fbpx
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkie

Krajka i Krakers (czas do 3 grudnia)

2 listopada 2021 30 listopada, 2021 No Comments
WSTECZ

Wezmę Cię w podróż, której nie zapomnisz. Opowiem Ci bajkę. O polskiej wsi. Weź mapę. I jedź powoli wzrokiem. Europa, Polska. Wschód kraju nad Wisłą, ten daleki kraniec, gdzie świat jakby się zatrzymał. Drewniane okiennice, gdaczą kury i krowy stoją w oborze na każdym podwórzu, na progach progach stoją bańki na mleko, w centrum sklep PSS Społem i umęczeni tubylcy dyskutujący na schodach o polityce, podróżach za jeden uśmiech i lokalnych newsach. Panuje cisza, niczym niezmącona cisza. Pachnie listopadowym wiatrem i na ścieżkach i chodnikach leżą pożółkłe liście. Pachnie pieczonym chlebem i zrywanymi na kompot gruszami, gdy mijasz każdą chatę. Cudownie, prawda? Ale nie jesteśmy tu na wakacjach.

Więcej

Przekaż darowiznę

wybierz kwotę

lub

Dokonaj darowizny z imieniem
KRAJKA na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści KRAJKA
pod numer 7412 (koszt 4,92 z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23,37 z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 z VAT)
i pobierając tapetę

Przekaż darowiznę

Pomóż pomagać – przekaż darowiznę PayPal

Moja historia

Wezmę Cię w podróż, której nie zapomnisz. Opowiem Ci bajkę. O polskiej wsi. Weź mapę. I jedź powoli wzrokiem. Europa, Polska. Wschód kraju nad Wisłą, ten daleki kraniec, gdzie świat jakby się zatrzymał. Drewniane okiennice, gdaczą kury i krowy stoją w oborze na każdym podwórzu, na progach progach stoją bańki na mleko, w centrum sklep PSS Społem i umęczeni tubylcy dyskutujący na schodach o polityce, podróżach za jeden uśmiech i lokalnych newsach. Panuje cisza, niczym niezmącona cisza. Pachnie listopadowym wiatrem i na ścieżkach i chodnikach leżą pożółkłe liście. Pachnie pieczonym chlebem i zrywanymi na kompot gruszami, gdy mijasz każdą chatę. Cudownie, prawda? Ale nie jesteśmy tu na wakacjach.

Słyszysz jak świst bata przecina tę ciszę? Wchodzę na ostatnie podwórze, na końcu wsi. Mijam parkan, zarośnięty chwastami skalniak, mijam zardzewiałe grabie na drewnianym kiju i wymęczoną miotłę z gałęzi grzecznie stojącą w rogu przy schodach, gdzie szeregiem te białe bańki na mleko stoją. Mijam inny świat, świat tak piękny, jak przerażający. Bo tu działa prawo lokalne.


„Ma Pani 3 minuty, nie mam czasu, zajęty jestem, widzi Pani ile roboty” rzuca do mnie starszy mężczyzna w podartej, puchowej kurtce i czapce z wytartym logo NBA. W ręce trzyma bat i wykręcony gruby kij. Nie pytam po co. Domyślam się, choć to te chwilę, gdy wolałabym być głupia. I nie wiedzieć.

„To stara chabeta, po co Pani taki trup. Ten jej źrebak ślepawy, taka ofiara, co rusz mi tu ruinę robi i drzwi rozwala, to się powinno ubić Pani i nie marnować pieniędzy, tyle dobrych koni chodzi po stajniach.. 3 minuty Pani ma, czasu nie mam, mówiłem już” gospodarz kontynuuje krótko i ostro zaznacza po raz kolejny mój uciekający czas.

Trudno w 3 minuty zrobić zdjęcia, które mogą uratować życie matki i dziecka. Trudno uratować życie, które zrezygnowane stoi skulone w ciemności, z pochylonym ku ziemi łbem, brodząc w kilku tonach własnych odchodów. Trudno naciskać spust i kręcić obiektywem, gdy czujesz na sobie oddech gospodarza odliczający sekundy, aż wreszcie wyjdziesz i pozwolisz mu robić swoje, oddech liczący, że odpuścisz i pozwolisz ubić to, co ma być ubite.


Patrzę w te piękne oczy Krajkowe, tak zmęczone, że nie mają siły trzymać powiek w górze. Gdy dotykam delikatnie jej wilgotnych chrap, cała się trzęsie, a gdyby mogła wbiłaby się w ścianę. Zabieram dłoń, nim runie mur. A ona z nim. Tu każdy dotyk zostawia blizny. Tu o każdym dotyku świat milczy. Za te świsty bata kładące się na zadzie i uszach, za te uderzenia drągiem w nogi żaden sąd nigdy nie skaże. Bo one wydarzają się za grubymi ścianami, za zamkniętymi drewnianymi okiennicami, wśród stojących w rzędach baniek na mleko i w ponurej ciszy wiejskiego uroku. Patrzę na wygięte od pracy nogi, na przerośnięte, dużo za dużo, połamane kopyta. Tu wszystkiego jest dużo za dużo. Słucham, jak z każdym ruchem mężczyzny oddech Krajki przyspiesza, a jej piękne, wielkie oczy robią się coraz większe. Patrzę w ich wszystkie lęki, tęsknoty i całą beznadzieję, która miesza się z przerażeniem, przeradza w rezygnację. To jakby zebrać cały ból tego świata i wlać w to spojrzenie, które mignie Ci przez chwilę na jednym z niewielu zdjęć jakie udało mi się zrobić. Krzyk nie ma sensu. Nic nie rozerwie ciszy na tym krańcu świata.

Krajka i Krakers. Matka i syn. Razem w tej stodole. Razem za chwilę wejdą po stromym trapie. Pod jednym niebem, pod osłoną nocy, ukryte jak najgorszy grzech. Po trapie, który opadnie dla nich z hukiem już za chwilę. To taki huk, jakiego nikt nigdy nie słyszy i wszyscy udając zdziwienie pytają: „to tu ktoś trzyma konie, i to na ubój? Nic nie wiem..”

Razem, minuta za minutą, matka i syn będą zbliżać się do celu. Celu, który całe to cierpienie zakończy. Nie będzie już potrzeby zbiórki, ani żadnych zdjęć. Nie będzie potrzebna ta ściana, w którą można się wciskać, ani ten bat, który przecina ciszę i robi blizny na resztę życia. Gospodarz też zniknie. Zniknie cały świat, który niósł tylko cierpienie. Ten cios wydaje się zbawieniem, cios w ten umęczony Krajkowy łeb. Cios, który utnie domysły, czy warto było.

Nie, nie warto było..

Nie warto było być dobrym koniem. Nie warto było pracować latami ponad siły. Nie było warto robić wszystkiego, by człowieka zadowolić. To nie było warte tych uderzeń serca i tych milionów sekund bezgranicznego oddania. Wierz mi, że nie było warto..

Dostaliśmy tylko chwilę, by wykupić Krajkę i jej synka. Termin mija 3 grudnia. Musimy zebrać 15 400 zł, aby ją spłacić i przetransportować do nas. Wiem, że to bardzo dużo. I wiem, że czasu jest mało. Ale razem z Wami ocaliliśmy już prawie 1500 koni. I nie umiałam odmówić Krajce i Krakersowi choćby szansy, by wyszły z tego piekła cało. Ale bez Ciebie tego nie zrobimy.

Numery naszych kont bankowych

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8
52-314Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Eko Klubu Fundacji Centaurus
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowanePilneSamicaWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
15 października 2021

Lotna i Lotek (czas do 3 grudnia)

Opowiem Ci moją historię. Jestem matką. Nie ludzką, ale taką końską. To tylko kwestia gatunku.. I to niczego nie zmienia. Urodziłam swoje dziecko i oddałabym za nie życie. I oddam.…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkie
2 listopada 2021

Krajka i Krakers (czas do 3 grudnia)

Wezmę Cię w podróż, której nie zapomnisz. Opowiem Ci bajkę. O polskiej wsi. Weź mapę. I jedź powoli wzrokiem. Europa, Polska. Wschód kraju nad Wisłą, ten daleki kraniec, gdzie świat…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamicaWszystkie
22 listopada 2021

Stasia (czas do 3 grudnia)

Poznaj Stasię. Jest jednym z tych koni, o których mówi się, że mają 700 lat. Za nią więc 700 lat poczciwości, oddania i służby człowiekowi. Przez owe 700 lat jej…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
8 listopada 2021

Pestka i Puder (czas do 3 grudnia)

Jechaliśmy po nie bardzo, bardzo daleko. Palcem po mapie wydawało się, że zajedziemy koło obiadu. Ale palec po mapie nie uwzględnia ani deszczu, który robi ślizgawicę, ani korków na trasie.…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
17 listopada 2021

Groszek

Groszek jest bezpieczny! Rozmarzony Groszek przekona się, że marzenia jednak się spełniają. Na zieloną łąkę, co prawda, będzie musiał jeszcze poczekać do wiosny, jednak zrobimy wszystko, co w naszej mocy,…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
19 listopada 2021

Bastian

Bastian jest już z nami! Dziękujemy z całego serca! To dzięki Wam ten przeuroczy dzieciak jest już bezpieczny. Gdy tylko do nas przyjechał, od razu zajął się nim lekarz weterynarii…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamicaWszystkie
24 listopada 2021

Pati

Pati jest bezpieczna! Pati jest już z nami, by na folwarku spędzić godną, szczęśliwą emeryturę, wypełnioną najlepszą, troskliwą opieką i przysmakami. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wynagrodzić jej…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
18 listopada 2021

Łucja

Łucja jest bezpieczna! Łucja jest już z nami i to dzięki Wam! Dlatego w jej imieniu kłaniamy się nisko. Choć czasu było tak niewiele, to jednak po raz kolejny –…
CZYTAJ DALEJ