fbpx
SamiecW adopcji realnejWszystkie

Aleksander

19 sierpnia 2009 9 marca, 2020 No Comments
WSTECZ

W albumie obok sukcesywnie dodajemy najładniejsze zdjęcia z adopcji.

Więcej

Podstawowe informacje

  • koń
  • wałach
  • z nami od 19.08.2009

Dokonaj darowizny z imieniem
ALEKSANDER
na PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Możesz pomóc
wysyłając SMS o treści ALEKSANDER
pod numer 74567
i pobierając tapetę

(koszt 4,92 z VAT)

Darowizna na Folwark

Moja historia

Aleksander ma kochający dom adopcyjny w towarzystwie fundacyjnego kucyka Fredzia.

 

wrzesień 2009

Alexander dziękuje Państwu za podarowane życie. W czasie kiedy trwała zbiórka poznaliśmy go znacznie lepiej. Mimo, iż dzieciaki z OHP opuściły już nasz ośrodek i wróciły do swoich zajęć (rok szkolny) Alexander pozyskał sobie nowych adoratorów. Zresztą o takich nie było trudno łaciatemu – każdego zachwycały jego niepowtarzalne oczy, którymi ślipił godzinami w siano albo w marchewki wsuwane przez płot. Nie umiał jednak zsocjalizować sie z resztą naszych koni – kres nadszedł, kiedy Alexandra zaczął ścigać nasz 3 miesięczny Rudolf i urządzali sobie dzikie gonitwy po padoku. W zasadzie źrebak gonił Alexandra… Alex, odrzucony zupełnie przez wszystkie konie, bardzo lgnął w związku z tym do ludzi, i stał sie stajenną przytulanką. Aż w pewnym momencie wymyślił, że skoro nie może dominować w stadzie koni, będzie dominował w stadzie ludzi. Chcąc zwrócić na siebie uwagę, zaczął kulić uszy i gonić ludzi z padoku. Tak jak każdy chciał adoptować łaciatego, tak w krótkim czasie nie chciał już nikt. Poza… pewną Panią spod Zielonej Góry, która regularnie go odwiedzała z całą rodziną i zdawała się nie przejmować jego zachowaniem mówiąc, że „trochę miłości” i będzie dobrze. Tak też się stało. Alex stał si własnością fundacji i parę dni temu poszedł w adopcję. I nie poszedł tam sam… towarzyszyła mu nasza Fredzia, w której nowi opiekunowie Alexa zakochali sie bez pamięci.

Chwilę się wahaliśmy jeśli chodziło o kucyczkę – w jej stanie potrzebna była fachowa opieka i naprawdę dużo czasu i doskonała pasza. Po sprawdzeniu jednak warunków, w jakich miały zamieszkać konie – nie mieliśmy wątpliwości, że zarówno Fredziuchna, jak i Alexander bedą miały swoje Eldorado właśnie pod Zieloną Górą u Pani Elżbiety

 

31.07.2009

Alexander ma 5 lat. Przyjechał do ośrodka fundacji przypadkiem. W czasie kupna Arlli i Rojalka – pojawił się właśnie on. Kiedy handlarz otworzył starego żuka, naszym oczom ukazał się wysoki, bardzo chudy koń, cały się trząsł. Wyskoczył jak opętany (bo w żuku nie ma trapu – konie wskakują i wyskakują z wysokości ok 70 cm) i został natychmiast przywiązany do samochodu do bocznych drzwi grubą lina za szyję.

Arlla i Rojal powędrowały od razu do swoich nowych boksów skubać w spokoju siano, a my wróciliśmy zapłacić za konie. Handlarz od razu zaproponował, ze zostawi łaciatego u nas. Oczywiście nie mieliśmy na niego pieniędzy. Ogólny kryzys spowodował również, ze nasze finanse ogólnie są na deficycie. Odmówiliśmy więc. Nie uratujemy wszystkich. Namawianie nas trwalo około godziny czasu. Byliśmy nieugięci jak nigdy… w końcu mamy na utrzymaniu 20 koni na miejscu, to nie lada kwota co miesiąc. Ostatecznie powiedzieliśmy, że nie ma miejsca ani funduszy, więc handlarz wziął Łaciatego i rozpoczął tragiczny załadunek.

Łaciaty wyjątkowo nie chciał wejść, nie chciał nawet podejść na tył auta. Powoli wkoło nas robiło się zbiorowisko. Wyszli wszyscy wolontariusze i wszystkie dzieciaki. Handlarz zawołał kogoś, kto siedział w aucie. Wtedy przy Łaciatym pojawił się młody chłopak, może 15 letni. Jak „zawodowiec” chwycił bat i zaczął okładać Łaciatego gdzie się dało z ogromną żałością, że koń nie chce wskoczyć na podłogę żuka na wysokość 70 cm. Łaciaty kręcił się coraz bardziej, wspinał i dostawał kolejne baty w głowę i podbrzusze. Po chwili popuchły mu pręgi na całym ciele. Oczy Łaciatego robiły się coraz większe. Staliśmy tam jak wryci i nie wiedzieliśmy co robić. Nie mamy nic do powiedzenia, bo koń nie jest nasz, nie mamy za co go kupić, a handlarz pewnie uderzy znacznie mocniej, jeśli się odezwiemy. W koncu Krzysiek przerwał proceder krzykiem, żeby przestali.

Dzieciakom leciały łzy, nie wiedzieliśmy jak wytłumaczyć, że nie mamy pieniędzy. Sami czuliśmy, że zaraz się rozpłaczemy, bo nic innego nam nie zostało. Handlarz już poirytowany nieposłuszeństwem konia nie chciał z nami rozmawiać. Krzyknęliśmy więc szybko, że kupujemy, byle oddał nam linkę i zabraliśmy szybko Łaciatego do boksu. Jak szliśmy z nim przez podwórze wiedzieliśmy, że nie powinniśmy tego robić – przecież zbieramy fundusze na Jagnę z pozrywanymi ścięgnami od Pana Hieronima, i na małego kucyka Pitusia..

Jest chudy, trochę dziki, ale bardzo łagodny wobec dzieci. Miło nam popatrzeć, kiedy dzieciaki prowadzą go same do lasu na lince, biorą pudło ze szczotkami, i godzinami czeszą – w końcu gdyby nie one, Alexandra by nie było, bo to one podniosły największy lament. I zaraz potem wymyśliły mu imię…

Przekaż Darowiznę

Wpisz dowolną kwotę darowizny na rzecz Fundacji Centaurus.

10 zł

Pomoże pokryć jeden posiłek dziennie dla konia pod naszą opieką.

50 zł

Pomoże pokryć koszty utrzymania i wyżywienia naszych podopiecznych
w folwarku.

100 zł

Pomoże zapłacić za awaryjną opiekę weterynaryjną dla chorego lub zranionego zwierzęcia domowego.

W razie pytań skontaktuj się z nami pod numerem +48 518 569 487

Czekają na Twój gest!

ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Karmel

Karmel wpatruje się w bezkresną ciemność, jakby szukał w niej nadziei. Ale wkoło unosi się tylko wilgoć. I rozpacz. Nikt nie usłyszy jego rżenia, nikt nie spostrzeże, jak bardzo jego…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Neptun

A kiedy dla grubego, potężnego konia nie ma już alternatyw, otwierają się ostatnie drzwi. Te, za którymi nie ma już nic. Neptun stoi u progu tych drzwi, ogląda się na…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamiecWszystkie
13 sierpnia 2020

Natan

Pan Natana poszedł do szpitala. I nigdy z niego nie wyszedł. Wiek, starość, choroba, cokolwiek go tam zatrzymało i przeniosło na drugą na drugą stronę nieboskłonu - osierociło Natana.Dokonaj darowizny…
CZYTAJ DALEJ
ApeleObecnie ratowaneSamicaWszystkie
13 sierpnia 2020

Husarka

Oto Polska, kraj ułańskich tradycji, a przoduje w hodowli koni na mięso. Zabijamy je tysiącami. Ekonomia odbiera im życie, bo to się opłaca bardziej niż ich trzymanie. A że każdy…
CZYTAJ DALEJ

Dziękują za Twoją pomoc

ApeleDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
17 lipca 2020

Luna

Młodziutka Luna zaprasza do zaopiekowania się nią na odległość. Malutka jest nieśmiała, ale gdy ma mamę tuż obok potrafi dokazywać! Pełna kwota Wirtualnej Adopcji Luny to 300 zł miesięcznie. To…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji realnejDo adopcji wirtualnejSamicaWszystkie
6 lipca 2020

Ostatnia

Ostatnia, mama Stefana z anielską cierpliwością uczy go końskiego savoir-vivre i macierzyństwo pochłonęło ją całkowicie. Poszukujemy dla Ostatniej stałych sponsorów, którzy wsparliby jej utrzymanie. Podstawowy kosz utrzymania Ostatniej sięga 700…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
24 czerwca 2020

Kłapouchy

Synek Kromki otrzymał imię Kłapouchy. Kłapouchy czuje się dobrze, mamine mleczko mu bardzo smakuje i rośnie na nim jak na drożdżach. Serdecznie Wam dziękujemy za wybór imienia dla maluszka. Kłapouchy…
CZYTAJ DALEJ
Do adopcji wirtualnejSamiecWszystkie
24 czerwca 2020

Borys

Borys zaprasza do adoptowania go wirtualnie! Wykup rozpoczął wspólną podróż z Borysem. Potrzebuje stałego wsparcia. Dzięki temu opłacimy wizyty kowala (które są cykliczne i dożywotnie), oględziny weterynarza oraz utrzymanie (suplementacja,…
CZYTAJ DALEJ

Zobacz zasady ochrony danych osobowych CZYTAJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close