EKO KLUB
PayPal Wybierz kwotę darowizny:
20 zł
50 zł
100 zł



Marusia

Data dodania: 10.05.2019 r.

Marusia

08.07.2019

Dzięki wsparciu facebookowiczów synek Marusi ma na imię: Marcepan. Razem z mamą czekają na stałych Sponsorów.

Podstawowy koszt utrzymania Marusi to 500 zł miesięcznie.

Adoptuj wirtualnie - wypełnij formularz.

 

 

05.06.2019

Kochani, Marusia i jej dziecko są u nas. Oba konie przebywają na kwarantannie. Mama i maluch czują się dobrze, co bardzo nas cieszy.

Oba konie na dzień dzisiejszy szukają wirtualnych opiekunów.
Adoptuj wirtualnie -
wypełnij formularz.

 

 

22.05.2019

Mamy transport po Marusię z maleństwem, jutro lub pojutrze do nas przyjadą. Trzymajcie kciuki!

 

10.05.2019

Jako ludzie mamy niezwykłe przywileje w niezwykłych czasach. Bycie mamą i otaczanie opieką naszych dzieci należy do jednego z przywilejów gatunku. Kiedy dociera do nas wiadomość, że za moment na świecie pojawi się maleństwo - zaczyna się gonitwa. Biegamy po lekarzach, przerzucamy towary na półkach w sklepach, kupujemy odżywki, witaminy, kocyki, śpioszki, oglądamy wózki, przebieramy w fotelikach, godzinami debatując, czy ten ustawia się pod lepszym kątem niż ten pierwszy. Współcześnie szykujemy "baby shower", wybieramy imię, kłócimy się o kolor ściany w pokoju dziecięcym, czasem bywa, że wybieramy już studia i narzeczonych. Jedno jest tu ważne - planujemy, bo możemy, w miarę naszych możliwości, otoczyć nasze dziecko troskliwą opieką. I to jest dla nas poniekąd oczywiste. Takie mamy prawo w naszym świecie.   

W tym samym świecie, pod tym samym niebem, w stodole, stoi Marusia, która niczego nie planuje. Tak, Marusia jest koniem. Ktoś powie "tylko koniem, więc o co ta heca...". Ale Theodor Adorno ponad pół wieku temu powiedział, że Auschwitz zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: to tylko zwierzęta. Z jakiegoś powodu ktoś czasem zakłada, że zwierzę nie czuje, nie przywiązuje się, że jego cierpienie jest jakoś mniej "wartościowe", niż to ludzkie.  

Marusia ma 4 zmęczone nogi, niedowidzi na jedno oko, śpi uwiązana na łańcuchu na słomie, w niewielkiej obórce, nie widuje już pastwiska. Bo jej czas na wybiegi dawno się skończył. Przy niej trzęsie się na nogach dwutygodniowe maleństwo, które chowa główkę za mamę i myśli, że wtedy go nie widać. Może nas różnić od Marusi wiele, ale łączy zawsze jedno - wszystkie mamy świata chciałyby zapewnić swoim dzieciom bezpieczne jutro. Gatunek nie ma tu znaczenia. Różni nas jednak to, że Marusia nic nie może. Wraz ze swoim dzieckiem idzie zaraz na rzeź. "Bo źrebnych oddawać nie wolno, miła Pani. Tom zaczekał, aż to małe się urodzi, wszystko zgodnie z prawem, bo ja prawy człowiek i katolik jestem, to utuczą sobie małego i kilka groszy wpadnie i za niego "wyjaśnił nam gospodarz.

Marusia, ta spod jednego nieba co nasze, ma 14 lat. Całe życie spędziła u jednego gospodarza, gdzie zarabiała na wiele sposobów. Potrzeba była w tym gospodarstwie matką wynalazku. Toteż klacz pracowała w małej rekreacji w nadmorskiej miejscowości, gdzie kochały ją wszystkie dzieci, a turyści dokarmiali. Woziła ich bryczką, nie omijała też lokalnych festynów. Rodziła źrebaki, jednego za drugim - te szły w nieznane. Była grzecznym, pełnym pokory koniem. Była koniem wręcz idealnym do maksymalnej eksploatacji i oddania w ręce rzeźnika - nawet dziś w jej oczach nie ma sprzeciwu. Widzimy tylko mgliste błaganie o litość dla malucha, takie błaganie matki, która wie, że pozostaje jej tylko być obok, gdy przyjdzie razem iść pod nóż. Chodź i tego nie jest w stanie zapewnić, bo wąskie korytarze rzeźni stawiają konie w ponurej kolejce do śmierci, każdego osobno, choć jednocześnie wszystkie razem.

Wyprowadzona na zdjęcie na ten apel, klacz wydaje się oszołomiona światłem, słońcem, wiatrem. Źrebak, który nigdy nie wychodził, nerwowo i nieporadnie biega wkoło swojej mamy finalnie chowając się pod jej brzuchem. Gospodarz wyjaśnia, że od ostatnich wakacji nie opuściła swojego łańcucha, żeby przypadkiem jej nie zawiało. Dziwna troska miesza się z makabrą. Po chwili dodaje, że antybiotyk kosztuje, i to niemało, a klacz już nie zarabia przecież, bo za stara jest, zaszarpana i trzeba ją kopać, i poganiać. A klienci takich nie lubią.  

Konia trzeba pilnie zabrać, bo gospodarz powiedział już dzwoniącym turystom, że klacz wyjechała za granicę na emeryturę. A za moment lato, Ci sami turyści zaczną się zjeżdżać - i będzie problem, żeby pozbyć się konia. Bo turyści zadają dużo pytań. No i potrzeba kilku tygodni przed sezonem, aby nabyć młodego konia, który rozpocznie swoją historię w tym gospodarstwie.

Gospodarz zgadza się chwilę zaczekać, ale dopowiada, że będzie musiał doliczyć nam hotel, jeśli ma karmić klacz. Bo owies kosztuje. No i woda też kosztuje.

Musimy zapłacić 7400 zł do końca maja, aby ocalić Marusię i jej maleństwo.

Transport 900 zł, i hotel 500, bo jak już wiecie, owies i woda kosztują. Pod tym samym niebem życie niestety miewa różne wartości.

Zdjęcia

Możesz pomóc wysyłając SMS o treści MARUSIA
pod numer 7412 i pobierając tapetę (koszt 4.92 z VAT)

Przekaż darowiznę

PaPal Visa
Dokonaj darowizny z imieniem "Marusia" na
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Chcesz pilnie wiedzieć, czy się udało?
Podaj w tytule przelewu nr tel - zadzwonimy!
Kampania Kochaj Mądrze - regulamin
Tapety - regulamin

ZAMÓW
NASZ NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z tym, co się dzieje w świecie zwierząt, przyrody i ekologii. Zapisz się do naszego newslettera!

WYSZUKIWARKA

Czekają na Twój gest!
Reja
Reja
Legenda mówi, że konia arabskiego Bóg stworzył z garści południowego wiatru, w (...)
więcej
WESPRZYJ
Gehenna koni
Gehenna koni
Działacze Fundacji Centaurus w miniony piątek weszli na teren nowo budowanego ośrodka (...)
więcej
WESPRZYJ
Boston
Boston
"Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy przezwyciężyć w sobie niechęci, ile (...)
więcej
WESPRZYJ
Lenka
Lenka
Oburzenie, agresja, bezsilność i szereg podobnych odczuć - mała, siwa kucka ugina (...)
więcej
WESPRZYJ
Alarm dla Zwierząt
Alarm dla Zwierząt
Alarm dla zwierząt! Setki żyć. Konie, krowy, osły, muł, psy, koty, owce, myszy, (...)
więcej
WESPRZYJ
Gutek
Gutek
W piątek otrzymaliśmy zgłoszenie o źrebaku potrzebującym pomocy. Na przesłanym (...)
więcej
WESPRZYJ
WSZYSTKIE APELE

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska nr 6-8
52-314 Wrocław

kontakt@centaurus.org.pl
tel. 518 569 487 lub 518 569 488
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Jeśli chcesz zostać szybko poinformowany o wyniku akcji - podaj w tytule wpłaty dodatkowo swój nr telefonu. Zadzwonimy lub otrzymasz sms!
Dołącz do nas!

Tylko 1zł dziennie
Wspieram!


Zobacz zasady ochrony danych osobowych Zamknij powiadomienie