fbpx
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie

Lusia

1 lipca 2020 4 sierpnia, 2020 No Comments
WSTECZ

Pan Krystian, na którego skroniach przeplata się siwy włos, zadzwonił do nas sam. Nie dla siebie. Zadzwonił dla Lusi. Bo przyjaciół nie zostawia się w niedoli.

Staruszek ma prawie 90 lat. Przeżył wojnę. Przeżył śmierć ukochanej żony. Przeżył samotność. Przeżył życie i wszystkie jego odcienie. Radość, smutek, miłość i rozstanie. Teraz dociera do kresu swej wędrówki. Wita nas stojąc przy zmurszałej bramie. Szeroki uśmiech zdobi jego twarz tak jak zielony starodrzew całe jego obejście. Unosi się wszędzie letnia, ciepła mżawka. Tylko granatowe jezioro na tyłach chaty wygląda trochę złowrogo.

Więcej

Przekaż darowiznę

wybierz kwotę

lub

Dokonaj darowizny z imieniem
LUSIA
na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści LUSIA
pod numer 7412 (koszt 4,92 z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23,37 z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 z VAT)
i pobierając tapetę

Przekaż darowiznę

Pomóż pomagać – przekaż darowiznę PayPal

Moja historia

Pan Krystian, na którego skroniach przeplata się siwy włos, zadzwonił do nas sam. Nie dla siebie. Zadzwonił dla Lusi. Bo przyjaciół nie zostawia się w niedoli.

Staruszek ma prawie 90 lat. Przeżył wojnę. Przeżył śmierć ukochanej żony. Przeżył samotność. Przeżył życie i wszystkie jego odcienie. Radość, smutek, miłość i rozstanie. Teraz dociera do kresu swej wędrówki. Wita nas stojąc przy zmurszałej bramie. Szeroki uśmiech zdobi jego twarz tak jak zielony starodrzew całe jego obejście. Unosi się wszędzie letnia, ciepła mżawka. Tylko granatowe jezioro na tyłach chaty wygląda trochę złowrogo.

Pan Krystian, uderzając laską o kolejne drzwi, wprowadza nas do izby, stawia porcelanowe, lekko obite już filiżanki. Opowiada nam swoje dzieje przy herbacie, której ma dużo, bo mało kiedy miewa gości. Ma dwie córki. Jedna mieszka w Holandii. Druga w Warszawie. Są bardzo zajęte, robią karierę, mają dzieci, cierpią na brak czasu. Jak wielu z nas. Obie rzadko tu bywają. Pan Krystian nie kryje smutku, ale szybko dodaje, że nie będzie nas zanudzał swoim życiem. Chce prosić tylko o ratunek dla Luśki. Słabo słyszy, ale mówi, że pieniądze od córek na aparat słuchowy wydał na załatanie dachu, bo Lusi na głowę leciało. A nauczony był zawsze dbać o zwierzęta. Tak po prostu.

Córki zdecydowały się wydzierżawić gospodarstwo, ojca zaś oddać do domu spokojnej starości. Nie będziemy tu robić sądu ostatecznego nad córkami, bo oceniać nie wolno, choć poczuliśmy gdzieś w sobie przerażenie, że w takim świecie żyjemy. Pan Krystian przedstawił sytuację jasno. Córki liczą każdy grosz, a zwierzęta nie są im szczególnie bliskie. Kazały do końca lipca pozbyć się konia i wysłać pieniądze za jego sprzedaż.

Lusia nie ma szans na normalny dom. Od dawna nic nie robi. Jest ochwacona i ma lekki problem z chodzeniem. Taką Ją staruszek kupił kilka lat temu, bo brakowało mu konia, którego wypuści na pobliską łąkę, który zajmie mu trochę pustych godzin za dnia. No i Lusia jakoś wyjątkowo go poruszyła, gdy stała na pobliskim targu zwierząt. Kiedy doprowadził klacz do domu i zdjął podkowy, okazało się, że kara Lusia ma problem, prawie nie może chodzić.

Ale została. Była wszystkim czego Pan Krystian potrzebował. A jednocześnie Pan Krystian był dla niej jedyną opcją. Koń, który nie może chodzić, nie ma szans na przetrwanie w świecie, gdzie trzeba zarobić na prawo do życia.

Było biednie, ale bezpiecznie. Do teraz. Teraz ma się wszystko skończyć. Pan Krystian ociera dyskretnie łzy, trzęsącą się dłonią dolewa z kolorowego dzbanuszka gorącej wody. Wyjmuje paczuszkę migdałowych landrynek i już nic więcej nie mówi. Zapada niezręczna cisza. Pytamy ile, a Pan Krystian cały się trzęsie, zwijając w dłoni ceratę na rogu stolika. „Boże mój, przyjaciół się nie sprzedaje, co ile, co ja mam Wam powiedzieć dziewuszki Wy moje…” odpowiada cicho i patrzy na nas błagalnie. Zastanawiamy się, czy można bardziej poniżyć człowieka.

Ustalamy, że zapłacimy tyle, ile dostałby od handlarza, trochę na oko. Pan Krystian milczy już do końca, nam zaś jest głupio być pokoleniem tych młodych, którzy są koło czterdziestki, ale nie przeżyli nawet połowy tego co ten człowiek i jego pokolenie. I teraz to nasze pokolenie decyduje… a staruszek może jedynie prosić. Nasuwa nam się, że świat zwariował…

Ustalamy 9500 zł, choć koń może być wart nieco więcej. Ale Pan Krystian jest tak roztrzęsiony, że nie chcemy sytuacji przeciągać. Obiecujemy, że jeśli zbierzemy więcej to dopłacimy coś więcej. No i transport musimy pokryć, 1700 zł.

Odjeżdżamy. Jezioro nie wydaje się już takie złowrogie. Mżawka ustała. Trzeba szukać funduszy i jak najszybciej spłacić Lusię. Zaczyna się to, co zwykle… tik tak, tik tak. Tykanie zegara, a każdy z ratowanych koni ma własny zegar. Zegar Lusi tyka do końca lipca.

 

Aktualizacja 4.08.2020

Kochani, spóźnione ale dobre wieści. Lusia, dzięki Waszej pomocy, jest już bezpieczna. Przed nią teraz wizyta kowala i lekarza.

Z całego serca dziękujemy Wam za wsparcie dla Lusi. Bez Waszej pomocy nie udałoby się jej uratować.

Numery naszych kont bankowych

Fundacja Centaurus
ul. Wałrzyska 6-8
52-314Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Eko Klubu Fundacji Centaurus
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Karmel

Karmel wpatruje się w bezkresną ciemność, jakby szukał w niej nadziei. Ale wkoło unosi się tylko wilgoć. I rozpacz. Nikt nie usłyszy jego rżenia, nikt nie spostrzeże, jak bardzo jego…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Neptun

A kiedy dla grubego, potężnego konia nie ma już alternatyw, otwierają się ostatnie drzwi. Te, za którymi nie ma już nic. Neptun stoi u progu tych drzwi, ogląda się na…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Natan

Pan Natana poszedł do szpitala. I nigdy z niego nie wyszedł. Wiek, starość, choroba, cokolwiek go tam zatrzymało i przeniosło na drugą na drugą stronę nieboskłonu - osierociło Natana.Dokonaj darowizny…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie
13 sierpnia 2020

Husarka

Oto Polska, kraj ułańskich tradycji, a przoduje w hodowli koni na mięso. Zabijamy je tysiącami. Ekonomia odbiera im życie, bo to się opłaca bardziej niż ich trzymanie. A że każdy…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

ApeleDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
17 lipca 2020

Luna

Młodziutka Luna zaprasza do zaopiekowania się nią na odległość. Malutka jest nieśmiała, ale gdy ma mamę tuż obok potrafi dokazywać! Pełna kwota Wirtualnej Adopcji Luny to 300 zł miesięcznie. To…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji realnejDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
6 lipca 2020

Ostatnia

Ostatnia, mama Stefana z anielską cierpliwością uczy go końskiego savoir-vivre i macierzyństwo pochłonęło ją całkowicie. Poszukujemy dla Ostatniej stałych sponsorów, którzy wsparliby jej utrzymanie. Podstawowy kosz utrzymania Ostatniej sięga 700…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
24 czerwca 2020

Kłapouchy

Synek Kromki otrzymał imię Kłapouchy. Kłapouchy czuje się dobrze, mamine mleczko mu bardzo smakuje i rośnie na nim jak na drożdżach. Serdecznie Wam dziękujemy za wybór imienia dla maluszka. Kłapouchy…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
24 czerwca 2020

Borys

Borys zaprasza do adoptowania go wirtualnie! Wykup rozpoczął wspólną podróż z Borysem. Potrzebuje stałego wsparcia. Dzięki temu opłacimy wizyty kowala (które są cykliczne i dożywotnie), oględziny weterynarza oraz utrzymanie (suplementacja,…
CZYTAJ DALEJ

Zobacz zasady ochrony danych osobowych CZYTAJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close