YOOtheme
Niedziela, 5 Wrzesień 2010
Dwa ogierki PDF Drukuj Email
Wpisany przez Cyprian   
Poniedziałek, 14 Grudzień 2009 10:23

 

W centralnej Polsce mieszka kolo Zielonej Gory samotnie Pan Zbigniew lat 78,dawny znamienity hodowca koni, jego ogiery zajmowały pierwsze miejsca na wystawach.

Dziś pan Zbigniew jest starszym schorowanym człowiekiem ale pasja pozostała.Ma 4 konie dwa siwe ogiery i dwa inne konie. Ogierki sa w najgorszym stanie, maja juz dzis po prawie 15 i mieszkaja razem. Kilka dni probowalismy zalozyc im kantary, sa zupelnie dzikie, ale pozostaly ogierami i na widok pozostalyc koni - szaleja.
Pan Zbigniew koni prawie nie wypuszcza, "mowi, ze spia". Dawki owsa konie otrzymuja, kiedy wlasciciel sobie przypomni. Kopyta chyba nigdy nie widzialy kowala.

Niestety wejsc na teren nie udalo sie ani przedstawicielom zwiazku hodowcow koni, ani przedstawicielom gminy - stad prosba do nas. Nam sie udalo, Pan Zbigniew bardzo nam zaufal. Pozwala sobie pomagac przy pracach w gopodarstwie i przy samych koni, wiec juz kilka chociaz dni w miesiacu koniska wypuszczamy.
Stan zdrowia i sytuacja ekonomiczna nie pozwalaja mu na utrzymanie zwierzat. Z ledwoscia wystarcza na podstawowe potrzeby. Gmina  i zwiazek hodowców koni pomaga dorażnie ale na odleglosc Panu Zbigniewowi ale utrzymanie zwierzat to nie tylko jedzenie ale i ciężka praca w obsłudze.


Sasiedzi i gmina oraz zwiazek hodowcow koni zwrócili sie o pomoc dla seniora do Fundacji Centaurus. Na poczatku listopada w raz z chłopcami z OHP pomoglismy Panu Zbigniewowi w pielegnacji koni i uprzątniećiu terenu. Przerażał ponad metrowy gnój, zaschły i zbity, któe zbierał sie tam przez parenaście miesięcy.

W połowie listopada zrobilismy kopyta wszystkim koniom ,odrobaczylismy i zaczepilismy podciagnelismy wode i uzupełnilismy w miare naszych mozliwości owies. Mamy poczatek grudnia sytuacjia dalej jest zła, bo i nasze działania były doraźne. Gmina nie chciała odbierac temu człowiekowi koni "bo jest też człowiekiem, a konie to całe jego życie". Doszlismy do porozumienia (co trwało wiele dni) z Panem Zbigniewiem, że odkupimy od niego dwa konie te w najbardziej złym stanie aby ulżyc w całej sytyacji. Najpewniej z dwoma konmi, ktore w dodatku nie sa ogierami, Pan Zbigniew (pod naszym okiem) sobie poradzi, ale nawet jesli nie - te konie maja jakas szanse na dobrego kupca. Dwa siwe, stare dzikie ogiery - maja juz tylko szanse na jedna droge.Szczególnie przy cenach Pana Zbigniewa, który żyje w troche binnym swiecie. Kiedy jednak zawisnie nad nim decyzja gminy - bedzie musial natychmiast konie sprzedac.

Gmine i Pana Zbigniewa poprosiliśmy o czas o czas do Świat Bozego Narodzenia.

Pan Zbigniew nigdy koni nie chcial sprzedac, a jesli juz pojawial sie kupic, wolal zawsze ceny powyzej 10 tys zl,
totez kupcy odchodzili z szyderczym usmiechem. Widzac jak bardzo mu pomagamy i kochamy konie - zgodzil sie nam sprzedac obydwa ogiery za 4100 zl. Kiedy przyjechał do nas do stajni fundacji swoim starym rowerkiem, popatrzyl na nasze stado i stwierdzil cichutko, ze "nasze konie nie wygladaja moze tak zle, ale daleko im do jego koni". A takze ze jego "konie sa znacznie grzeczniejsze i lepiej wychowane, bo nasze biegają, a jego śpią wiecznie" - cóż moglismy mu odpowiedziec ?

Jednak bardzo niechetnie nadal, gdyz staruszkowi wydaje sie, ze koniska wryte są jakby dłutem w jego krajobraz, rozpadającej się gospodarki, błota i rozpadających płotów. Były tam od kiedy sie urodziły. Nie wykształciły im się mięśnie. Bo i ruchu zero. W tej chwili wszystko zawisło na włosku, gdyz gmina dała mu ostatnia szanse. Wszyscy handlarze, ktorych znamy - poczuli juz interes. Bo staruszek w niespełni sił umysłu da sie przeciez oszukać na cenie, a na mieso teraz przed swietami - rynek najlepszy.

Pomozmy dwom siwym ogrom dozyc spokojnie swoich ostatnich lat. 15 lat zamkniecia w komorce na pewno znieksztalcilo ich psychike. Nie wiadomo, czy w ogole beda nadawaly sie do adopcji. Ale na razie najwazenijsze jest zycie, ktore moze zgasnac wraz z podjazdem tira. A te konie to tez resztki zycia i dumy Pana Zbigniewa. 

 

AKTUALIZACJA 19.01.2010
Jak do tej pory uzbieraliśmy z Waszą pomocą, niecałe 2 tys. zł - już wpłaciliśmy tą kwotę.
Udało nam się wynegocjować ostateczny termin do 30.01.2009!!
Szukamy również chętnych na pozostałe konie - zainteresowanych prosimy o kontakt :
(61) 848 17 09

 

Zmieniony: Poniedziałek, 01 Marzec 2010 08:29