|
21.04.2010
Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy wspierali Lole i Stasia!
Obydwa konie są już bezpieczne.
Lola jest zaświerzbiona, przez co bardzo nerwowa. Została już poddana kąpieli i czeka teraz na kowala. Brakuje jej też trochę wagi, ale ma ogromny apetyt.
Stasiu to istny anioł i już ulubieniec dzieci. Łagodność we własnej osobie. Również czeka na kowala, gdyż kopyta obydwu koni pozostawiają wiele do życzenia.
Konie mają już za sobą ucieczkę przez nasze drągi na przyboczną łąkę. Otóż Lola najpierw uciekła z myjki łamiąc ogrodzenie - kiedy wreszcie udało nam sie ją złapać na łące i wprowadziliśmy przez stajnię na padok - na próżno szukała Stasia. Staś bowiem, nie widząc Loli, która w tym czasie brała kąpiele, przeszedł ogrodzenie łamiąc dolne belki, co przy jego gabarytach nie było problemem. I wbiegł z rumorem na myjkę, na pomoc swojej Loli.
W końcu, po godzinie, obydwa wyszorowane konie znalazły się razem na padoku i wzięły się za rozbieranie balota z sianem. Wszystko to sprawiło, że w ciągu paru godzin podpięliśmy elektrycznego pastucha na całym ogrodzeniu, który wcześniej nigdy nie był potrzebny.
Okazało się potem, ze Stasiu od lat znany był z tego, że przejdzie pomiędzy każdymi belkami i nie ma dla niego "ogrodzenia", a jeęli nie może przełożyć nóżek - to po prostu ogrodzenie kładzie.
Podsumowując, ogromne podziękowania dla każdego z Państwa!
Na razie Lola i Stasiu pozostaną pod naszą opieką, potem zaś będziemy im szukać domu adopcyjnego, aby pomagały w hipoterapii.
Pierwsze dni Loli i Stasia w Wojnowie
Historia leśnych koni poniżej
Aktualizacja 13 kwietnia 2010
KOCHANI! WŁAŚCICIEL ZGODZIŁ SIĘ POCZEKAĆ DO 23 kwietnia
Potrzebujemy jeszcze 3900 zł!
LOLA I STASIU

Lola całe życie przepracowała w lesie, była jednym z dziesiątek koni, które każdego dnia o świcie wyjeżdżały potężnymi przyczepami wiele kilometrów na zrywkę drewna. Lola pracowała od 8 do 12 godzin dziennie, bez względu na warunki atmosferyczne, kontuzje i to, czy po powrocie czekało na nią coś w żłobie. Tylko Ci, którzy pracowali przy zrywce drewna wiedzą jak ciężka i niebezpieczna jest to praca. Właściciele Loli mieli problemy finansowe już od dawna, większość koni, po latach pracy na rzecz firmy, została oddana rok temu na ubój. Lola i 3 inne konie od roku są jedynymi końmi pracującymi przy zrywce w tej okolicy. Właściciel starał się o zlecenia. Firma leśna, do której należy Lola, przegrała jednak przetargi na prace leśne parę miesięcy temu. Dla Loli nie ma już miejsca w stajni, podobnie jak dla Stasia, konia z którym Lola od 3 lat pracuje w parze. Stasiu i Lola maj nieco ponad 10 lat. Ich obecna kondycja pozostawia wiele do życzenia, szczególnie Loli. Stoją uwiązane na łańcuchu w przejściu w stodole, pasione na rzez. O pomoc poprosił nas znajomy hodowca, który wiedział jaki los spotka konie, kiedy dostał informacje, ze firma leśna jego sąsiada przegrała wszystkie przetargi. O poprzednich koniach, które pojechały na ubój dowiedział się zbyt późno. Konie pracujące w lesie są niezwykle dobrze ułożone, łagodne i posłuszne.
Lola i Stasiu chodzą w siodle i pracowały już nie raz pod dziećmi. Musiały bowiem dorabiać w weekendy na festynach. Firma to ekonomia. Nie ma pracy, i nikt nie patrzy, że koń latami przynosił zyski pracując często ponad siły. W okolicy, gdzie mieszka Lola i Stasiu, dumnie mówi się, że konie leśne mają pieskie życie, są zawsze zadbane i mają zapewnione emerytury. Bardzo często są to puste słowa. Zamiast na rzeź, mogą więc trafić do hipoterapii.
Właściciel zgodził się poczekać na nas do 15 kwietnia, potrzebujemy 6500 zł na obydwa konie - po cenie rzeźnej.
Numery telefonów do kontaktu z Fundacją:
Krysia 519 765 732
Ilona 518 569 487
Dominika 518 569 488
Dorota 61 848 17 09
"Lola i Stasiu"
Fundacja Centaurus
PKO BP SA ul. Borelowskiego 53/2 51-678 Wrocław 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Możesz pomóc poprzez udział w cegiełkowej aukcji allegro - KLIKNIJ
|