YOOtheme
Niedziela, 5 Wrzesień 2010
Emil i Niania - Co u nich słychać PDF Drukuj Email
Wpisany przez Weronika   
Poniedziałek, 10 Maj 2010 07:48

Aktualizacja 13.07.2010

Emilek i jego szaleństwa w Fundacji


 

Galopująca Niania

 

Aktualizacja 25.05.2010

 

Emilek i Niania już bezpieczne - ogromne podziękowania!


Obydwa konie przebywają już w Wojnowie, bo wielu perypetiach szczęśliwie dotarły do nas na miejsce.
Niania od razu udała się na padok do reszty koni, nie potrafiła ustać w boksie obok Emilka, bardzo się denerwowała. Ponieważ nie chcieliśmy, aby Emilek został sam w stajni, a na razie na padok wychodzi osobno wieczorami - „dokoptowaliśmy” mu Rudolfa, drugiego źrebaka. Teraz Emilek ma kumpla w swoim wieku i chodzi za nim po padoku jak cielaczek, nawet kiedy Rudolf rozpędza się galopem - Emilek próbuje przebierać za nim nóżkami, aż wpada na balot, i zwalnia, chwilę szuka kolegi, ten jakby to wyczuwał, podbiega, i spacerują dalej skubiąc siano z każdego balota.

Maluch Emil czeka teraz na wizytę okulisty - być może uda się uratować wzrok choć trochę, choć w jednym oku. Zaraz potem zostanie poddany kastracji - co prawda jest bardzo młody, ale ze względu na bezpieczeństwo jest to konieczne. Niewidomy, młodziutki ogierek może zrobić krzywdę zarówno sobie, jak i opiekunom. Zaraz potem Emil zostanie przewieziony do Wrocławia, gdzie w tej chwili rozpoczynamy grodzenie rezerwatu. Jeśli nie uda mu się uratować wzroku, najpewniej wraz z Rudolfem dostaną osobny mały padoczek obity oponami, gdzie Emil będzie mógł swobodnie wpadać na wszystko i się przewracać, wstawać i biec dalej.

Niania zaś pojedzie lada dzień w adopcje pod Katowice, gdzie już teraz czeka na nią wspaniała rodzina z Panią Krystyną na czele, która od dawna zajmuje się ratowaniem zwierząt.



Wszystkim Państwu ogromnie dziękujemy!



PS. Z zebranych funduszy udało się również wykupić Biedroneczkę ze źrebaczkiem, wesprzeć finansowo Krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt, które w obliczu powodzi okazało się w ogromnej potrzebie, a także przekazać wsparcie na rzecz Przystani Ocalenie, która od wielu tygodni zbiera fundusze na zakup "Odrosi kawałka ziemi", a została również dotknięta powodzią - w swoim imieniu bardzo prosimy Państwa o pomoc dla nich - więcej na www.przystanocalenie.pl


 

 


 

Perypetie Emilka i Niani poniżej:


Emilek i Niania

 

Niania ma trafić pod nóż, bo nie pasuje do reszty koni. Wielka głowa, mały zad, nieduża klatka - pośród koni zaprzęgowych wygląda jak kopciuszek. Stoi na samym końcu z liną na głowie i kiwa się. Jest pogrubianym koniem, warta tyle, ile waży. Po stajni w której stoją konie wzdłuż muru pałęta się kary źrebak. Co chwila w coś uderza, przy nas przewraca się na psa i zawija nogę w łańcuch. Handlarz kopniakami odgania psa, ostatniego kopa daje małemu. Na nasze protesty zaczyna się śmiać i informuje nas, że mały urodził się niewidomy. Wcześniej chodził za matką, ale matka pojechała na ubój parę dni temu, i od tamtej pory mały porusza się luzem po całym PGRze, między końmi, sprzętem i ciągnikami. Od paru dni wychodzi na pastwisko z Nianią, która jest jego oczami. Handlarz wiąże Niani sznur na szyje, a drugi koniec sznura wiąże Emilkowi. Potem goni konie, a Emil posłusznie biegnie za Nianią - stad tak ją nazwaliśmy.

 

Emil, bo tak małego nazwaliśmy od pierwszej minuty, najpewniej wcale nie urodził się ślepy. Liczne rany na głowie i złamana kość poniżej oka świadczą o jakimś urazie, ale prawdy nie dojdziemy. Z oczu leci ropa, z rany sączy się jej jeszcze więcej. Mały podchodzi do nas po głosie i opiera się o nas, szukając ciepła, pieszczot. A nam serce pęka. Przecież i tak nie mamy środków na zakup Niani, musimy je znaleźć, ale jak zostawić tego malucha, przecież on jest bez szans, w końcu dojdzie do tragedii. Patrzymy na nogi, jedna mocno spuchnięta i gorąca. Handlarz mówi, że za parę tygodni go odpasie i o ile się wcześniej nie zabije - również oddaje na ubój, nie będzie kaleki trzymał. Emil przytula się dalej..

 

 

Decyzja zapada, zadatkujemy Nianie i Emilka. Niania być może znajdzie po wykupieniu dom, Emilek zostałby u nas na zawsze, przecież bez wzroku można żyć.

 


 

Dostalismy czas do 19 maja na zebranie pieniędzy.

UDALO SIE WYNEGOCJOWAC CZAS do 25 MAJA

Ale w przypadku Emilka pomoc potrzebna jest natychmiast.

 

Potrzeba 5700 zł na ocalenie życia obydwóch koni, wraz z transportem do naszej stajni.

 

 

Zwracamy się z prośbą o pomoc!

 

 

"Emil i Niania"



Fundacja Centaurus

PKO BP SA
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wrocław
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350





Numery telefonów do kontaktu z Fundacją:

Dominika 518 569 488

Ilona 518 569 487

 

Zmieniony: Czwartek, 29 Lipiec 2010 18:59