518 569 487
518 569 488
512 52 52 52 EKO KLUB
EKO KLUB
PayPal Wybierz kwotę darowizny:
20 zł
50 zł
100 zł



O psiej miłości, co nie zna granic - najsłynniejsze psy w historii

Wśród kotów mamy gwiazdy filmowe, gwiazdy Internetu, celebrytów, a także prawdziwych bohaterów. Piękna Orangey, niezwykły Niezatapialny Sam czy Grumpy Cat to imiona i pseudonimy znane wielu osobom. Jednak berło sławy należy się nie tylko kotom, ale również psom, które niejednokrotnie udowodniły swoją wyjątkowość, a przede wszystkim prawdziwe przywiązanie i wierność.

Podczas wycieczki po Krakowie, jeśli trafimy na Bulwar Czerwieński, z pewnością nie umknie naszej uwadze pomnik psa, kundelka, otoczonego opiekuńczymi dłońmi. Jest to pomnik Dżoka – krakowski symbol najprawdziwszej wierności.

Dżok należał do starszego mężczyzny. Pewnego letniego dnia w 1991 roku razem przechodzili przez Rondo Grunwaldzkie i wtedy właśnie opiekun psa zachwiał się i upadł. Przechodnie natychmiast wezwali karetkę, która zabrała mężczyznę. Mimo reanimacji, opiekun Dżoka zmarł w drodze do szpitala. Wierny psiak pozostał na miejscu. Na początku nikt nie zwracał uwagi na niepozornego kundelka, dopiero później, gdy ten trwał przez kolejne dni w tym samym, niezwykle głośnym i ruchliwym miejscu, nie zważając na upały, ulewy, gwałtowne burze, zaczął wzbudzać zainteresowanie przechodniów. Ktoś wezwał pracowników schroniska dla zwierząt, jednak Dżok nie pozwolił się złapać nikomu – zawsze na następny dzień wracał na rondo, skąd zabrano jego pana. Ludzie w końcu ulitowali się nad psiakiem i zaczęli go dokarmiać. Dżok był nieufny, szybko porywał jedzenie i natychmiast uciekał. Zaufał tylko jednej osobie – Marii Miller. Wyjątkowo poruszona losem zwierzęcia, dzieliła się z nim czym tylko mogła. W ten sposób Dżok przetrwał zimę, podczas której mrozy osiągały -30 stopni Celsujsza.

Psiak robił się coraz bardziej popularny, pisały o nim nawet gazety, a Pani Maria przychodziła nawet kilka razy dziennie, aby dać mu jedzenie. Towarzyszył jej Kajtek, jej kundelek, z którym Dżok się zaprzyjaźnił. Minął rok, zanim Dżok zdecydował się opuścić rondo, pójść za panią Marią i wraz z nią zamieszkać. Przeżył z nią kolejne sześć lat. Po śmierci pani Marii oba psy zostały zabrane do schroniska, z którego Dżok uciekł. Zginął na torach kolejowych w Borku Fałęckim. W roku 2001, z inicjatywy ludzi, których los najwierniejszego psa poruszył, został odsłonięty pomnik symbolizujący największą psią miłość. Podobna opowieść, niemniej wzruszająca, dotyczy psa razy akita. Hachiko wraz z Dżokiem są niepodważalnymi dowodami na to, że psy kochają najbardziej. Był on wiernym przyjacielem profesora na wydziale rolnictwa na Uniwersytecie w Tokio - Hidesabur? Ueno, który w 1924 roku przygarnął psa – według jednej z teorii, wziął go po prostu z ulicy, dając tym samym szansę na dobry dom. Każdego dnia Hachiko odprowadzał swojego opiekuna na stację kolejową, skąd ten odjeżdżał do pracy. Co wieczór psiak czekał na niego, by mogli razem wrócić do domu. Hachiko bardzo szybko stał się sławny wśród pracowników kolei i podróżujących pasażerów. Ten wspaniały, chwytający za serce rytuał trwał przez rok. Niestety, pewnego dnia profesor Ueno zmarł w pracy na skutek silnego krwotoku mózgowego. Tego dnia nie powrócił na stację i nie spotkał się z Hachiko, który nadal wiernie na niego czekał. Nie tracąc nadziei, przychodził każdego dnia o wyznaczonej porze, siadał przed stacją i oczekiwał przez kilka godzin. Robił to codziennie przez 10 lat. Zdarzało się, że nieświadomi pracownicy czy pasażerowie przepędzali psa, jednak po publikacji artykułu w 1932 roku stał się on prawdziwą legendą. Niektórzy każdego dnia przynosili mu smakołyki. Hachiko zmarł w 1935 roku na skutek choroby nowotworowej. W 1934 roku, w obecności psiaka, stanął jego pomnik, który później został zniszczony w czasie wojny. Nowa figura została odsłonięta w 1948 roku. Na podstawie tej chwytającej za serce historii powstał film pt. Hachik? Monogatari w 1987 roku, a w 2009 został nakręcony jego remake pt. Mój przyjaciel Hachiko. W 2004 roku pojawiła się książka dla dzieci autorstwa Pameli S. Turner pt. Hachik?: prawdziwa historia lojalnego psa.

Nie tylko kotka Orangey była prawdziwą gwiazdą filmową. Nie mniejszą sławą cieszył się Rin Tin Tin – owczarek niemiecki, który jest jednym z pierwszych i najsłynniejszych psich aktorów. Został odnaleziony jako szczeniak przez amerykańskiego kaprala Lee Duncana w poniemieckim schronie frontowym w północnej Francji. Mężczyzna zabrał psiaka ze sobą do Los Angeles. Rin Tin Tin, którego imię pochodzi z refrenu słynnej wtedy piosenki, okazał się niezwykle inteligentnym psem. Niezwykle szybko uczył się komend. Piękny i niezwykle bystry owczarek przykuł uwagę producentów filmowych.

Rin Tin Tin po raz pierwszy na dużym ekranie wystąpił w filmie Man from Hell's River z 1922 roku. Wtedy też został dostrzeżony przez wytwórnię Warner Bros i rok później został właśnie przez nich zatrudniony. Psiak wystąpił w 25 filmach i dwóch serialach. Cieszył się ogromną popularnością i miał prawdziwą rzeszę fanów, którzy przysyłali do wytwórni listy z prośbą o zdjęcie Rin Tin Tina i szczerymi wyrazami swojej sympatii. Pies dostał również klucze do miasta Nowy York. Przeżył szczęśliwie 14 lat, a jego kariera aktorska trwała do 1931 roku.

Nie sposób nie wspomnieć również o niezwykłym bohaterze, który uratował życie wielu chorym dzieciom mieszkającym w niewielkim miasteczku na Alasce. W 1924 roku w Nome u 12 dzieci stwierdzono błonicę. Zachorowań było coraz więcej, a miejscowości groziła epidemia. Aby ocalić chorych, potrzeba było około miliona jednostek surowicy, której 300 tysięcy jednostek znajdowało się tylko w jednym miejscu na Alasce. Resztę należało sprowadzić z innych, amerykańskich szpitali. Z powodu trudnych warunków atmosferycznych niemożliwe było dostarczenie leku ani drogą powietrzną, ani morską. W końcu zdecydowano, że surowica zostanie przetransportowana psimi zaprzęgami. Niezwykle trudną drogę pokonało wiele psich zaprzęgów, kosztem zdrowia, a nawet życia zwierząt. Pierwszy wyruszył William „Wild Bill” Shannon, wraz ze swoimi dziewięcioma psami, dnia 27 stycznia. Mężczyzna następnego dnia dociera do zajazdu w Minto z odmrożoną twarzą. Jego psy mają poranione łapy, dwa z trzech najbardziej wycieńczonych umierają.

Jednak najczęściej wymieniany bohater tej trudnej, zagrażającej życiu wyprawy to Balto należący do Gunnara Kaasena, który sam nie był pewien, dlaczego właśnie tego psiaka, nie wiadomo jakiej do końca rasy, wyznaczył na przewodnika, co, jak się później miało okazać, ocaliło mu życie. Gunnar Kaasen wraz z Balto i resztą zaprzęgu wyruszyli z Bluff w prawdziwą burzę. Wiatr osiągał prędkość 80 km/h, a widoczność była maksymalnie ograniczona. Gunnara po kilku godzinach dotknęła ślepota śnieżna – mógł polegać jedynie na instynkcie Balto, który poprowadził zaprzęg przez kolejne 85 km do domu, ratując tym samym zaprzęg, a także surowicę, która ocaliła życie chorym dzieciom.

Chociaż Balto jest niekwestionowanym bohaterem i symbolem tej wyprawy, to jednak bohaterami z pewnością były też pozostałe psy i ludzie, którzy brali w niej udział. W sztafecie mierzącej 1085 km i trwającej niemal 128 godzin brało udział 150 psów i 20 mężczyzn. Balto doczekał się swojego pomnika, który stoi w Central Parku w Nowym Jorku, a także filmu animowanego pt. Balto.

Barry był bernardynem, który w latach 1800-1814 służył jako górski pies ratowniczy w schronisku na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda. Przypisuje mu się uratowanie 40 osób – turystów, zaginionych i przysypanych przez lawiny. Po służbie przeszedł na słuszną emeryturę, którą spędził spokojnie aż do naturalnej śmierci. Pomnik, który wykonano po jego śmierci przedstawia Barry’ego z dzieckiem wtulonym w psi grzbiet, natomiast napis na nagrobku głosi:
Barry z Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda
Uratował czterdziestu ludziom życie
Zabił go czterdziesty pierwszy.

Napis nawiązuje do legendy, która głosi, że Barry samodzielnie uratował czterdzieści osób, został jednak zabity przez nieznajomego, który się go wystraszył. Legenda jest, oczywiście, nieprawdziwa, ponieważ wiadomo, że Barry odszedł w naturalny sposób.
To zaledwie garstka psich bohaterów, których jesteśmy w stanie wymienić z imienia. Tak naprawdę każdy z nich symbolizuje setki bezimiennych psów, które ratują życie i kochają nas miłością, której żaden człowiek nie jest w stanie pojąć.

Zdjęcia

ZAMÓW
NASZ NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z tym, co się dzieje w świecie zwierząt, przyrody i ekologii. Zapisz się do naszego newslettera!

WYSZUKIWARKA

Czekają na Twój gest!
Dora
Dora
Stara Dora grzecznie wychodzi z obory. Jest spokojna i uległa. Rozgląda się, wciąga chłodne, wilgotne powietrze i długo zanosi się kaszlem. S
więcej
WESPRZYJ
Laura
Laura
 "Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem" Paul McCartney     Laura wysoko zadziera głowę,
więcej
WESPRZYJ
Sony
Sony
Sony potrzebuje dziś Waszego wsparcia! Konie, które do nas trafiają, mają za sobą różne historie. Opowieść Sony'ego jest jednak bardziej ni
więcej
WESPRZYJ
Ambra
Ambra
Ambra pochodzi z dużej hodowli koni. Stajnia, w której zaczęło się jej życie nie miała zbyt dobrej opinii i kilka lat temu upadła. Część
więcej
WESPRZYJ
Selena
Selena
Targi koni to haniebna tradycja, bez której w XXI wieku nadal nie możemy się obejść. Żywe, czujące zwierzęta są tylko towarem zwożonym do
więcej
WESPRZYJ
Staruszki
Staruszki
Czy wiesz, że... nie tylko ludzie potrzebują wizyt dentystycznych?    Nasi końscy staruszkowie wprawdzie nie mają co liczyć na p
więcej
WESPRZYJ

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska nr 6-8
52-314 Wrocław

kontakt@centaurus.org.pl
tel. 518 569 487 lub 518 569 488
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Jeśli chcesz zostać szybko poinformowany o wyniku akcji - podaj w tytule wpłaty dodatkowo swój nr telefonu. Zadzwonimy lub otrzymasz sms!
Dołącz do nas!

Tylko 1zł dziennie
Wspieram!


Zobacz zasady ochrony danych osobowych Zamknij powiadomienie