi. Podchodzę bliżej do przerażonej Pestki. Puder wciska się w nią i zamyka oczy, zastyga w bezruchu. Jak oczekiwał na cios. Maleństwo w jej brzuchu pewnie nawet nie wie co się dzieje, ale jeśli ludzkie dzieci wyczuwają nastroje i emocje mamy, to zapewne i tu nie jest inaczej. Trzy nieszczęścia wciśnięte w ciasny róg. I nikogo wkoło, kogo obchodził by ich los. Migam trochę lampą, trochę kręcę obiektywem. Wolałabym ten czas poświęcić na wygłaskanie małej, ale bez zdjęć jej nie pomożemy, więc hamuje moje emocje. Pestka po kilku minutach wsadzi mi chrapy w obiektyw. Po 10 minutach podchodzi już całkiem blisko. Po 15 minutach kładzie mi głowę na ramieniu. A ja czuję, jak łzy napływają mi do oczu. Czuję, jak blisko śmierci ona stoi. Słyszę jak bije jej Pestkowe serce, jak tykanie zegara który za chwilę ustanie, aby nigdy nie zabić ponownie. Bo tu żaden zegarmistrz nie pomoże. Tak naprawdę, tu możesz pomóc tylko Ty.

Wychodzimy ze stodoły. Pytam, czy gospodarz nie chce oddać również psa. Łańcuch ma 2 metry, więc odebrać nie możemy. Nie chce. I robi się coraz bardziej poirytowany naszymi pytaniami. Podpisujemy umowę wstępną. Na Pestkę i Pudra. I na maleństwo, które dopiero przyjdzie na świat. Jeśli przyjdzie.. bo bez Was nie wydarzy się tu nic, nikt inny tej historii nie napisze od nowa, nikt nie doda happy endu.

Wyjeżdżamy na polskie drogi, przed nami setki kilometrów. Deszcz zalewa świat dokoła. Spadające, wielkie krople rozbryzgują się we fleszach, a droga świeci się, jakby upadł na nią kawałek tego ogromnego księżyca i rozbił na kawałki. Mijamy kolejne stodoły, latarnie i światła w oknach. Ogarnia nas smutek, że nie mogliśmy dziś zabrać Pestki. Ogarnia nas smutek, że źrebne klacze idą na ubój. To nie fair. To nie tak powinno być. To bulwersuje nawet tych, których sam ubój nie wzrusza. Przeglądam zdjęcia Pestki w aparacie. Może pierwsze i ostatnie, jakie ktoś jej zrobił. Może gdyby wiedziała jakiej wagi są te zdjęcia, postarałaby się lepiej zaprezentować. Tylko wiecie co? Zwierzęta nie patrzą tymi kategoriami. One chcą żyć. Tak zwyczajnie.

Mamy czas do 3 grudnia, aby zebrać 5800 zł na wykup i transport Pestki i Pudra. Bez Ciebie nie mamy szansy. Bez Ciebie Pestka jej nie ma..

Numery naszych kont bankowych

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8
52-314Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Eko Klubu Fundacji Centaurus
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowanePilneSamicaWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
15 października 2021

Lotna i Lotek (czas do 3 grudnia)

Opowiem Ci moją historię. Jestem matką. Nie ludzką, ale taką końską. To tylko kwestia gatunku.. I to niczego nie zmienia. Urodziłam swoje dziecko i oddałabym za nie życie. I oddam.…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkie
2 listopada 2021

Krajka i Krakers (czas do 3 grudnia)

Wezmę Cię w podróż, której nie zapomnisz. Opowiem Ci bajkę. O polskiej wsi. Weź mapę. I jedź powoli wzrokiem. Europa, Polska. Wschód kraju nad Wisłą, ten daleki kraniec, gdzie świat…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamicaWszystkie
22 listopada 2021

Stasia (czas do 3 grudnia)

Poznaj Stasię. Jest jednym z tych koni, o których mówi się, że mają 700 lat. Za nią więc 700 lat poczciwości, oddania i służby człowiekowi. Przez owe 700 lat jej…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
8 listopada 2021

Pestka i Puder (czas do 3 grudnia)

Jechaliśmy po nie bardzo, bardzo daleko. Palcem po mapie wydawało się, że zajedziemy koło obiadu. Ale palec po mapie nie uwzględnia ani deszczu, który robi ślizgawicę, ani korków na trasie.…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
17 listopada 2021

Groszek

Groszek jest bezpieczny! Rozmarzony Groszek przekona się, że marzenia jednak się spełniają. Na zieloną łąkę, co prawda, będzie musiał jeszcze poczekać do wiosny, jednak zrobimy wszystko, co w naszej mocy,…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
19 listopada 2021

Bastian

Bastian jest już z nami! Dziękujemy z całego serca! To dzięki Wam ten przeuroczy dzieciak jest już bezpieczny. Gdy tylko do nas przyjechał, od razu zajął się nim lekarz weterynarii…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamicaWszystkie
24 listopada 2021

Pati

Pati jest bezpieczna! Pati jest już z nami, by na folwarku spędzić godną, szczęśliwą emeryturę, wypełnioną najlepszą, troskliwą opieką i przysmakami. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wynagrodzić jej…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
18 listopada 2021

Łucja

Łucja jest bezpieczna! Łucja jest już z nami i to dzięki Wam! Dlatego w jej imieniu kłaniamy się nisko. Choć czasu było tak niewiele, to jednak po raz kolejny –…
CZYTAJ DALEJ