fbpx
SamicaWszystkie

Biały i Czesia

26 października 2021 2 grudnia, 2021 No Comments
WSTECZ

Czasem coś udaje się lepiej, niż byśmy to sami wymyślili. A czasem mimo tysięcy pomysłów, modlitw i kilogramów nadziei, ucieka nam coś, czego tak kurczowo się trzymamy.

Tak, próbuję Wam powiedzieć, że Biały pogalopował za Tęczowy Most…

Więcej

Przekaż darowiznę

wybierz kwotę

lub

Dokonaj darowizny z imieniem
BIAŁY
na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści BIALY
pod numer 7412 (koszt 4,92 z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23,37 z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 z VAT)
i pobierając tapetę

Przekaż darowiznę

Pomóż pomagać – przekaż darowiznę PayPal

Moja historia

Aktualizacja 29.10.2021

Czasem coś udaje się lepiej, niż byśmy to sami wymyślili. A czasem mimo tysięcy pomysłów, modlitw i kilogramów nadziei, ucieka nam coś, czego tak kurczowo się trzymamy.

Tak, próbuję Wam powiedzieć, że Biały pogalopował za Tęczowy Most. Pogalopował sam, otoczony kilkorgiem z nas. Nie zdążyliśmy z pomocą, spóźniliśmy się o kilka dni, a może miesięcy. A może lat? Próbuję Wam powiedzieć, że mimo, iż byśmy chcieli, to nie mamy władzy nad życiem i śmiercią. Chcielibyśmy móc sprawić, by Biały wyjechał z nami ze skupu, w którym go znaleźliśmy. Ale właśnie tam, w tym fetorze obornika i poczuciu wszechpanującej nicości, musieliśmy go pożegnać.

Zanim jednak pomyślicie, że to nieudana akcja, zanim wpadniecie w poczucie winy, że nie udało się nic zrobić, nim pomyślicie, że takie akcje są bez sensu, chciałabym Wam coś napisać.

Było zimno i mgliście, gdy tam jechaliśmy. Ruszyliśmy, gdy tylko dostaliśmy telefon, że Biały się położył i nie chce wstać. Natychmiast wezwany był weterynarz, natychmiast wezwaliśmy transport, choć nie mieliśmy pełnej kwoty za Białego i Czesię. Jechaliśmy pełni nadziei, że mimo iż trochę nam brakuje, wyjedziemy tego dnia z nim, jakimś cud. Gdy tylko dojechaliśmy na miejsce, i zobaczyliśmy Białego, wiedzieliśmy, że z tym cudem będzie trudno. Z Białym spędziliśmy cały dzień. Poprosiliśmy o pomoc zaprzyjaźnioną Przystań Ocalenie, bo byli niedaleko – Dominik próbował reanimować Białego, przywiózł ze sobą specjalistyczny pas do podnośnika. Biały dwukrotnie wstał, ale wisiał bezwładnie. Położyliśmy go na słomie i wygłaskaliśmy. Dwóch weterynarzy walczyło na miejscu o jego życie. Ale on się poddał. On poddał się, zanim dojechaliśmy.

Ustaliliśmy, że Biały miał prawie 30 lat. Ponieważ wiemy, że pracował w lesie szokiem było dla nas zobaczyć, że był świeżo okuty. Czyli – nikt nie kuje konia, żeby stał. Biały musiał jeszcze chwilę temu pracować dla swego Pana. A jeszcze chwilę temu wyglądał dokładnie jak teraz. Kto zatem miał w ogóle pomysł użytkować tak zniszczonego konia, skoro ten koń był zachudzony, dramatycznie wyeksploatowany i miał chore serce i problemy z oddychaniem? My modliliśmy się, aby Biały doczekał ratunku, aby zaczekał te kilka dni. A zaledwie kilka tygodni temu, pod tym samym niebem, Biały pracował w lesie.

Ale to nie koniec. Posłuchajcie dalej. Gdy zapadła decyzja o tym, aby humanitarnie pozwolić mu odejść, byliśmy w tej decyzji zgodni, choć czuliśmy niesprawiedliwość całej sytuacji. Ale to już nie było istotne. Biały z trudem łapał hausty powietrza i trawił go ogromny ból. Nie byliśmy w stanie mu w żaden sposób pomóc żyć. Dlatego chcieliśmy pomóc mu godnie odejść.

Nie będę Wam pisać, jak to wyglądało. Mimo, iż zdarza nam się poddać konia eutanazji, bo bywa że to jedyne wyjście, jednak za każdym razem to bardzo głębokie przeżycie, do którego przyzwyczaić się nie sposób. Gdy Biały wreszcie odczuł spokój, gdy wreszcie zamknął oczy i przestał odczuwać ból – pogalopował tam, gdzie stare, spracowane konie odżywają na nowo. Gdy otarliśmy łzy i zrozumieliśmy, że to już koniec, i żaden cud się już nie wydarzy, a Białego już nie ma wśród nas – naszła nas refleksja, że przecież mamy zebrane fundusze i moglibyśmy wyciągnąć ze skupu innego konia. Bo nasza rozpacz nikomu już nie pomoże.

Znaleźliśmy tam 22 letniego kasztana, który stał uwiązany w szopie, tuż obok Białego i Czesi. Zaproponowaliśmy gospodarzowi, że skoro Biały nie dotrwał do wykupu, uregulujemy wszelkie opłaty za weterynarza oraz utylizację, natomiast chcielibyśmy jednak ocalić jakiegoś innego konia, jeśli mamy taką możliwość.

I teraz zmierzam do sedna. Gospodarz obruszył się bardzo i powiedział nam jasno. Koń był dla nas trzymany. Koń był przez nas zadatkowany. Koń musi być zapłacony. Amen. Na nic zdały się negocjacje, finalnie gospodarz wybuchnął, że gdyby wiedział, że będziemy prowadzić takie rozmowy, wywiózłby Białego już wcześnie rano, gdy tylko zauważył, że ten nie może się podnieść. I nie, to nie tak, że my nie mogliśmy go podnieść, a on by dał radę. Nikt nie zamierzał go tam podnosić. Takie konie wśród handlarzy nazywane są „leżakami”. Czyli wciąga się je na leżąco na samochód, wiezie na leżąco, a na miejscu ściąga się je za głowę i nogi i wciąga do ubojni. Tak, masz rację. Tak robić nie wolno. Ale myślisz, że ktoś tego pilnuje?

Dlatego chciałam Ci podziękować. Bo choć Biały z nami nie wrócił z tego wyjazdu, to dzięki Tobie i Twemu wsparciu ocaliliśmy go u samej mety. Niewyobrażalny jest dla mnie ogrom bólu i cierpienia jaki musiałby przejść, gdyby rano gospodarz rzeczywiście go wciągnął po trapie i wywiózł.

Jaki jest więc finał, zapytasz?
Zadatkowaliśmy dwa konie, które stały w tej szopie. Dostaliśmy 2 tygodnie na ich spłatę. Stary, kaleki kucyk i 22 letnie staruszek kasztan. Kumple niedoli Białego i Czesi. Czesia została przez nas tego dnia zapłacona i zabrana, Dominik z Przystani postanowił zabrać ją do siebie. Za co serdecznie dziękujemy. Nasze dwa boksy czekają teraz na Kasztana i kalekiego kucyka. I tym razem mamy nadzieję dojechać po nie w porę. Nim ktoś tam wyżej zawoła je do siebie. Ale dajcie mi chwilę, napiszę Wam o nich jutro..


Aktualizacja 27.10.2021

Kochani, Alarm dla Białego! Biały i Czesia maja czas do tego piątku, miały zaczekać…

Ale staruszek Biały traci siły! Zadzwonili do nas dziś ze Biały się położył, i nie chce wstać.Słuchajcie, nie mamy grama czasu. Wysłaliśmy już naszych 2 dzielnych chłopaków, wezwaliśmy na miejsce weterynarza, wezwaliśmy transport. Jedziemy całą ekipą. Będziemy na miejscu trzymać Białego przy życiu, nie pozwolimy mu tam odejść. Ale prosimy, pomóżcie dziś go spłacić. Musimy, po prostu musimy zabrać dziś jego i staruszkę Czesie. Nie wyobrażamy sobie wyjechać dziś bez nich. Jedziemy trochę w ciemno. Ale wiemy, że mamy Was. Błagamy, zróbmy razem cud dla Białego!

On nie zaczeka na kolejną okazję. Dzisiejszy transport może być dla niego ostatnim, jakiego jest w stanie doczekać.

Nie zamykaj oczu. Proszę, popatrz. Popatrz na mnie. Nie bój się. Nie odwracaj wzroku. Nie zarazisz się starością..

Nie powiem Ci, jak mam na imię. Mówią do mnie „ten Biały”. Dawno nikt nie nazywał mnie jakimś imieniem. W ogóle nikt dawno do mnie nie mówił. Do takich jak my się nie mówi..

Wstyd wypełnia moje oczy, skronie i sterczące uszy, gdy tak patrzysz. Schylam pokornie łeb. Czasem chciałbym zniknąć. Wybacz. Moja starość jakoś nie jest piękna. Wystające jak struny żebra, te kości co stoją jak maszty, no i mój kręgosłup jak rozpięta drewniana sztacheta. No nie dałem rady, wiesz? Moje nogi, dziś krzywe i popuchnięte, niosły mnie przez życie i jego zakręty. Doszedłem tu gdzie dziś stoję. Dalej nie pójdę. Choćbyś mnie uwolnił, ja nigdzie nie ucieknę. Nie dla mnie już ucieczki. Ja ledwo idę. Starość.. Matuzalem ze mnie, a nieporadny jestem jak dziecko. Trzęsę się nie ze strachu, jakoś moje ciało dziwnie się zachowuje w ostatnich miesiącach. I wiesz co? Gdy dochodzi się tutaj, strach mija. Ja już niczego się nie boję. Ale nie przestawaj patrzeć. Twój wzrok trzyma mnie przy życiu. Nie odejdę, dopóki jesteś tam, po drugiej stronie. Głupio by było tak umrzeć przy Tobie..

Jestem tu, gdzie jestem. Nie będę Cię zapraszał w moje skromne progi. Stoję w skupie koni z Czesią. Ja całe życie w lesie pracowałem, taki leśny dziadek ze mnie. Czesia też się nie oszczędzała. A raczej ludzie jej nie oszczędzali. Dziś ledwo oddycha, stoi obok i słyszę jak z trudem łapie każdy oddech. Wierz mi, że jej żebra też możesz liczyć z kilometra. Z dwóch kilometrów mogłabyś jej nie natomiast zauważyć..

Nie zaproszę Cię więc. Sam rozumiesz. Zresztą, nie chciałbyś tu być. Trochę zmęczony jestem, niewyjściowy trochę.. Długa jest droga za mną. Ale nie martw się, przede mną już wiele tej drogi nie ma. To tylko trzyma mnie na moich powykrzywianych nogach. Aby wytrwać do końca, z podniesioną głową.

Nie zamykaj oczu. Witaj w moim świecie. Usiądź na skraju stodoły, mogłeś się zmęczyć tą moją opowieścią, opowieścią starego konia. Usiądź i popatrz na nas.

Wiesz co? Ja jestem gotowy. Gotowy wejść po trapie, stanąć na jego szczycie z uniesioną głową i po raz ostatni popatrzeć na świat. Gotowy jestem potem iść tym słynnym, wąskim korytarzem. Gotowy schylić łeb i zamknąć oczy. Gotowy na to, że potem nie ma już nic.

Ale chciałbym Cię prosić o życie dla niej, mojej Czesi. Ona może tam nie dojechać. Te z trudem łapane oddechy mogą zabić ją przy huku trapu, załadunku a w wąskim korytarzu moze się przewrócić.

Ona się boi. Całe życie musiała się bać. Teraz zaś bardziej niż kiedykolwiek. Gdybym mógł ją ukryć, zabrać stąd, zrobiłbym to. Ale jestem tylko starym koniem. Niewiele mogę. Mogę się wstydzić. I mogę błagać Cię o pomoc.

———

Biały stoi w skupie koni na Śląsku. Czesia u jego boku. Mają niewiele czasu. I życia.

Musimy zebrać 8000 zł, aby spłacić ich życie i opłacić transport. Mamy czas do 29 października. Bo przecież nie zostawimy tam Białego. Jak zabieramy, to obydwa.

Numery naszych kont bankowych

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8
52-314Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Eko Klubu Fundacji Centaurus
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowanePilneSamicaWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
15 października 2021

Lotna i Lotek (czas do 3 grudnia)

Opowiem Ci moją historię. Jestem matką. Nie ludzką, ale taką końską. To tylko kwestia gatunku.. I to niczego nie zmienia. Urodziłam swoje dziecko i oddałabym za nie życie. I oddam.…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkie
2 listopada 2021

Krajka i Krakers (czas do 3 grudnia)

Wezmę Cię w podróż, której nie zapomnisz. Opowiem Ci bajkę. O polskiej wsi. Weź mapę. I jedź powoli wzrokiem. Europa, Polska. Wschód kraju nad Wisłą, ten daleki kraniec, gdzie świat…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamicaWszystkie
22 listopada 2021

Stasia (czas do 3 grudnia)

Poznaj Stasię. Jest jednym z tych koni, o których mówi się, że mają 700 lat. Za nią więc 700 lat poczciwości, oddania i służby człowiekowi. Przez owe 700 lat jej…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowanePilneSamiecWszystkieZWIERZĘ Z ULOTEK
8 listopada 2021

Pestka i Puder (czas do 3 grudnia)

Jechaliśmy po nie bardzo, bardzo daleko. Palcem po mapie wydawało się, że zajedziemy koło obiadu. Ale palec po mapie nie uwzględnia ani deszczu, który robi ślizgawicę, ani korków na trasie.…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
17 listopada 2021

Groszek

Groszek jest bezpieczny! Rozmarzony Groszek przekona się, że marzenia jednak się spełniają. Na zieloną łąkę, co prawda, będzie musiał jeszcze poczekać do wiosny, jednak zrobimy wszystko, co w naszej mocy,…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
19 listopada 2021

Bastian

Bastian jest już z nami! Dziękujemy z całego serca! To dzięki Wam ten przeuroczy dzieciak jest już bezpieczny. Gdy tylko do nas przyjechał, od razu zajął się nim lekarz weterynarii…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamicaWszystkie
24 listopada 2021

Pati

Pati jest bezpieczna! Pati jest już z nami, by na folwarku spędzić godną, szczęśliwą emeryturę, wypełnioną najlepszą, troskliwą opieką i przysmakami. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wynagrodzić jej…
CZYTAJ DALEJ
ApeleDo adopcji wirtualnejObecnie ratowaneSamiecWszystkie
18 listopada 2021

Łucja

Łucja jest bezpieczna! Łucja jest już z nami i to dzięki Wam! Dlatego w jej imieniu kłaniamy się nisko. Choć czasu było tak niewiele, to jednak po raz kolejny –…
CZYTAJ DALEJ