fbpx
Były z namiSamica

Babcia

20 kwietnia 2020 21 maja, 2020 No Comments
WSTECZ

Babciu… choć byłaś z nami krótko, zdążyliśmy zakochać się w Twoim spokoju i łagodnym spojrzeniu. Witałaś nas w porze śniadania delikatnym rżeniem, jakbyś nie miała śmiałości. Ze zdziwieniem przyjmowałaś rozczesywanie grzywy i szczotkowanie spracowanego grzbietu.

Dziękujemy za to, że mogliśmy Cię poznać i pokazać, iż człowiek może też okazać dobroć.

Więcej

Przekaż darowiznę

wybierz kwotę

lub

Dokonaj darowizny z imieniem
Babcia
na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska 6-8, 52-314 Wrocław

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści Babcia
pod numer 7412 (koszt 4,92 z VAT)
pod numer 7910 (koszt 11,07 z VAT)
pod numer 91950 (koszt 23,37 z VAT)
pod numer 92400 (koszt 29,52 z VAT)
i pobierając tapetę

Przekaż darowiznę

Pomóż pomagać – przekaż darowiznę PayPal

Moja historia

Trzymajcie kciuki za Babcię.

Staruszka ma problemy z przyswajaniem pokarmu, wątroba nie działa już prawidłowo, do tego bardzo się ślini.

Jest pacjentką numer jeden naszego weterynarza oraz naszej technik weterynarii, która jest na miejscu.

Nie wiemy, jak długo z nami będzie, ale robimy wszystko, co w naszej mocy, aby czuła się jak najlepiej.

 

11.05.2020

Podarowaliście Babci życie! Pod 27 latach służenia człowiekowi Babcia dostała od Was szansę na godną starość.

Nie wiemy jak długo Babcia z nami zostanie, ale dołożymy wszelkich starań, aby ten czas, jaki jej został, spędziła na naszym folwarku w spokoju.

Dziękujemy w imieniu Babci za pomoc!

20.04.2020

Babcię po raz pierwszy zobaczyłam na początku marca. Dźwięk na WhatsAppie oznajmił nadejście wiadomości. Jedno zdjęcie wyrażające więcej niż setki słów. Drewniane szopki z pełzającym po nich mchem, fragment leciwej, krytej eternitem stodoły, brama ze starych deseczek. I tylko znacznie młodsza, tania siatka ogrodzeniowa wskazywała, że ktoś tam żyje i stara się najlepiej jak umie. Jednak to nie zmurszałe deski ani widły oparte o ścianę były tym, dlaczego dostałam właśnie to zdjęcie. Na fotografii tej był koń. Zapatrzony gdzieś w dal, z postawionymi uszami. Koń w dobrej kondycji żywieniowej, choć siwe włosy na skroniach i już nie tak jędrne ciało jednoznacznie wskazywały, że jego młodość minęła dawno. Bardzo dawno. Podpis pod zdjęciem brzmiał „27-latka”. Zdjęcie przysłał znajomy handlarz. Przysłał nie z sentymentów czy dlatego, że mu żal konia. Przysłał, bo wie, że choć na pieniądze od nas musi czekać, to jednak dostanie te kilkaset złotych więcej niż w ubojni.

 

Babcia tego dnia straciła swój dom i weszła, być może po raz pierwszy w swoim bardzo długim życiu, po trapie ciężarówki. Była to ciężarówka handlarza. Nie wiem, czy się bała, wchodząc, czy pewnie uderzała kopytami o trap, idąc za swoją panią, której ufała do samego końca. To tego dnia zdradził ją człowiek, z którym spędziła wiele lat. Tego dnia stanęła w szeregu koni, które ktoś w swoim bezwzględnym wyrachowaniu skazał na rzeź. Bo śmierć w ubojni to ostatni ze sposobów, w jaki można na koniu zarobić.

Kilka dni później byłam w stajni handlarza. Mężczyzna wyprowadził starowinkę ze stanowiska i uwiązał na korytarzu. Babcia szeroko otwartymi oczami, jakby zdziwiona, lustrowała otoczenie, cicho rżąc. Może wolała swoją panią, a może błagała o pomoc? Nie wiem. Wiem tylko, że widok stareńkiego konia z handlarskim sznurkiem zaciśniętym na głowie za każdym razem łamie serce. I za każdym razem pojawia się pytanie, co takiego się stało, że ten stareńki koń nie może spędzić czasu, który mu został, w swoim domu? Dlaczego właśnie teraz, gdy zbliża się kres jego ziemskiej wędrówki, został pozbawiony swojej bezpiecznej przystani, znajomych kątów? Nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem, czemu Babcia, zamiast wyglądać ze swojej zmurszałej stajenki, zawisła na cienkiej linie handlarza. A przecież chyba to nie był zły dom – na zdjęciu babinka jest wyczyszczona, nawet grzywę ma rozczesaną. Chyba nikt nie szykował jej tak na wyjazd do rzeźni… chociaż… może ta wyczesana sierść miała przykryć wiek i pozwolić wziąć za życie Babci kilka judaszowych srebrników więcej… może…

Gdy pytam handlarza o to, kim był babciny pan życia i śmierci, ten mówi, to kupił starowinkę od kobiety. Że Babcia za swoją Panią chodziła po podwórku krok w krok, że nie pytał o powód sprzedaży, że zapłacił i załadował, ale dla niego właścicielka sprzedała ją ze względu na starość. Może Babcia, jak wiele innych koni przed nią, zrobiła to, co żaden koń robić nie powinien- zestarzała się. Tym samym wydała na siebie wyrok śmierci. I jeszcze niejeden powie, że dobrze się stało, że idzie na rzeź, bo stara, więc nie będzie się dłużej męczyła.

Pamiętam, jak wybuchła afera z tzw. „leżakami” – umierającymi krowami wożonymi do ubojni. Na jednym z portali internetowych pod artykułem wypowiedział się rolnik: „teraz zwierzęta będą niepotrzebnie cierpiały, bo zieloni robią aferę, że stary czy chory jedzie do rzeźni. A przecież oni z troski ubijają. Żeby się nie męczyło.” Spytałam pana, czy słyszał o weterynarzu, o tym, że chore zwierzęta się leczy, a nie szlachtuje. Zacietrzewił się bardzo i dodał ze taniej wychodzi zabić, bo i żarcie kosztuje, i weterynarz kosztuje. Widać taniej też wyszło pozbyć się staruszki. Ekonomia zabiera życie miliardom zwierząt.

Niebawem miną dwa miesiące od czasu, gdy dostałam zdjęcie Babci. Najpierw rozważaliśmy jej kupno, ale gdy świat zastygł w objęciach koronawirusa, a nasza działalność zachwiała się w posadach, choć serce bolało, to z rozsądku musieliśmy odmówić. Jednak Babcia ze swoim cichutkim rżeniem tak bardzo zapadła w pamięć, że szukaliśmy kogoś, kto kupiłby staruszkę. Rozesłane setki wiadomości, wykonane dziesiątki telefonów. Nikt nie odpowiedział. Koń taki jak Babcia znajduje tylko jednego klienta – ubojnię.

Handlarz kilka dni temu zadzwonił ponownie. Powiedział, że znoszą ograniczenia, że będzie się ładował do Włoch. Powiedział, że Babcia jeszcze stoi, że zmieniła sierść, że bardzo dobrze je. Moje serce kolejny raz zamarło ze strachu. O Babcię. Bo Babcia jeszcze jest i czeka na nią straszna śmierć poprzedzona długą, wykańczającą drogą.
Nie wiem, czy Babcia jest nam przeznaczona. Nie wiem, czy zdołamy ją uratować. Wiem za to, że nasza sytuacja nie jest łatwa, wiem, że każdy z naszych koni to ciążąca na nas ogromna odpowiedzialność. Że każdy może się od nich odwrócić i odejść, powiedzieć, że ma dość, a my musimy przy nich trwać i starać się, by w ich żłobach zawsze było coś do jedzenia. Bez nas sobie nie poradzą. My musimy z nimi być do samego końca. Ale wiem też, że Babcia czeka. Jeszcze czeka, by ją uratować. I sama jest dla nas maleńką iskierką nadziei, że jeszcze cały ten zwariowany strachem świat wróci na swoje tory. I choć już nigdy nic nie będzie takie same, to i dla starych, zbędnych zwierząt zaświeci jeszcze słońce. Nie będą stały na samym końcu kolejki po ratunek, tak jak stoją dziś.

Babcia ma 27 lat. 27 lat służyła człowiekowi. Za lata pracy dostała wyrok śmierci.
Prosimy, jeśli uważacie, że życie i lata pracy stareńkiej Babci są warte cokolwiek, dorzućcie ile możecie, by podarować jej to, co najcenniejsze – życie.
Mamy czas do 10 maja. Potrzeba 6 tysięcy złotych, by zapłacić za Babcię i jej transport. Potrzebne są też środki na diagnostykę, profilaktykę weterynaryjną, na kowala. Trzeba jej kupić specjalistyczne pasze i suplementy dla starych koni. A ponieważ na ten moment nie mamy miejsca w stajni staruszków, trzeba Babci opłacić pobyt w dobrym pensjonacie – to aż 800 zł miesięcznie. A przed Babcią, mamy nadzieję, jeszcze wiele miesięcy życia. Dobrego życia. Roczny koszt pensjonatu to 9600 zł.
Wiemy, że prosimy o bardzo wiele. Ale wiemy też, że jak każdy koń, Babcia zasługuje na najlepszą opiekę i godną starość. Zasługuje na to, by pogalopować za Tęczowy Most wtedy, kiedy sama uzna, że już przyszedł na nią czas. A dziś, choć ma już 27 lat, to jeszcze nie musi umierać.

Numery naszych kont bankowych

Fundacja Centaurus
ul. Wałrzyska 6-8
52-314Wrocław

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat zza granicy
Swift/Bic: BPKOPLPW
IBAN: PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Konto Eko Klubu Fundacji Centaurus
13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie
17 września 2020

Bronka

Bronka miała dom, ale właściciele musieli ją sprzedać, tak jak inne swoje konie. Inne już są dawno za Tęczowym Mostem, zostały wywiezione na śmierć moment potem. Bronka była za chuda,…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie
8 września 2020

Szafirek

Niewielka obórka była dla Szafirka całym światem. Tu spędzał większość swojego życia i tylko latem, gdy do pobliskiej miejscowości przyjeżdżali turyści, Szafirek, wystrojony w niewielkie siodełko i uzdeczkę z frędzelkami,…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie
8 września 2020

Józia

"Każde zwierzę na tej Planecie ma takie samo prawo, aby tu być. Tak Ty i ja" powiedział niegdyś kanadyjski pisarz, Anthony Williams. Banalne to zdanie, ale się nad nim zamyśliłam.…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
8 września 2020

Oktawia

Mała Oktawia z nadzieją wygląda ze swojej komórki. Może wie, że jesteśmy dla niej jedyną szansą na ratunek, a może wcale tego nie wie i patrzy, aby po prostu sprawdzić,…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

Do adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
10 września 2020

Nike

Niedawno zaprosiliśmy Was do udziału w konkursie na imię dla córki Lusi na naszym FANPAGE'u na FB. Zwyciężyło imię już samo w sobie zwycięskie - mianowicie córeczka Lusi od teraz ma…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
10 września 2020

Pierrot

Pierrot rozgląda się za Wirtualnymi Opiekunami. Miesięczny koszt 400 zł obejmuje całkowite utrzymanie z opieką kowalską oraz weterynaryjną. Jeśli chcesz adoptować Pierrota wirtualnie, wypełnił formularz.Dokonaj darowizny z imieniem BLUE na…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
10 września 2020

Blue

Blue rozgląda się za Wirtualnymi Opiekunami. Jest charakterny i zadziorny, bardzo zaprzyjaźnił się z Windem. Jest również fotogeniczny, dlatego zaprasza do zaopiekowania się nim na odległość! Miesięczny koszt 400 zł…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji realnejDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
1 września 2020

Lukrecja

Lukrecja, z gwiazdką i chrapka, ur. 2019 roku, rozgląda się pomału za domem adopcyjnym, gdzie po ukończeniu 3-ego roku życia będzie można zapoznać ją z lonżą, a gdy skończy 4…
CZYTAJ DALEJ

Zobacz zasady ochrony danych osobowych CZYTAJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close