fbpx
Aktualności

Historia Polski jeździ na końskim grzbiecie

25 czerwca 2020 No Comments
WSTECZ

Dziś nie docenia się koni. Ich zasługi stają się coraz bardziej zapomniane. A przecież przez stulecia to właśnie te zwierzęta pomagały nam w rolnictwie, transporcie i wojsku. Jednak w dzisiejszym artykule postanowiliśmy zaprezentować Wam konie, które z imienia zapisały się na kartach historii.

Tarant Stefana Czarnieckiego
Hetman Stefan Czarniecki na kartach historii zapisał się, jako niezwykle ruchliwy kawalerzysta. W dużej mierze zawdzięcza ją swojemu koniowi, Tarantowi. Według znanej legendy, Stefan Czarniecki przeprawił się wpław na grzbiecie Taranta przez cieśninę oddzielającą duńską wyspę Als od Półwyspu Jutlandzkiego. Działo się to w czasie, gdy polsko-brandeburskie wojska walczyły ze Szwedami. To wydarzenie zostało upamiętnione w naszym hymnie narodowym.

Pałasz Jana III Sobieskiego
Król Jan III Sobieski nie należał do najlżejszych władców, a na dodatek bardzo wiele podróżował. Potrafił przebyć na grzbiecie konia 350 km i stoczyć trzy walne bitwy. Świadczy to o ogromnej wytrzymałości jego konia, Pałasza. Podczas zwycięskiej odsieczy Wiednia, król Jan III Sobieski wydawał rozkazy siedząc na grzbiecie swojego dzielnego konia. Pałasz uratował mu także życie podczas ucieczki w czasie bitwy pod Parkanami.

Szumka Józefa Poniatowskiego
Pomnik księcia Józefa Poniatowskiego siedzącego na koniu do dziś cieszy oko na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim. Szumka, tak nazywa się koń, którego dosiadał książę Józef Poniatowski, a który został wraz z nim uwieczniony na słynnym pomniku. Był to ogier czystej krwi arabskiej wyhodowany przez księcia Eustachego Sanguszkę w jego stadninie w Sławucie. Książę Józef Poniatowski otrzymał go w darze w 1810 roku. Władca chętnie dosiadał swojego konia i był wraz z nim przedstawiany na licznych obrazach i wizerunkach.

Kasztanka Józefa Piłsudskiego
Ludzie przez wieki oceniali potęgę militarną kraju wartością koni. Jednym z najsłynniejszych polskich koni jest Kasztanka, towarzyszka Józefa Piłsudskiego. Była to nieduża klacz, początkowo nerwowa i płochliwa. Jednak dzięki przywiązaniu i trosce marszałka potrafiła zachować spokój na froncie. Podobno Józef Piłsudski odbywał długie rozmowy ze swoim koniem, a Kasztanka uznawała tylko jego rozkazy.

Bask – koń, który rozsławił polską hodowlę
Bask, co prawda nie woził na swoim grzbiecie królów, ale zasłynął, jako koń, który rozsławił polską hodowlę koni czystej krwi arabskiej na terenie USA. Urodził się w stadninie koni w Albigowej w 1956 roku. Po karierze wyścigowej w Warszawie, powrócił do stadniny w Janowie Podlaskim. Tam został sprzedany do USA. Potomstwo Baska zdobyło aż 500 tytułów czempionów, w tym 200 narodowych. Ten koń również doczekał się swojego pomnika. Posąg Baska wyrzeźbił Edwin Bogucki. Pomnik stanął przed wejściem do największego muzeum konia na świecie w Kentucky Horse Park.

El Paso – koń nie na sprzedaż
El Paso urodził się w stadninie w Janowie Podlaskim, w 1967 roku. To syn ogiera Czort i klaczy Ellora. Zdobył tytuł narodowego czempiona USA, podobnie jak jego córka, klacz o imieniu Wizja. Choć bywa nazywany „koniem nie na sprzedaż”, ostatecznie został sprzedany za jeden milion dolarów. Amerykański milioner i hodowca Eugene La Croix wiele razy składał ofertę zakupu, jednak dopiero w 1981 roku władze zezwoliły na jego sprzedaż. Wówczas koń miał 14 lat. Kupił go jednak nie Eugene La Croix, a Armand Hammer, za 1 milion dolarów. Przez długi czas, była to najwyższa suma w historii za konia arabskiego.

Artemor – koń olimpijski
Artemor to koń, na którym Jan Kowalczyk zdobył medal w czasie igrzysk olimpijskich w Moskwie w 1980 roku. Był to koń rasy angloarabskiej, wyhodowany w słynnym Janowie Podlaskim. Pomimo niewielkiej postury, był to koń niezwykle dynamicznym. Jan Kowalczyk trzykrotnie wywalczył na nim mistrzostwo Polski i wygrał wiele konkursów na hipodromach Europy.

Picador – wojskowy olimpijczyk
Picador pochodził z demobilu amerykańskiego i służył w taborach polskiego wojska. Tam, wypatrzył go porucznik Adam Królikiewicz. W przyszłości zdobył medal dosiadając grzbietu Picadora. A miało to miejsce na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 roku.

Czy słusznie nie docenia się koni?
Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta. To smutne jak łatwo zapomina się o zwierzętach, które tak mocno zapisały się w naszej historii i przez wiele lat wspierały polskie rolnictwo, siłę militarną, czy tradycję jeździecką.

Darowizna na Folwark

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
6 lipca 2020

Oluś

Cyrk pojawia się znikąd. Czasem poprzedzają go zapowiedzi na słupach i tablicach w mieście. Trąbią o nim gazety. Kolorowe plakaty reklamujące kolejne spektakle, zaproszenia, bilety zachęcające do wzięcia w nich…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
1 lipca 2020

Guliwer

Guliwer. Tak moglibyśmy go nazwać. Gdyby był nasz. A nie jest. Z całego szeregu koni - widać było zawsze jego, bo był największy. Koni tu było chwilę temu kilka. Gospodarstwo…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
1 lipca 2020

Kajtek

Wiecie dokąd odchodzą małe kucyki, takie małe i dzielne jak Kajtek? Tu, na wschodzie Polski, gdzie lato w pełni i kwitną zdziczałe łąki, a drewniane, kolorowe chaty stoją pod wierzbami…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
1 lipca 2020

Lusia

Pan Krystian, na którego skroniach przeplata się siwy włos, zadzwonił do nas sam. Nie dla siebie. Zadzwonił dla Lusi. Bo przyjaciół nie zostawia się w niedoli. Staruszek ma prawie 90…
CZYTAJ DALEJ

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z tym, co się dzieje w świecie zwierząt, przyrody i ekologii.
Zapisz się do naszego newslettera!

Zobacz zasady ochrony danych osobowych CZYTAJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close